Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Bank Old Whiskey

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Go down  Wiadomość [Strona 6 z 9]

126 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:52 am

31+15=46<50

Yyy... no dobra dzisiaj coś chyba nie był jego dzień. Sorry Marcos. Mierda, mierda, mierda. To może go tu po prostu zostawimy?
- Tulio pomóż mi!
Kij, że brat był ranny. Adrenalina mu pomoże, a zresztą jedną rękę miał sprawną! Ała! Chyba oberwał. Zajebiście.


_________________


Zobacz profil autora

127 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:54 am

84+8+6*5 = 122
3 - brzuch, klatka piersiowa

- Zamknij ryj - warknął do Django.
Well, fuck. Cóż. Współczujemy Ramsayowi. Tym razem Hawkeye się skupił na celu, który sobie upatrzył. Na Ramsayu.  Wycelował znowu, gotów zdjąć  łachmytę.


_________________


Zobacz profil autora

128 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 1:02 am

38<45 i 5

Ramsay hardo pomagał Miguelowi, ale mimo ze takie z nich koksy to nawet we dwójkę nie byli w stanie uwolnić Marcosa! Jejku jeju!
Ramsay aż z tego wszystkiego zapomniał że strzelają iiii dostał od Christophera w ramię!
-Ty synuu putyyyyyyy! - wrzasnął Ramsay, zwijając się z bólu. Na szczęście miał jeszcze drugą rękę więc wyszarpnął zza pazuchy pistolet i postanowił odegrać się na tym sukinsynu!


_________________

Zobacz profil autora

129 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 1:07 am

11 + 2*5 = 21 < 30

Źle, źle, źle. Wszędzie strzały. Konie rozpierzchły się na wszystkie strony.
- KURWA-JEBANA-MAĆ!
Na chwilę dała koniom spokój opierając się plecami o wóz, z daleka od linii ognia. Zapaliła lont dynamitu i rzuciła go w kierunku Winniego, Django i Chrisa, bo jak debile wszyscy stali obok siebie. Idioci. Mieli szczęście, ze Brad miał zeza i nie potrafił ich trafić. Nawiasem mówiąc powinno mu się za to oberwać. Aż tak ciemno nie było. Potem, nie patrząc nawet czy rzut się udał, podbiegła do sejfu pomagając chłopakom go pchać.
- Dalej! Ranni czy nie, ciągnąć!
Sejf był najważniejszy, to on spowalniał całą akcję.
Wygląda na to, ze jeśli konie nie oswoją się z wybuchami i nie uspokoją, będą musieli sami wciągać go na górę. Jeśli będzie trzeba, podprowadzi tu swojego konia - z którym miała lepszy kontakt.


_________________


Zobacz profil autora

130 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 1:15 am

100 jeden ginie drugi mocno ranny
1 nieparzyste Murzynek dostał

Poczuł ukłucie w stopie sykną, i aż przyklęknął
Sytuacja wyglądała na niezbyt ciekawą, ale póki Brad miał dynamit pała jakże wielkim optymizmem. Odpalił kolejne dwie laski dynamitu, po czym posłał je w kierunku ognia. Miał świadomość że zaczynają być w czarnej dupie. No i kilka osób jest w nieciekawym położeniu chociażby taki Cross. Zeskoczył z wozu chowając się za sejf. Zaparł się zdrową nogą po czym plecami i z całej siły popchał sejf czy mu wyszło. Wyciągną colta i zaczął ponownie strzelać w ciemność.
- Clow do kurwy! - zawołał


_________________


Ukrycie: Brązowy drelich , kapelusz z szerokim rondem, chusta zawiązana na szyji.

Zobacz profil autora

131 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 1:18 am

40

Winfred? Winfred wycelował i strzelił prosto w zad jakiegoś konia, który miejmy nadzieję był tym samym koniem z afektem do Any. Wtedy mógłby ją odwieść swoim kopytem od celu uszkodzenia trzech muszkieterów. Czarnego, geja i człowieka, który nie powinien się tam w ogóle znajdować.
- Karcwel! - krzyknął jakby w potwierdzeniu na myśli o geju. Sam zaczął chyba się ewakuować w bezpieczne miejsce, bo ten dynamit mógłby mu głowę rozwalić. Swoją drogą, musiała mieć kobita niezły zamach jeśli chciała trafić w tak oddalony punkt. W dodatku ciemno było! No to lont widział jak się fajczy leciutko.
- Ty, zwijaj się, szybko! - krzyknął do Django. Gdyby ten sobie nie radził, pewnie mu altruista Winfred Mann pomoże.


_________________


Zobacz profil autora

132 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 1:23 am

dom Calliope ->

Juhuuu! Jak widać wpierdolił się w sam środek zabawy. Kobiety były fajne, ale tu - raj! Może nie był aż takim idiotą skoro nosił ze sobą broń. W sumie teraz miał ją bardziej przypadkiem, ale zawsze! Ściągnął ją więc z pleców i będąc jeszcze kawałek od zamieszania postanowił podejść do bandytów bardziej z boku. Przykucnął, by być mniejszym celem, oparł broń o ramie i wymierzył w ciemność, gdzie, jak miał nadzieję widział postać jakiegoś złodzieja.


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

133 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 1:23 am

4

Jako, że pomoc kumpli nic nie dała, biedny Marcos nada leżał pod sejfem. Mało tego jakaś gnida trafiła go w bark. Kurwa. Kurwa. Kurwa. Musi się stąd jakoś wydostać. Może podkop?


_________________

"Gdzie Darcy nie może tam Crossa pośle."

Zobacz profil autora

134 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 6:02 am

96 - Jeniks dostaje w przedramie!

Django już celował i chciał wystrzelić, gdy nagle jakaś zbłąkana kula utkwiła w jego udzie. Zawył głośno, czego pewno nawet przez wrzawę słychać nie było. Zatoczył się do tyłu, ale niedaleko była barierka od jakiegoś budynku, której się złapał. Kulka na święta! ZAJEBIŚCIE.
-Żebym ja ciebie nie zwinął!-warknął, do Mann'a.
Z bolącą nogą, a to kuźwa pierwszy raz...?, poutykał parę metrów, by schować się za jakąś beczką. Super kryjówka. I wycelował, żeby wystrzelić do tych palantów.
Odpłacił się pięknym za nadobne, bo przeciwnik również oberwał. Nie mógł tego zobaczyć, bo było ciemno ja u jego w dupie, ale na pewno byłby usatysfakcjonowany.
-Gdzie. Jest. Kurwa. Szeryf?!-warknął pod nosem, zastanawiając się czemu Burnetta tu nie ma. Że co? Koledzy załatwią brudną robotę, a ten przylezie na gotowe? Ja pierdole...!


_________________

Zobacz profil autora

135 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 8:59 am

---> Poczta

Och zjawił się szeryf, ktoś wołał, już mu prawie kalesony wyschły. Tu już było nieźle gorąco, Bank płoną. Kevin nie biegł w miejsce gdzie było najgoręcej. Ha to był wojownik z łuku by tu ich powystrzelał. Schował się za sąsiedni budynek, ogień z Banku skutecznie rozświetlał teren gdzie strzelali na potęgę. Mógł się domyślać czyja to sprawka. A inni po prostu znaleźli się w nieodpowiednim momencie w nieodpowiednim miejscu i czasie.
- Bank zamknięty do kurwy nędzy! - mruknął pod nosem, obserwował chwilę strzelających do siebie ludzi. Dostrzegł tego co rzucał dynamitem na prawo i lewo. Kucnął za beczką opierając o nią karabin. Wycelował w Jenkinsa prowadząc oko wzdłuż lufy przez szczerbinkę do muszki która znalazła się na głowie Brada który teraz najwyraźniej zapragną być bohaterem i na plecach wynieść sejf. Wstrzymał oddech i delikatnie dotknął spustu, pad strzał, Kennedy też takiego strzału nie przeżyje... Huk i dźwięk głucho opadającej łuski.
Przeładował i wycelował ponownie...


_________________

Zobacz profil autora

136 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 10:10 am

Mieszkanie szewca -> 

Odgłosy dotyczące wystrzelonego dynamitu w okolicach poczty zaniepokoiły Richarda. Powinien jednak siedzieć na dupie i czekać na rozwiązanie całej sprawy przy pomocy szeryfów. Tym razem jednak odgłosy i hałas na ulicach Old Whiskey nie dawały mu wystarczającego spokoju. Dlatego więc, mając w dłoni strzelbę postanowił osobiście sprawdzić czy aby szeryf doskonale wie co się dzieje w miasteczku. I ewentualnie mu pomóc, co by mniej szkód się pojawiło.
Dlatego też, idąc za odgłosem strzałów udał się w okolice banku, pozostajac jednak po przeciwnej stronie. Rozglądał się jak na razie kto jest złodziejem, a kto nie. Jak już znalazł odpowiednią kryjówkę (czytaj jakąś beczkę) to przykucnął i wycelował w któregoś z nieuczciwych ludzi. Żeby tak okradać niewinne miasteczko, doprawdy! Trzeba nie mieć za grosz uczciwości i poczucia moralności!
Dlatego też Rysiek postanowił przydać się do czegoś innego niż robienia butów, a co!


_________________





Zobacz profil autora

137 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:18 am

Kostki dla Krzysia
celność, próg 110
Jak więcej, Ramsay obrywa w łydkę
Jak mniej, kula trafia w ściankę sejfu


Kostki dla Brada:
parzyste - dynamit wybucha i zabija jednego mieszkańca, mocno rani dwóch innych, obrywa się też Winfredowi
nieparzyste - dynamit wybucha przy pobliskim budynku, pęka kolumna i wywala szyby, odłamki ranią Django


Kostki dla Kevina:
celność, próg 120
Jak więcej, Brad obrywa w prawą pierś!
Jak mniej, kula draśnie go po ramieniu.


Kostki dla Rysia:
celność, próg 50
jak więcej, kula draśnie Marcosa w nogę
jak mniej, trafia w ścianę banku, heheh


Podczas, gdy trwała mrożąca krew w żyłach strzelanina mało kto zauważył, że zaraz będzie jeszcze gorzej! Budynek banku, nadwyrężony wybuchami zaczął niebezpiecznie zgrzytać... A potem rozległ się ogłuszający huk, gdy zawalił się dach i jedna ze ścian!
Marcos, szczęśliwie uwolniony spod sejfu dzięki pomocy innych bandytów niedługo cieszył się wolnością, bowiem w chwilę później posypały się na niego deski i gruz. Kilka odłamków rozpierzchło się na wszystkie strony świata, a jakaś deska z nienacka znokautowała Deana!

Zobacz profil autora http://oldwhiskey.my-rpg.com

138 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:25 am

84+8 +5*3 = 107

Hawkeye cudem uniknął dynamitu i czmychnął w bezpieczne miejsce. Było ciemno, dynamity i kule latały we wszystkich stronę. Jego jeszcze trochę trzymało alkoholowe upojenie, więc minął łydkę Ramsaya o cal, trafiając w sejf.


_________________


Zobacz profil autora

139 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:31 am

2 parzyste
parzyste - dynamit wybucha i zabija jednego mieszkańca, mocno rani dwóch innych, obrywa się też Winfredowi

Zamachnął się i rzucił dynamitem huk był przeraźliwy, zaczęło się wszystko sypać, Banku prawie już nie było uśmiechną się sam do siebie i w tym samym momencie poczuł ukłucie w pierś. Upadł na zienie trzymając rękę na klatce piersiowej. Podniósł dłoń która była zalana krwią.
- Kurwa - zmrużył oczy po czy spróbował podnieść się by dowlec się do wozu, nie dał rady oparł się o koło wyciągając rewolwer - kurwa - powtórzył po czym wycelował w miejsce oddania strzału podniósł dłoń i wystrzelił kilka razy.
- Gdzie ten nowy do cholery - znikną spod sejfu, ale chyba nie na długo.


_________________


Ukrycie: Brązowy drelich , kapelusz z szerokim rondem, chusta zawiązana na szyji.

Zobacz profil autora

140 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:33 am

102+5*4= 122

Widział jak osuwa się ciało Brada, uśmiechnął się lekko po czym zaczął celować do postaci przy koniach, czyżby to była Ana, strzelił kolejny raz, jednak konie uniemożliwiały mu oddanie celnego strzału. Czy trafił?



Ostatnio zmieniony przez Kevin Burnett dnia Wto Gru 10, 2013 11:34 am, w całości zmieniany 1 raz


_________________

Zobacz profil autora

141 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:34 am

34+5*5 > 50, czyli kula drasnęła Marcosa w nogę!

Richard miał złe przeczucie co do zaistniałej sytuacji, jednak kto by nie miał? Ogień coraz bardziej buchał z okien, gdzie niegdzie można było słyszeć nie tylko pojedyncze wystrzały z rewolwerów ale również - co gorsza - lasek dynamitu.
Obawiał się, że pożar przeniesie się na kolejne budynki, a wówczas... będzie bardzo ciężko w sprawie ugaszenia ognia. Teraz jednak starał się o tym nie myśleć, ponieważ poczuł szarpnięcie związane z wystrzałem. Pocisk trafił w kogoś, jednak szewc nie był w stanie dostrzec czy bandyta zginął czy nie - w tym momencie bowiem budynek zaczął opadać i lada moment runie.
Dziękował Bogu, że pozostał po tej stronie ulicy!
Dlatego też rozejrzał się za kolejnym bandytą, aby go postrzelić i przyczynić się do zmniejszenia poziomu przestępstwa w tym mieście!


_________________





Zobacz profil autora

142 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:36 am

W końcu udało mu się z pomocą kompanów wyrwać spot tego przeklętego sejfu. Bark krwawił, ale chyba będzie żył. Nadal miał przytępiony słuch, ale to może dobrze w tym całym rozgardiaszu , który powstał.  Wycelował zdrową ręką i posłał kulkę w stronę kolesia siedzącego za beczką.
Dobra trzeba ten cholerny sejf wpakować na wóz, już miał ruszać pomóc Anie, kiedy gruz i deski z budynku poleciały na niego w między czasie kula drasnęła go w stopę.
Kurwa! Cross zaczął się wygrzebywać spod gruzów. Na szczęście niczym nie oberwał w głowę i nie stracił przytomności.


_________________

"Gdzie Darcy nie może tam Crossa pośle."

Zobacz profil autora

143 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:44 am

Tam gdzie wybuchy, strzały i pieniądze, tam i McConnor. Tak było, jest i będzie. Zresztą, cała trójka McConnorów miała talent do pojawiania się w środku piekła i rozpętywania jeszcze większego.
Rodzinna tradycja.
Steven podjechał konno, a widząc już sylwetki strzelających do siebie mężczyzn, sam wyciągnął swój rewolwer. Lecz nie skorzystał z niego, gdyż... zauważył coś lepszego.
Gdy tylko budynek się zawalił, a chmura dymu i kurzu przykryła okolicę, pospieszył konia. Dojechał do wozu Brada i wskoczył na niego, pozwalając by jego kasztanek odjechał sam w bezpiecznie miejsce. Nie wahając się ani chwili dłużej, nie zasiadł na koźle ani nie chwycił za lejce lecz skoczył do karabinu.
Pochwycił korbę, z całej siły przesunął lufę i zaczął strzelać w stronę Carswella i jego kompanów.
Bandyci mieli dosłownie chwilę na to, by się... ogarnąć.


Kostki dla Marcossa

Mnożnik na sprawność fizyczną, próg 30. Jeśli przekroczysz, to wydostajesz się spod gruzów.


Kostki dla Brada:
Mnożnik na sprawność, próg 50. Jeśli przekroczysz, to doczołgasz się do wozu na którym stoi Steven i jesteś bezpieczny


Kostki dla Kevina i Carswella:
1,3 – kula z karabinu dosięga twojego lewego ramienia
2,4 – kula z karabinu dosięga twojej lewej nogi
5 – Kula trafia cię w prawy bok i upadasz
6 – Kula cię mija


Kostki dla Rysia:
1,3 – kula z karabinu dosięga twojego lewego ramienia
2 – kula z karabinu dosięga twojej lewej nogi
4,5,6 – Kula cię mija


_________________



Zobacz profil autora

144 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 11:48 am

--> sklep Boba

Dyliżans właśnie wracał ulicą gdzie znajdował się Bank Old Whiskey, nie sposób było nie dostrzec wybuchów i wrzasków ludzi na ulicy. Kazał pojechać swojemu człowiekowi byle dalej od tego piekła. Sam zaś wysiadł i ruszył w tamtym kierunku, starając się chować za tym co odpadło albo też mogło być formą osłony dla jego ciała. W dyliżansie już rozpakował broń i naładował ją nabojami więc mógł z niej skorzystać i ją wypróbować. No i teraz właśnie to zrobił. Strzelając do bandytów, nie do ludzi których kojarzył jako mieszkańców.


_________________


 

BRUTUS(SZATAN)
Zobacz profil autora

145 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:07 pm

Ledwo wszedł i dostał w łeb, takie szczęście to mógł mieć tylko on albo Richi. Nie mógł nawet myśleć o tym, że chciałby mieć na tyle szczęścia i nie dostać kulką, skoro już stracił przytomność. A w ogóle szczęściem by było jakby go ktoś odciągnął i ocucił. A tu jedyne czym się będzie mógł pochwalić po zakończeniu akcji to wielki siniak. Świetnie, tak bohatersko. Co prawda leżał trochę z boku więc może go nie trafią. Ale też może nie zauwazyć nikt, kto mógłby pomóc.



Ostatnio zmieniony przez Dean Winchester dnia Wto Gru 10, 2013 12:08 pm, w całości zmieniany 1 raz


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

146 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:07 pm

34

Udało mu się w końcu wygrzebać spod tych desek. Rozejrzał się, dostrzegł szefa napierdalającego z karabinu. Świetnie niech ich wszystkich jak kaczki wystrzela. Ruszył by pomóc Bradowi wdrapać się na wóz i gdzie do cholery jest Ramsay. W tym zamieszaniu stracił go z oczu.


_________________

"Gdzie Darcy nie może tam Crossa pośle."

Zobacz profil autora

147 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:10 pm

41+5*4= 61>50

Brad doczołgał się do wozu trzymając rękę na piersi, podniósł głowę do góry gdy kule zaczęły się sypać z gatling guna. Uśmiechnął się przez zaciśnięte usta chciał powiedzieć "o Steven dawno się nie widzieliśmy". Zakaszlał głośno tyle dał radę z siebie wydobyć. Rozejrzał się a wzrok stawał się coraz bardziej mętny i niewyraźny, ktoś mu pomógł wdrapać się na wóz. Odpalił o papierosa kolejny lont dynamitu. Zaciągnięcie sie dymem było cholernie piekące, ponownie zakaszlał wypluwająć paierosa, a laskę dynamitu posłał w kierunku broniących tak zaciekle sejfu.
- Sejf - wycedził ledwo dysząc - sejf Steven - jak miał zdechnąć to przynajmniej za coś...


_________________


Ukrycie: Brązowy drelich , kapelusz z szerokim rondem, chusta zawiązana na szyji.

Zobacz profil autora

148 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:14 pm

5

Tym razem kula poszła w powietrze, Kevin poczuł piekący ból w boku, upadł ciężko na ziemie, po czym słysząc serie z karabinu poczołgał się pod pobliski budynek zostawiając za sobą strugę krwi. Schował się z linii ognia postanowił nie wychylać głowy nie teraz.


_________________

Zobacz profil autora

149 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:16 pm

Z odsieczą przyszedł Steven, na szczęście. Przyda się każda pomoc. Nawet człowieka, którego się nie lubi i któremu się nie ufa. Ana w tym czasie, kiedy reszta strzelała na oślep, uspokajała konie. Jeszcze była szansa wciągnąć ten sejf na wóz, gdyby ty;ko te pierdoły chciały się jakoś dać udobruchać. Szarpnęła mocno za lejce jednego z koni przytrzymując go za pysk.
- HEJ!
Patrzyła mu w ślepia spokojnie, bez poruszenia, mimo, że mogła przez to dostać kulkę w plecy, ale... szlag. Tylko ten sejf był dla nich dalej przeszkodą dla opuszczenia terenu.


_________________


Zobacz profil autora

150 Re: Bank Old Whiskey on Wto Gru 10, 2013 12:19 pm

3 - kula dosięga lewego ramienia

Doprawdy, po co mu to wszystko było? Dopiero kiedy usłyszał wystrzały z karabinu zrozumiał, że znalazł się w samym środku czegoś, czego chyba nie chciał. Do tej pory sądził, że beczka jest bezpiecznym schronieniem i kule nie trafią go. Jakże się pomylił!
Zdziwienie pojawiło się na jego twarzy w chwili, kiedy odrzuciło go nieznacznie do tyłu i poczuł silny ból w okolicach ramienia. Nie był nawet pewien czy krzyknął czy nie, zwyczajnie nie zarejestrował tego faktu.
Skulił się za beczką, wypuszczając strzelbę która upadła tuż obok niego i odwrócił się, aby plecami przywrzeć do swojego schronienia. Prawą dłonią dosięgnął do krwawiącego miejsca, ale nie dotknął go, nie bardzo wiedząc co powinien uczynić. Rozejrzał się dookoła, w poszukiwaniu poszkodowanych mieszkańców, których mógłby odciągnąć od tego piekła. Nie wiedział bowiem na kogo może natrafić teraz, zdawało się że całe miasteczko rozbudziło się od tych wystrzałów.
W międzyczasie, sięgnął prawą dłonią po naboje i nabił ponownie strzelbę, przytrzymując ją lewym przedramieniem. Bolało jak diabli, ale to była tylko mała kuleczka. Być może ktoś potrzebuje jego pomocy! Może akurat dojrzy takiego Deana biednego?
Samobójstwem byłoby teraz wychylić się zza beczki, kiedy karabin strzela!


_________________





Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach