Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sob Gru 07, 2013 12:05 pm

Kinematograf (inaczej kinomatograf) - aparat do realizacji i ekranowej projekcji ruchomych obrazów. Słowo "kinematograf" pochodzi od greckich słów: 'kinematos' (oznaczającego 'ruch') i 'gráphein' (tłumaczonego, jako 'pisać'). Skonstruowali go w roku 1895 we Francji bracia Louis i August Lumière (patent z 13 lutego 1895). Pierwsza publiczna projekcja ich filmów miała miejsce 28 grudnia 1895 roku w paryskim Salonie Indyjskim Grand Cafe. Wyświetlono wówczas m.in.: Wyjście robotników z fabryki Lumière w Lyonie, Śniadanie, Polewacz polany oraz najsławniejszy Wjazd pociągu na stację w La Ciotat, podczas którego podobno widzowie siedzący najbliżej ekranu uciekali w popłochu, przerażeni widokiem sunącej na nich lokomotywy. Data ta oficjalnie uznawana jest za moment narodzin kina.
Wielki dzień dla miasteczka Old Whiskey! W czasie światecznego jarmarku do naszego miasteczka zawitał objazdowy kinematograf! Specjalny namiot, w którym będą odbywać się projekcie krótkich, czarno białych filmów, został rozstawiony w centrum miasta, tuż obok palcu jarmarcznego. Każdy kto chce, może tu w ciągu dnia przyjść i zobaczyć to cudo techniki!
Wstęp jedynie 1 dolar!

Zobacz profil autora http://oldwhiskey.my-rpg.com

2 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Wto Gru 10, 2013 11:33 pm

<-- gospodarstwo

Państwo Curwood bez pośpiechu i w dobrych humorach, pojawili się przed namiotem w którym można było ujrzeć pokaz nowoczesności. Aud już od kilku minut nie spuszczała z niego spojrzenia, wózek przed sobą pchając i obserwując namiot aż po sam czubek. Cóż w środku zastaną? Podczas gdy mąż płacił za wstęp, Aud niecierpliwie zerknęła do wnętrza. 
Zaraz jednak poła namiotu zostały przed nią otwarte i mogła wejść bez przeszkód. Wózek postawiono gdzieś na boku, a młoda mamusia wzięła córeczkę na ręce i usiadła na jednym z krzeseł.


_________________





Zobacz profil autora

3 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 8:34 am

Państwo Curwoood mogli się spokojnie rozkoszować Bożym Narodzeniem. Mieszkali na obrzeżach i o wydarzeniach wigilijnej nocy dowiedzieli się po fakcie. Pewnie to i lepiej, bo inaczej Ben znowu by pognał w noc zostawiając za sobą martwiącą się Audrey a przecież w jej stanie nie powinna się denerwować. Trzeba na nią chuchać i dmuchać.
Ben zapłacił za bilety i wszedł za żoną do środka. Rozejrzał się ciekawie po wnętrzu zastanawiając się co też tutaj im pokażą.  Położył rękę  na oparciu krzesła żony i podtrzymał Alice laleczkę, która prawie upadła. No niech zaczynają, chociaż pewnie trzeba będzie poczekać aż całą sala się zapełni.


_________________


Zobacz profil autora

4 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 11:24 am

Parę minut jeszcze państwo Curwood musieli czekać aż światła zostały nieco przygaszone, charakterystyczny dźwięk rozległ się gdzieś za nimi i na ekranie pojawił się obraz. Czarno biały, ruchomy, niczym żywcem wyjęty z codziennego życia. 
Robił wrażenie? 


Audrey aż usta z zachwytu otwarła, chociaż przecież zwykły wjazd lokomotywy na peron nie był niczym szczególnym. Jednak ujrzenie tego na ekranie, było niesamowitym przeżyciem. Wszystko takie realistyczne! Ale jakim cudem? Jak oni to zdołali zrobić? Zanim zdążyło się w ogóle pomyśleć nad odpowiedziami, film się zakończył.
Aud poruszyła się i spojrzała na męża, wielkimi oczami. Czy na nim też film zrobił takie wrażenie? 

Po zaledwie chwili przerwy, coś z tyłu znowu kliknęło i kolejny film na ekranie się pojawił. Zabawny i wywołujący wybuch śmiechu pośród tych, którzy w namiocie jeszcze siedzieli. 


_________________





Zobacz profil autora

5 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 12:21 pm

??? ---->

Jako, że planów na święta nie miała, a wątpiła, żeby Curwoodowie zechcieli ją zaprosić po feralnym święcie Dziękczynienia, Sophie pałętała się po mieście. Chyba już leciutko wstawiona, jednak bardziej było to od niej czuć niż po niej widać. Przebolała dolara za wejście do dziwnej rzeczy zwanej kinematografem (jak już trzydziestoma machnęła, to jeden więcej różnicy chyba nie zrobi?), plując sobie w brodę, że w ogóle napisała do Darcy'ego kartkę, na którą nie dostała odpowiedzi. Może jakby się jakiś czas nie odzywała, to by stwierdził, że tęskni? Ha, dobre sobie... Pewnie miał jej dosyć. A bardzo nie chciała, by miał jej dosyć, wręcz przeciwnie, chciała, żeby do porzygu wciąż pragnął jej obecności.
Chcieć sobie mogła, nikt jej nie zabroni.
Wszystkie miejsca były zajęte, toteż Sophie stanęła gdzieś z boku. Najpierw patrzyła się trochę oszołomiona na ekran (słyszeć, słyszała, ale - widzieć?!), a potem zaśmiała się się z historyjki, którą na ekranie przedstawili. Przez chwilę nawet przestała myśleć o wszystkich złych rzeczach i po prostu gapiła się na ekran, jak zaczarowana.


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

6 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 9:25 pm

Nagle zawiało, podwiewając namiot ze wszystkich stron i puste krzesła wywalając. Tumany kurzu i piachu podniosły się, wypełniając namiot i przerywając projekcje. 
Widzowie mieli OSTATNIĄ szansę, by uciec w bezpieczne miejsce.

Zobacz profil autora

7 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 9:34 pm

Sophie nie przeczuwała niczego złego, jednak kiedy nagle poły namiotu się uniosły, a ona dostała krzesłem w nogę, stwierdziła, że chyba jest niedobrze. Bardzo niedobrze. Ludzie naokoło niej zaczęli panikować, a ona tylko stała. Nie wiedziała nawet, gdzie się ma ruszyć, a widok ciemnych chmur i tumanów piachu w obliczu rozległego placu nie był pocieszający. Biec do domu? Zginie po drodze! Kto jej teraz drzwi otworzy?!


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

8 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 9:45 pm

Żeby człowiek nie mógł spokojnie świąt z rodziną spędzić. Kurwa co za życie. Ben mamrotał pod nosem wiązankę przekleństw, jednocześnie zdejmując koszulę i zawijając w nią córeczkę, którą potem schował pod kurtkę.
-Audrey oderwij pas z halki i zakryj sobie usta.- sam naciągnął swoją chustę na twarz.- Trzymaj się mnie mocno musimy stąd uciekać.- zaczął torować drogę przez oszalały tłum. Prawie wpadli na Sofie, która nie wiadomo dlaczego zamiast uciekać stała.
Ben popchnął ją do przodu.
-Wypierdalamy stąd.


_________________


Zobacz profil autora

9 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 9:53 pm

Alice zaczęła płakać, gdy pierwsze krzesła przewaliły się na ziemię, a ludzie podnieśli raban, uciekając z namiotu. Aud zerwała się z miejsca, przerażone spojrzenie przenosząc z wejścia do namiotu na męża. Ale gdzie? Gdzie mieli uciekać. 
Oddała córeczkę mężowi i zrobiła jak kazał, jednym ruchem odrywając kawałek materiału z halki i zasłaniając sobie usta. Złapała się Sophie za rękę, gdy ta pojawiła się obok niej. Zaraz po wyjściu z namiotu mocny wiatr uderzył w nich wszystkich, spychając.
- Hotel?!
Aud krzyknęła do męża, osłaniając oczy przed piaskiem i uczepiając się także jego ramienia. Chyba nie było innej rady jak ucieczka do Rose.


_________________





Zobacz profil autora

10 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Sro Gru 11, 2013 9:58 pm

- Sooooo? - Sophie otworzyła na chwilę usta i zaczęła kaszleć. Do tego ledwo co widziała, a pod powiekami czuła piach. Kurwa mać, zachciało jej się nowinek technologicznych. Tak, jak za Benem nie przepadała, tak jego głos był teraz jak zbawienie. Prawie na oślep chwyciła jego ramię, mając nadzieję, że mężczyzna wie, co robi. Jego ramię okazało się być jej ramieniem, ponieważ była to Audrey! Boże, jak dobrze, że była!

zapewne zt z Curwoodami


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

11 Re: Jarmark świąteczny - KINEMATOGRAF on Pią Gru 13, 2013 5:25 pm

Och, objazdowy kinematograf! Słowa te zainteresowały Holloway'a na tyle, że postanowił opuścić swój gabinet w sanatorium i wyjść na miasto. Tak bardzo lubił te pokazy, że nie byłby w stanie usiedzieć w miejscu, gdyby nie poszedł ich zobaczyć. Podczas takiego pokazu zawsze można było z kimś porozmawiać, pośmiać się, żarliwie podyskutować, a przede wszystkim- kupić sobie jakieś orzeszki lub prażoną kukurydzę. Bo niech Was nie zwiedzie, że to początki kina, i że kiedyś filmy oglądało się w ciszy. Nie, nic z tych rzeczy. Kino odkąd powstało służyło rozrywce i było miejscem plotek, rzucania się jedzeniem i spotkań. Kto później wymyślił, że należy być tam cicho? Cóż za bzdura.
Holloway zapłacił dolara za wstęp, zapłacił za paczkę orzeszków ziemnych w miodzie i zasiadł na jednym z krzeseł.
Najadł się, nagadał, nakomentował i wrócił do roboty.

zt.


_________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach