Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Saloon "Between Two Barrels"

Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24, 25  Next

Go down  Wiadomość [Strona 22 z 25]

526 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Sty 30, 2014 11:38 pm

Ze co prosze? Tu jest saloon a nie biuro szeryfa czy lazaret. Kobieta az cala zawrzala w srodku. Stanela w miejscu i starala sie doprowadzic jakos do porzadku. Przynajmniej udawala doskonale.
-jaki wulgarny,glupia nie jestem, tu mialam blizej. to daj mi chociaz whiskey. Sama sobie poradze. Tu mnie chyba nie dopadnie- powiedziala odrobine jeszcze roztrzesionym głosem, starając się doprowadzić do porządku. Na slowa blondynki skinęła głową.
-możliwe, ale nie znam Burnetta, żadnego. Jestem tu od niedawna śliczna dziewczyno. Zazwyczaj właśnie na największych skurwieli można liczyć, tylko idiota albo pedał nie pomoże takim jak my- to ostatnie wręcz powiedziała tak by tylko tamta usłyszała. Rozdarła śliczną sukienkę.
-chce noz- powiedziala, chociaz mozna to bylo bardziej uznac jako nakaz.


_________________

Zobacz profil autora

527 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Sty 30, 2014 11:44 pm

- Mógłbym, gdyby nie praca. - odparł z uśmiechem, wygodniej się opierając - Ale nieść nie dałbym rady, bo jednak jestem o kulach, więc trochę kiepsko. - wyjaśnił, przechylając się na bok i zerkając na klientelę. Nagłe przyjście kobiety pewnie wzbudziło zainteresowanie wśród kilku osób, więc ktoś  coś skomentować musiał; a nawet nie tak cicho, jak powinni.
Nie odpowiedział na słowa dotyczące gestu. Najwyżej się przekona - prędzej czy później, w tym momencie nie miało specjalnego znaczenia. Jednak uśmiechnął się w odpowiedzi, może nieco tajemniczo i zawadiacko, ale teraz powinno wystarczyć.
- Mogę ci dać kieliszek wódki i opłuczesz sobie, bandaży nie znalazłem - swoich nie da, sam potrzebuje, a mogą sobie zakupić. Tak to chociaż był na tyle wspaniałomyślny, żeby zaoferować trochę alkoholu do przeczyszczenia rany.
A on miał zamiar złapać za chciwą rączkę dosyć prędko, ale nie mocno, by czasem nie zrobić blondynce krzywdy, bo była przecież drobna. Jeśli mu się udało, to "zganił" ją spojrzeniem, w którym jednak było rozbawienie, jeśli nie - po prostu zgarnął prędzej butelkę, aby w końcu jej polać.
- Proszę. - rzucił do niej cicho.
Dobrze, że nie dosłyszał uwagi Nadii o idiotach i pedałach, bo najpewniej rzuciłby w jej stronę metalową popielniczką, by się przymknęła.


_________________

Zobacz profil autora

528 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Sty 30, 2014 11:50 pm

Nadia przyjęła od niego kieliszek wódki.
- daj mi jeszcze jeden- powiedziała po czym zmierzyła go spojrzeniem. Temu to się chyba żadne kobiety nie podobały. Dziwki ignorował, ale inne także na niego nie działały jak magnez.
-chciałam jeszcze prosić o nóż, albo coś ostrego- powiedziała bardzo uprzejmym głosem. Dostrzegła, że coś jest z mężczyzną nie tak.
-nie zaleca się by osoba o kulach większość dnia stała na nogach. Lekarz nie kazał ci się oszczędzać? - zauważyła więc wtrąciła sie z tym jakże bezczelnym trochę pytaniem.


_________________

Zobacz profil autora

529 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Sty 30, 2014 11:59 pm

Spojrzał na kobietę i otaksował ją spojrzeniem. Dopiero po chwili podał jej kieliszek wypełniony wódką, przyglądając się jej ranie. Raz jeszcze omiótł spojrzeniem miejsce pracy, aby znaleźć jakieś gazy czy cokolwiek - nic z tego nie znalazł.
O, akurat tego wiedzieć nie mogła czy podobały, czy nie. Może nie było żadnej w jego typie, w jego otoczeniu?
Nóż akurat miał, więc jej podał z zastrzeżeniem, by ten zaraz wrócił. Usłyszawszy jednak pytanie, skrzywił się (najwidoczniej, musiała się wychylić lub być na tyle wysoka, że zauważyła bandaże na jego nodze, bo nie kuśtykał w jej stronę za bardzo).
- A kultura ponoć mówi, że nie wciska się nosa w nieswoje sprawy. - skwitował tylko - Skoro potrzeba wódki czy alkoholu to jak mam siedzieć na stołku, na którym teraz siedzę? - spojrzał na kobietę i polał w międzyczasie sobie i najwyżej Sophie, jeśli ta opróżniła kolejną szklaneczkę.


_________________

Zobacz profil autora

530 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 12:07 am

- Nie znasz Burnetta? Ma wielką głowę, błyszczącą gwiazdę przy piersi i eks-żonę dziwkę. - Odpowiedziała, jakby była to najoczywistsza z oczywistych rzeczy, które dodatkowo miały Nadią naprowadzić na właściwą osobę. - Znam jeszcze jedno określenie na takich - powiedziała nachylając się lekko do kobiety. - Niezainteresowany. - Wyartykułowała dokładnie dość trudne słowo.
Zganienie wzrokiem nie poskutkowało, ale gratuluję refleksu. Sophie już chciała przywdziać smutną minkę, gdy jej szklanka została napełniona. Podziękowałaby, ale nie miała tego w zwyczaju, klasnęła więc radośnie w dłonie i zabrała się za sączenie alkoholu i przysłuchiwanie się wybitnie ciekawej wymianie zdań.
- Co tak właściwie się stało? Ukradli ci coś? - Zapytała nadstawiając szklankę. Oparła policzek o zwiniętą w piąstkę dłoń i zaczęła bawić się szkłem. Burza w szklance, łii!


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

531 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 12:15 am

Kobieta wzięła od niego i ten drugi kieliszek z wódką. Jeden opróżniła duszkiem, nawet się zbytnio nie krzywiąc. Drugi na razie stał nieruszony. Przyjęła od niego nóż.
-spokojnie, zaraz ci go oddam. Przecież z nim nie zwieję. Trochę zaufania by się przydało, przystojny, nieznany mi z imienia barmanie. Podniosła się z krzesła i zdrową ręką, sprawnym ruchem skróciła swoją sukienkę tak że teraz miała ją do połowy uda. Trzeba przyznać, że nóżki miała ładne i zgrabne. Kilku mężczyzn siedzących w saloonie zagwizdało z zachwytu.
Oddała mu nóż, wcześniej jednak pocięła materiał ba drobniejsze pasy.
-przepraszam, musiałam przez ten stres zostawić me maniery za drzwiami- uśmiechnęła się blado.
-wypada się przedstawić. Victoria- powiedziała podając swoje drugie imię. Przecież taki zawsze był jej plan, że tylko wybrańcy nazywali ją Nadią. Najpierw słodką, później pieprzoną słodką Nadię w którą byli wpatrzeni niczym ślepcy w cudowny klejnot. Jakoś prędzej czy później każdy kto nie był wieśniakiem, tylko kimś więcej, jej ulegał. Teraz spojrzała na Sophie.
-ma odznakę i żonę eks-dziwkę. Brzmi ciekawie, bedę pewnie już wiedziała kogo szukać- powiedziała bez uśmiechu na twarzy. Sięgnęła po kieliszek i wylała połowę na swoją ranę, sycząc przy tym, zapiekło niemiłosiernie. Potem resztę wódki wypiła, tak dla równowagi.
-jakiś wysoki, brodaty typ mnie dopadł i wciągnął do ciemnej, wąskiej uliczki. Udało się uciec, ale jechało od niego wódą strasznie- ozajmiła, podczas gdy obwijała sobie rękę materiałem sukienki. Szkoda, bo to ładna sukienka była.


_________________

Zobacz profil autora

532 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 12:30 am

No cóż, opisanie wyglądu i osoby szeryfa - którego zdążył poznać na wyprawie - sprawiło, że Bennett zaśmiał się cicho, jednak nic nie dodał od siebie. Przyglądał się kobiecie, jak pochłania alkohol dosyć szybko; niemalże tak samo jak Palin, która za dwie czy trzy kolejki może "zejść" i o własnych nogach nie wrócić, a wtedy to będzie problem Zacharego, z pewnością.
Nie mogła oczekiwać, że mężczyzna podziękuje jej za komplement. Jedynie uniósł brwi w jakimś sceptycznym geście i prychnął, po chwili samemu rozkoszując się trunkiem. Możliwe, że kilku gwizdnęło, nawet pochyliło nieznacznie. Albo kobieta była tak durna, albo doskonale wiedziała, co robić, czego jednak nie powiedział na głos. Jeszcze mu była potrzebna do szczęścia jakaś potyczka słowna z babą.
- Najwidoczniej tak, za drzwiami - gdziekolwiek, bo miał naprawdę to gdzieś. Nie wiedział czy przedstawia się jemu, czy dziewczynie, więc stwierdził, że odpowiadać nie będzie. Palił jedynie papierosa, co jakiś czas strzepując popiół do popielniczki.
Zasiadł względnie wygodnie i przyglądał się kobietom. No, zebrało się tej ciemnowłosej na użalanie i opowiadanie tego, jakie zło ją spotkało, więc Bennett jedynie oczyścił ladę, milcząc i nie komentując.


_________________

Zobacz profil autora

533 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 12:37 am

Sophie pomyślała, że Victoria musi być naprawdę zdesperowana. Tym bardziej, że jak będzie wracała do domu, to paradowanie z nogami na wierzchu wcale jej nie pomoże w zapewnieniu sobie bezpieczeństwa. No, ale tę uwagę zostawiła już dla siebie.
- Fofie. - Przedstawiła się niewyraźnie z ustami przyklejonymi do szklanki. Gapiła się na Victorię, machając krótkimi nogami we wsie strony.
- Nie, nie, nie. Nie zrozumiałaś mnie! - Ta pomyłka wymagała natychmiastowego naprostowania. - Żona jest eks, ale nadal jest dziwką. Rozumiesz? - Zrobiła gest dłonią, jakby chciała popędzić proces myślowy rozmówczyni. Potem wysłuchała jej przygód z wódą, nożami i uliczkami.
- Nie sądzisz, że jeśli na zewnątrz lata facet z nożem i atakuje biedne, niewinne kobietki, to lepiej byłoby to jednak zgłosić? - Zapytała, patrząc z powątpiewaniem na Victorię. - A, ale to tylko taka luźna propozycja. - Machnęła ręką. No, miała nadzieję, że jej nikt nie napadnie. Zwłaszcza, że jej krok nie będzie taki sprężysty jak Russeau.


_________________



Zobacz profil autora

534 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 12:48 am

Nadia zmierzyła Zachary'ego spojrzeniem po czym zmarszczyła czoło.
-Czy ty zawsze taki gburowaty jesteś, czy tylko jak kobieta stara się być miła?- zapytała się spokojnie mężczyzny. Potem jednak jej uwagę przykuła Sofi. Czy ona na litość boską musiała wnikać w to całe bezpieczeństwo i w ogóle. Przecież nie miała się czego obawiać bo rzekomy gwałciciel tkwił tylko w głowie panny Russeau.
-sądzę, że tym razem trafię bezpiecznie. Po prostu mnie zaskoczył. Zazwyczaj sama dbam o siebie, ale dziękuję za troskę. Spojrzała smutnym wzrokiem na barmana. Po co takiego tu zatrudniali jak nawet kontakty z ludźmi z trudnością utrzymuje.
-może już starczy alkoholu Sophie?- zapytała z udawaną troską.
Dostrzegła, że Zachary zapalił.
-jeśli chodzi o maniery. Przedstawiłam się też tobie, chyba że mam ci po prostu mówić barmanie- powiedziała po czym dodała- podziel się papierosami- spojrzała na niego tym swoim wyćwiczonym, błagalnym spojrzeniem.


_________________

Zobacz profil autora

535 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 1:04 am

- Dobra, na razie możesz sobie odpuścić kolejkę. - rzucił do jasnowłosej, kiedy ta zaraz miała pochłonąć kolejną zawartość alkoholu. Już i tak miał przeczucie, że faktycznie będzie musiał jej pomóc dojść do domu albo powiedzieć Winchesterowi, żeby ją odprowadził. Facet jak facet - albo wróci, albo przyśnie w drodze, a tu jednak był problem, zważywszy na miejsce i pijaną klientelę.
- Nie. Tylko wtedy, kiedy coś mnie napierdala, a inni męczą. - odparł niemalże od razu, nieco kąśliwie. Noga go, co prawda, aż tak nie bolała, ale w tym momencie robiła za najlepszą wymówkę na niechęć do rozmów i słuchania tego, co kogo spotkało. Gdzie, kurwa, ten Winchester?
- Albo nic nie mówić po prostu. Też wybór. - przewrócił oczyma, sięgając do papierośnicy i sprawdzając, ile fajek mu zostało. - Zachary. - rzucił i odpowiedzią i papierosami na ladę, kładąc obok zapałki. Może da mu spokój na moment?
Kiedy kobieta oddała szlugi, zabierając sobie jednego, te znowu wcisnął pod ladę, ustawiając szklanki i kieliszki, by do jednego z nich dolać alkoholu dla mężczyzny, który stanął nieopodal.


_________________

Zobacz profil autora

536 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 2:21 pm

-Troskę? - Sophie aż cofnęło na jej barowym krzesełku. Chyba ktoś źle odebrał jej sarkastyczne zdanie. - Nie żartuj. Miałam akurat na myśli inne biedne i niewinne kobietki. - Prychnęła i machnęła ręką, żeby uciąć temat.
- Serio? - Spojrzała niezadowolona po barmanie, a potem chwilę patrzyła nieprzyjemnie na Victorię. Nikt nie będzie jej mówił, co ma robić, phi. - Może już starczy twojej obecności, Victorio? - Powiedziała, w przerysowany sposób naśladując wyraz twarzy rozmówczyni. Więcej się piło, w gorszym stanie się wracało. Nie zawsze trafiało do domu, ale to tak na marginesie.


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

537 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 2:35 pm

-jedna kobietka mniej czy więcej. Co za różnica. Rano przejdę się do miejscowego szeryfa- powiedziała spokojnym tonem, w międzyczasie paląc papierosa wziętego od barmana.
-powinieneś zmienić robotę, na taką gdzie kontakt z ludźmi nie jest wymagany Zachary, albo po prostu się napij, humor ci się poprawi- powiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy. Zbytnio nie podziałał na nią zły nastrój Sophie.
-pójdę jeśli sama zechcę. To wolny kraj- oznajmiła z lekkim sarkazmem. Po spaleniu papierosa, położyła na blacie 5dolarów.
- to za twoją wielkoduszność i pomoc gościom tego lokalu- powiedziała miłym tonem. Ohh, Kirk swego czasu był przyjemniejszym barmanem. Szkoda tylko, że Nadia nie miała okazji go poznać. Wstała i pospiesznie opuściła lokal. Jak szybko dotrze do hotelu to nic się jej nie stanie.

Zt


_________________

Zobacz profil autora

538 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 2:40 pm

Wrocił w końcu z tego klopa czy gdzie on tam był. Wytarł ręce w szmatkę za barem i zerknął na Sofę. No, nieźle się porobiła.
- Panienkę chyba trzeba odprowadzić, co? - przysiadł się na swoje dawne miejsce obok blondynki.
Dobrze, że nie słyszał jak Nadia zwraca sie do  Zacha bo.. no chyba by wybuchnął śmiechem. Co ona, na swoje przyszła?
- Zach? Wołam J.B i zgarniamy tą panią..? - dźgnął Sofkę w ramię.


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

539 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 2:48 pm

Odprowadził Nadię wzrokiem i pokręcił głową w poirytowaniu.
- Nienawidzę takich przemądrzałych suk. - skwitował do Winchestera i pierwsze, co zrobił, to opróżnił dwa kieliszki alkoholu z rzędu, polewając przy następnej kolejce i Sophie, i Deanowi.
Powinna powstać tutaj jakaś tabliczka, że wielkim znawcom, pseudo-znawcom znaczy się, wstęp wzbroniony, to może nie osiwieje do trzydziestki, hm?
- Ta, trzeba zgarnąć. Przecież kurwa nie wciśniesz jej do pokoju na górę. - jeszcze coś by inni pomyśleli, więc Bennett poprawił się z zamiarem wstania lada moment.


_________________

Zobacz profil autora

540 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 3:17 pm

Sophie odprowadziła wzrokiem Victorię i nawet jej pomachała. Jednym paluszkiem. Środkowym.
A potem chwyciła swój ponownie napełniony kieliszek, będąc pewną, że na jeszcze jedną nóżkę może wypić, gdy usłyszała, o czym mówią mężczyźni. Ręka zamarła jej w pół drogi do ust.
- Dlaczego rozmawiacie o mnie, jakby mnie tu nie było? - Odstawiła szkło, z którego się ulało. - Jestem, tutaj! - Powiedziała tonem, jakby tłumaczyła coś bardzo powolnej osobie. - I was słyszę. - Wyartykułowała bardzo wyraźnie (co łatwe nie było ehhehe), pokazując przy tym na swoje uszy.
- Nikt mnie nigdzie nie zgranie! - Uderzyła ręką w blat. Jutro będzie ją bolał nadgarstek. - A na pewno nie ten grubas, J.B. - Dodała po chwili, już ciszej.


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

541 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 3:40 pm

- To dobrze, że nas słyszysz. - łyknął co miał w swojej szklance na raz. - Bo właśnie zameirzamy odprowadzić cię do domu. Dość picia za darmo.
- J.B! - odwrócił się i krzyknął. - Przejmujesz bar. - dodał gdy ten się pojawił.
- Dobra dobra, nie marudź. - wstał ze stołka i najpierw miał ochotę złapać ją w pół i przerzucić sobie przez ramię. Ale nie... z rozbawionym uśmiechem i błyskiem w oku skłonił się i wyciagnął do niej prawą rękę. - Pani pozwoli. - wyszczerzył się w uśmiechu.


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

542 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 3:45 pm

Bennett zaśmiał się i podniósł, uprzednio zgarniając kulę. Torbę, w której schował i alkohol oraz miał swoje dobra materialne, przewiesił przez ramię. Obszedł ladę, kiedy zastępca zajął miejsce i był gotowy do wyjścia.
- Ciesz się, że miałaś prawie wszystkie kolejki za darmo. - odparł, kuśtykając w stronę wyjścia i spojrzał na Sophie oraz Deana - Bez jaj, idziemy. - skinął głową i poszedł.

zt, główna? -->


_________________

Zobacz profil autora

543 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Pią Sty 31, 2014 4:50 pm

- Dość picia... Dość picia za darmo?! - Aż się dziewczę zapowietrzyło. - Położyłam, o tu, pieniądze na blat, jak przyszłam! - Popukała wspomniane miejsce palcem. Całe dwadzieścia pięć centów dała! - O, o, właśnie, słyszysz Zacha, prawie wszystkie! - Obróciła się na stołku a potem spojrzała na wyciągnięta w jej kierunku dłoń Deana i gapiła się na nią przez dobre parę sekund.
- Nie, dzięki. - Mruknęła i zeskoczyła ze stołka. Nogi niestety odmówiły jej posłuszeństwa, więc złapała się baru, a kiedy ten postanowił jej uciec, złapała za krzesło, a kiedy i to postanowiło nie stać w jednym miejscu, złapała się ręki Deana. - Potknęłam się. - Powiedziała, zarzucając włosami, kiedy już stanęła w w miarę stabilnej pozycji.
- Możemy iść! - Powiedziała i ruszyła do drzwi. Trochę niepewnie, bo świat dziwnie się kręcił.

----> może być guwna, może być dom sofy


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

544 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 4:45 pm

Strzelnica --

Mike spacerował sobie przez jakiś czas, aż w końcu postanowił udać się na czekające go spotkanie z laleczką. Spodziewał się, że zejdzie z wynajmowanych pokoi i miał cichą nadzieję, że założy jakąś wyuzdana sukienkę. Dawno nieumoczyl i miał nadzieję, że jeśli nie zrobi tego dzisiaj, to za kilka dni mu się to uda.
Ot, jakiś dobry uczynek, postawienie się w obronie czci jakiejś kobiety i może dostanie tego upragnionego buziaka, co doprowadzi do zaostrzenia sytuacji.
Wszedł do saloonu jak rasowy bywalec, szukając kogoś, do kogo można się dosiasc i zasięgnąć języka. A że nikogo takiego nie było, to przysiadl się do baru, kiwając ręką na barmana.
- Ppo ile najtańszy szklaneczka? - Rzucił niewyraźnie, nie kwapiac się by zdjąć kapelusz i okazać schowane w cieniu oblicze.


_________________

Zobacz profil autora

545 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 5:40 pm

<--


A Charlie przylazł do roboty! Żart! Młodszy Hawkins wlazł do saloonu, uśmiechając się do dziwek szeroko i puszczając im oczko. Od ostatniej wizyty jeszcze się w tym miejscu nie pojawił. A ponoć pracę tu miał!
No nic, kasa mu do kieszeni wlatywała, a on nic nie robił, zostawiajac wszystko na głowie Willa. No taki żartowniś z Charliego! Wolał spać i biadolić nad swym utraconym paluszkiem. 
- Dobry!
Powiedział głośno i z rozbawieniem. Spojrzał na typa, który siedział przy barze i wyciągnął papierosy. Wsadził sobie jeden między zęby i zapalił, obserwując nieznajomego i ku niemu zaraz podchodząc. Pomachał ręką, gasząc zapałkę i odrzucając ją na podłogę, po czym walnął się na krzesło. 
- Stary McDonald? A myslałem, że on się zjarał.
Charlie oparł się łokciem o blat baru i poklepał swój policzek, jednocześnie dając znać, że chodzi mu o twarz mężczyzny. No oczywiście nie pomyślał, zanim się odezwał. Uśmiechnięty odłożył kapelusz na bar i zaciągnął się papierosem.


_________________

Zobacz profil autora

546 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 5:49 pm

Nim dostał odpowiedź barmana, przysiadł się jakiś kowboj, myląc go z jakąś tutejszą legendą chyba. Poprawił rondo kapelusza, ażeby nieznajomy mógł dostrzec wszystkie rysy jego twarzy - szczególnie lewą część, bo była ładniejsza.
- Neeee... Cline. - Rzucił niezrażony, jakoś niespecjalnie przestraszony malutką zapałką w dłoni nieznajomego. Przez myśl mu przeszło, że powinien mieć jakąś fobię albo coś, w stosunku do ognia, ale co mu takiego może taki płomyczek zrobić? Usmażyć jedynie paluszek, a to wcale nie było aż takie straszne. Kolejny fragment do kolekcji, ot.
Chyba na takiego typa czekał, bo wyglądał na takiego, co mu się język rozplątuje. Może nawet postawi szklaneczkę, na dobry początek znajomości? Odwrócił się do niego przodem, ażeby lepiej go widzieć.
- Dopiro przyjecheł. - Dodał niezbyt wyraźnie.


_________________

Zobacz profil autora

547 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 5:56 pm

Charliego nie obchodziły rysy twarzy nieznajomego, szczególnie nie te ładniejsze. Nudziło mu się, to złapał się pierwszej lepszej rozrywki jaką napotkał na swej drodze. A że ta rozrywka jeszcze nie wyraźnie mówiła, to już w ogóle poczuł radość ze spotkania. 
- Że co?
Udając, że nic nie zrozumiał, uniósł brwi i spojrzał się na gościa jak na dziwaczną pokrakę, wypuszczając dym z płuc i zaciągając się ponownie. 
Łypnął na barmana i machnął ręką, nawołując o dwie szklaneczki whisky dla siebie i typka, który dopiro przyjecheł. Spojrzał znowu na niego i podrapał się po policzku. 


_________________

Zobacz profil autora

548 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 6:04 pm

No proszę, czyli jednak są tu jacyś życzliwi ludzie! 
Aż poczuł nagły przypływ sympatii do nieznajomego, że tak ochoczo poinformował o dwóch szklaneczkach. Musiał mieć trochę grosza, to i nawet lepiej.
- Wczoraj przyjechał. - Powtórzył wyraźniej, niezrażony niezrozumieniem. Nie przeszkadzało mu powtarzanie, bo zdążył się przyzwyczaić do tego, ale gdyby jeszcze raz ten gościu powtórzył, że nie dosłyszał.. to nie byłoby aż tak przyjemnie jak w tej chwili. 
Zdecydowanie bardziej wolał przebywać z ludźmi, którzy nie obawiają się na niego spojrzeć. Zdjął kapelusik i położył na blacie, czekając na procenciki. Jak dobrze pójdzie, to dzisiaj będzie miał całkiem wyśmienity humor, oh! Brakowało mu teraz tylko jakiejś panny, co by na kolanko siadła i dała się niezobowiązująco pomacać.
- Prztulnie tu mocie. - Burknął pod nosem, ale wyraźniej. Trzeba pokazać się z tej lepszej strony, co nie? Przeczesał od niechcenia dłonią po przetłuszczonych włosach.


_________________

Zobacz profil autora

549 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 6:10 pm

Panna była. Przecież Maggie zawsze pojawia się w idealnym momencie. Zeszła z góry, z jakimś klientem, śmiejąc się. Pożegnała przystojnego pana i oto spostrzegła innego klienta, któremu ostatnio pałkę obrabiała. 
-Cześć Charlie!-pomachała mu ręką.
Spojrzała się na jego kompana i... aż wzdrygnęła. Boże, co za brzydal!


_________________


Zobacz profil autora

550 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Wto Lut 04, 2014 6:16 pm

- Kto przyjechał?
Zapytał, rozkręcając się coraz bardziej. Dobrze jeszcze, że nie parsknął śmiechem, bo zaraz postawiono szklaneczki i wypełniono je bursztynowym płynem. Hawkins poderwał swoją do góry w geście toastu i wychylił od razu, wydając dźwięk zachwytu. 
- Kurwa!
Oparł się łokciami o bar i pokiwał głową na boki, trzaskając szyją. Trochę się mu kręgi zastały od tego kilkunastogodzinnego spania. Pomasował sobie kark i zaciągnął papierosem, odwracajac w kierunku znajomego głosu. Od razu się uśmiechnął szeroko, widząc dziwkę. Kiwnął na nią, by podeszła. Z chęcią znowu wyłuskałby tego dolara, by zabrała go na pięterko. 
- Tęskniłem!


_________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 22 z 25]

Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23, 24, 25  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach