Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Saloon - fight club

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Go down  Wiadomość [Strona 5 z 7]

101 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:46 pm

-Arturze, no co ty...- opróżnił kufel i rzucił nim za siebie. A widząc zapewne zbliżającego się O'Dwyera, wyciągnął dłoń, by uścisnąć jego rękę.


_________________



odznaki:
Zobacz profil autora

102 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:51 pm

Grace aż się spociła z emocji patrząc, jak przystojny piekielnie białas obrywa od pana doktóra i jak mu zadaje ciosy. O rety, o rety, co to się działo!
Och, chyba powinna pójść wreszcie do tej koleżanki, ale to było takie ciekawe! Te wszystkie spocone torsy i w ogóle! Pewnie strasznie śmierdzieli potem.


_________________

Zobacz profil autora

103 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:53 pm

Timothy patrzył na te wszystkie cioty, co się tłukły i aż przebierał nogami, czekając na swoją kolej. A ten ostatni, co padł, to skakał jak saloonowa panienka na scenie. Ciekawe, gdzie się tego nauczył?


_________________


Zobacz profil autora

104 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:53 pm

Franceska wraz z Callie szły główną ulicą. Lazły tak i lazły aż do późna, gadając o wszystkim i o niczym.
Franka opatuliła się w czarny płaszcz i włożyła ręce do kieszeni. Zimno było, cholera. 
Kiedy przechodził niedaleko saloonu dało się słyszeć jakieś pokrzykiwanie, jęki, odgłosy zabawy czy też bijatyki. Zwolniła i spojrzała się na Callie. Chyba obudziła się we France dawna, ciekawska blondynka. Przez moment pomyślała, że szkoda, że nie ma przy nich Audrey.
-Idziemy zobaczyć co się tam dzieje?-kiwnęła głową w stronę saloonu.



Ostatnio zmieniony przez Francesca McLagen dnia Sob Sty 04, 2014 8:06 pm, w całości zmieniany 1 raz


_________________




Odznaki:
Zobacz profil autora

105 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:54 pm

Panna Jenkins jak zawsze platala sie bez celu po miasteczku. Zagladala we wszystkie mozliwe miejsca oczywiscie szukjac jak zawsze guza.
Zaintrygowaly ja halasy dochodzace zza saloonu. Tylko te cholerny plot jej zaslanial widok. Co by tutaj?
Dziewczyna dostrzegla jakas skrzynke. Z wysilkiem przesunela ja pod plot i weszla na nia, wystawiajac niesmialo blond glowke nad plot.
-Och!-wyrwalo sie jej z ust gdy dostrzegla polnagich mezczyzn walczacych na ringu. O tam jest pan Carswell i to bez koszuli. Amy bezwstydnie zagapila sie na gole klaty i az przygryzla warge ogladajac walke.


_________________

Zobacz profil autora

106 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:56 pm

66

No i wkroczyli na ring.
On - TYTAN, po raz drugi, gotów by zmierzyć się w kolejnej walce, miejmy nadzieję, że tym razem równiejszej.
I Ten Drugi - TYTANIK, który gotów był zderzyć się z górą lodową, którą tego wieczora była wściekła pięść Szejna.
Z moich obliczeń wyszło, że to Shane zadaje cios.

126

...a więc zamachnął się mocno po to, by przylutować Carswellowi prosto w szczenę, nie oszczędzając przy tym siły. Pytanie, czy Krzychowi uda się uniknąć jego ciosu!


_________________

Zobacz profil autora

107 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 7:56 pm

Faktycznie, było zimno. Pogoda ostatnio była okrutna, ale do tego - prawdę mówiąc - dało się w końcu przyzwyczaić, więc sama  Callie na narzekała. Na szczęście, miała na sobie kurtkę, więc było rudowłosej znacznie cieplej.
Coś właśnie mówiła i opowiadała Francesce, ale kiedy tylko kobieta się zatrzymała i spojrzała na saloon, piegowata zamilkła. Zastanawiała się czy iść, czy nie iść. Och, ciekawość doprowadzi ją do piekła, a w tym już się znajdywała. O i jeszcze Amy tam wisiała na płacie, obserwując zabawę.
- Pewnie. - nawet nie czekając, pociągnęła Frankę za rękę.


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

108 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:05 pm

France i Callie totalnie zeszło na tych pogaduchach, bo tu i ciemno się zrobiło i późno. Ale co tam, ciekawość silniejsza. Pociągnięta przez Callie szybko ruszyła się z miejsca. Nie zauważyła Amy, bo i jak, skoro raptem raz się widziały. 
McLagen wdrapała się na palce i aż ją zatkało.
-O jezu. Porąbało ich.


_________________




Odznaki:
Zobacz profil autora

109 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:07 pm

Baker łaził z butelką whiskey i przypatrywał się... O, znał tych gości, co się teraz poszli tłuc. Jeden to był przyjemniaczek z łaźni, a potem obu widział na wyprawie w góry. Proszę, proszę. I jeszcze w lesie ostatnio, co sobie z niego żarciki stroił.
Tak se chodził i rozglądał, aż nie zahaczył wzrokiem o płot i jakąś jasną główkę, która podglądała, czego nie powinna. Podszedł więc bliżej i łypnął na gówniarę.
- Wypierdalaj, suko, czego się gapisz? - warknął jak zawsze kulturalnie.


_________________


Zobacz profil autora

110 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:08 pm

Callie jednak nie starała się wspinać, aby zobaczyć, co tam będzie. Próbowała jeszcze zerknąć przez szparę czy coś w tym stylu, ale że było tak ciemno, to zobaczyła tyle co nic. Dlatego też przysunęła się tak, by uchem prawie że stykać się z płotem, jednak przekrzykiwania i salwy nic jej nie dawały. Za głucha jest i tyle, no!
- Co się dzieje? - spytała cicho, marszcząc brwi. Nie usłyszała jednak żadnego damskiego głosu, tylko same męskie, więc odskoczyła - Może lepiej stąd pójdziemy? - rzuciła jeszcze. Była ciekawa, no ale że ciemno, to nie wiedziała, co się może stać w każdej chwili.


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

111 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:11 pm

-Dzien dobry.- odezwala sie do Frani Amy.
-Callie - zwrocila twarz w strone przjaciolki.-Patrz na klate pana Carswella. Jak myslisz jak mu wyleje cos na koszule podczas lekcji to ja zdejmie?- w glowie panny Jenkins rodzil sie plan.
Zwrocila z powrotem glowke w strone walczacych.



Ostatnio zmieniony przez Amy Jenkins dnia Sob Sty 04, 2014 8:12 pm, w całości zmieniany 1 raz


_________________

Zobacz profil autora

112 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:12 pm

No i wreszcie Grace sobie poszła. Była prawie trzecia w nocy, a ona miała być u koleżanki zamiast podglądać spoconych, półnagich, bijących się mężczyzn.

zt.


_________________

Zobacz profil autora

113 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:12 pm

- Co?
Aż go zamroczyło. Potarł swoją szczękę i jako profesjonalista, sam sobie ją nastawił.
- Kicam? Ja tu kurwa, szermierz jestem a nie jakiś bokser... dajcie mi mieczyk to sie odkuję!
Też splunął, krwią pod swoje brudne buty.
Przysiadł sie do Darcy'ego, wciąż masując szczękę.
- Ja siły zbieram na innego!


_________________

 

Zobacz profil autora

114 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:15 pm

Titus głupi nie był, więc zadbał o to, by igrzyska miały odpowiednią obstawę. Na pewno kilku ochroniarzy dostało premię za odbycie nocnej warty.
Jednen z nich - wyjątkowo szczerbaty i śmierdzący przywaażył swoim szklanym okiem te kilka durnych, stojących przed saloonem bab.
- Czego tu szukacie?! - zapytał, rozsiewając naokoło wszystkie panny swoją śliną.
- Wypierdalać mi stąd, ale już! - wyseplenił, a Franka mogła poczuć krople jego śliny w swoim oku.

Zobacz profil autora

115 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:17 pm

- A nie kicasz? - prychnął, unosząc brew i spoglądając na Doktorka - Dobry unik poszedł, facet. Ty się kurwa nie denerwuj. - odpalił papierosa. Ach, w końcu mógł, palacz. Już zignorował ten cały nos.
- To trochę pozbierasz. - zasiadł na jednej z beczek i wypił sobie porządnie.


_________________

Zobacz profil autora

116 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:17 pm

Franka podparła się o budynek i wlazła na jakąś pustą skrzynię po whisky, widocznie już opróżnioną przez panów tego wieczoru. Oczy jej się rozszerzyły widząc co tu się dzieje. Zmrużyła oczy.
-Dzień dobry.-powiedziałą, gdy odezwała sie do nich Amy.
Shane i Carswell. Super. Szczerze w tym momencie dopingowała chyba Carswella, żeby przyłożył O'Dwyerowi, bo jego nie lubiła bardziej. Ba, sama by go z chęcią zastrzeliła.
I jeszcze jakiś gościu się odezwał.
-Weź się pan odwal.-warknęła do Timiego i zeskoczyła ze skrzyni.
Podeszła do Rowanówny.
-Chyba... Faktycznie lepiej będzie jak się ulotnimy.-powiedziała łapiąć Callie za rękę-Urządzili tu sobie jakiś... ring bokserski?
Zaczęła się wycofywać, mając nadzieję, że żaden z panów się nei obróci i nie zacznie się pluć.
....
No właśnie....
-Dobra!-jęknęła, wycierając sobie twarz.


_________________




Odznaki:
Zobacz profil autora

117 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:21 pm

Zdążyła jeszcze się przywitać z Amy i...
...ojojoj, zobaczywszy tego faceta, Callie aż cofnęła się o dwa kroki i zmrużyła oczy. Nie dość, że jechało od niego porządnie, to tamte krzyki nie były zbyt ciekawe.
- Nie wiem, co sobie urządzili, ale jak ten ze wścieklizną będzie miał mi dyszeć to się chyba zrzygam. - rzuciła szeptem do McLagen i pociągnęła ją za rękę, odchodząc od saloonu, jak najprędzej.

/ zt


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

118 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:22 pm

No coz Amy tez sie zbyt dlugo nie zastanawiala. Rzucila tylko teskne spojrzenie na walczacych. Chetnie by sobie to obejrzala po czym wziela nogi za pas.

zt


_________________

Zobacz profil autora

119 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:22 pm

Ale ta młodzież niewychowana w tych czasach! Jakby mu tak pyskowała w żywe oczy, a nie przez płot, to już by ją przez kolano przełożył i zgotował takie lanie, że przez tydzień by się nie pozbierała.
Usłyszawszy jakieś inne, męskie głosy, które przeganiały gówniary, Baker splunął na ziemię i ruszył znów w stronę bijących się, żeby popatrzeć.


_________________


Zobacz profil autora

120 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:37 pm

- Arturze, Arturze... kicasz jak zajączek wielkanocny- podał przyjacielowi kufel piwa, kiedy ten usiadł obok niego. - Boks to brytyjski sport! - Boże ale był zadowolony z tego, że mógł natłuc Wrightowi. I to jeszcze jak! Jutro zapewne będzie go bolała ręka i kolano, na którym pewnie świecić będzie siniak po rozbitym nosie księgowego.


_________________



odznaki:
Zobacz profil autora

121 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:41 pm

65 - NIOUUUU

81+ 20 = 101 ijaaasne

Piękna klata nie pomogła. O ile był bardzo blisko zadania ciosu jako pierwszy, tak nie uniknął uderzenia w szczenę. Kurwa mać, czy on miał siłę słonia?
Może dobrze, że pogoniono laseczki, nie zobaczą jego klęski, haha !
No to się zamachnął, by jemu przylutować, bo co mu zostało?


_________________


Zobacz profil autora

122 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 8:42 pm

DRUGA RUNDA

Każdy z was rzuca kostką na mnożnik na refleks i sprawność, plus ewentualne umiejętności. Ten kto będzie mieć więcej zadaje cios.
Osoba, która zadaje cios: mnożnik na sprawność plus celność, plus ewentualna umiejętność (walka wręcz).
Osoba, która chce zrobić unik: mnożnik na refleks plus sprawność, plus ewentualna umiejętność (np sport).
Jeśli bijący ma większy mnożnik - zadaje cios w dowolne miejsce na ciele przeciwnika. Jeśli osoba robiąca unik a wyższy wynik - unika ciosu.

Zobacz profil autora http://oldwhiskey.my-rpg.com

123 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 9:11 pm

- No ja nie jestem anglikiem, może dlatego kicam a nie wale w nochal. - Powiedział i wypił spory łyk piwa. - Oj, ale się podszkolę i przywalę temu szewcowi, och jak on dostanie ode mnie...
Dopił piwo do końca i roztrzaskał kufel o ziemię.
- Zoi reputacje niszczy i...  żenić się z nią chce!


_________________

 

Zobacz profil autora

124 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 9:14 pm

- Jaki szewc...? - przeczesał włosy palcami i rozejrzał się za swoją koszulą. Chyba właśnie służyła komuś za ścierę. - A, ten. Wiesz Arturze... ja nie jestem pewien, czy ty przypadkiem jej tej reputacji też nie niszczysz- stwierdził. Co jak co, ale Darcy odkąd trochę odżył, to wracał do formy. A za tym idzie rzecz taka, że i plotek trochę znowu usłyszał.


_________________



odznaki:
Zobacz profil autora

125 Re: Saloon - fight club on Sob Sty 04, 2014 9:14 pm

Pomimo iż Shane podskórnie wyczuwał - zresztą słusznie - że Carswell ma więcej punktów w statach niż Richard, to i tak walenie Carswella po mordzie było łatwiejsze niż się spodziewał.
Przywalił mu po raz drugi, krew chlusnęła strumieniem na podłogę, a Carswell padł na deski.
Shane po tym starciu zawadiacko przeczesał włosy palcami, dumny z siebie, że nie dostał dziś ani razu. Potem kazał Krzyśkowi ucałować swoją pięść. Tłum ryczał w uwielbieniu dla jego osoby, a dwie cycate dziwki przyozdobiły jego skroń wieńcem laurowym.
Zadowolony z siebie usunął się gdzieś w bok, by kontynuować przyglądanie się walkom.


_________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach