Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Jamie James

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Jamie James on Pon Lis 25, 2013 9:22 pm


       
       

        Jamieson James
       

 


       --------------------------------------------


           INFORMACJE

       
Narodowość: czarny amerykanin

Wiek: 19 lat

Wyuczony fach/profesja: marynarz, kucharz, szmugler

Wizerunek: Elliot Knight




           STATYSTYKI


       Inteligencja: 5

       Charyzma: 10

       Refleks: 20

       Celność: 10

       Sprawność fizyczna: 30

       Spostrzegawczość: 10

       Spryt: 15


       


       -----------------------------------


           WYGLĄD
     

WZROST: 6" 0' (182 cm)
KOLOR OCZU: brązowy
CECHY SZCZEGÓLNE: szerokie bary
KALECTWA: za długi jęzor
NAJCZĘŚCIEJ UBIERA: rozchełstane koszule i fraki
 

Wysoki, potężny młodzieniec. Posiadacz szerokich ramion i muskularnej postawy – napakowany mięśniami i wysokim ego. Nie tak pokaźny i nie tak zjawiskowy jak pozostała część męskiej linii jego rodziny… jeszcze. Harówka na statku wykształtowała w nim nie tylko urzeźbione ciężką pracą ciało, ale nauczyła go nosić się luźno, wygodnie, nie zawsze patrząc na dbałość jego wyglądu. Przydługie, splątane wiatrem włosy zwykle sięgają mu brody. Czasem puszczone luźno, częściej pół lub całkiem spięte. Jak na młodzieńca w swoim wieku, pochwalić może się gęstym zarostem idealnie kontrastującym z jego zwykle szerokim uśmiechem. Dumny ze swoich licznych blizn, zoranych pracą na pokładzie, i tych, które nabył w zderzeniu z garami, przy bujającym się statku – dla których zwykł wymyślać zmyślne, heroiczne historyjki.


   CHARAKTER I OSOBOWOŚĆ


ZAINTERESOWANIA: kobiety, alkohol, żegluga
TALENTY: kucharzenie
NAJWIĘKSZA ZALETA: twierdzi, że ma ich niezliczoną ilość
NAJWIĘKSZA WADA: dumny
   

Wiecznie żywy, notorycznie rozbiegany, bezapelacyjnie beztroski, niebezpiecznie ściągający na siebie kłopoty młodzieniec. Tak samo dumny, jak głupi. Proporcjonalnie do swojej głupoty infantylny i nieżyciowy. Patrzący zwykle jednotorowo, bo gdy zapalczywość idzie w parze z krótkodystansowością postrzegania – łatwo zarzucić mu zakrzywioną w jego światku percepcję. Jego słabość do alkoholu i kobiet, często wciąga go w jeszcze większe tarapaty, niż sam jest gotów je na siebie ściągnąć na dzień, a duma i uprzedzenie do uprzedzonych tylko dopełnia jego wizerunku wiecznie bezkarnego chłopca.  Ma tyle samo wody w mózgu, co szczęścia. Jak dotąd zawsze tylko mija się z konsekwencjami i kłania im się nisko, z uśmiechem, że znów udało mu się je oszukać. Albo zdążył spierniczyć, zanim te zdążyły pomyśleć by go dogonić.  


   HISTORIA


DATA URODZENIA: chyba jakiś czerwcowy dzień, ale dokładnie nie wie
RODZINA: Django - kuzyn, Jonah - ojciec, Zoe - matka, Danny - brat, Mary - siostra
NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIE W ŻYCIU: zaciągnięcie się na statek
 
     
Urodzony w mieście portowym, w wielodzietnej rodzinie – z której tylko dwójka, należała do jego rodzeństwa, pozostała czwórka – jak zwykł twierdzić – to tylko darmozjady ojczyma, zajmującego czas jego matce. Od dziecka buntowniczy, straszony za dzieciaka  kuzynem Django. „Jak nie będziesz grzeczny, wielki jak góra, groźny jak ujadający kojot, silny jak rozwścieczony niedźwiedź, Django przyjdzie i przetrzepie Cię skórę!” – miałoby to większy sens, gdyby młody rozumiał tak wyszukane porównania. Jak się okazało nie był tak mądry, jak buńczuczny i żądny przygód. Do piętnastego roku życia szlajał się po porcie, szukając kłopotów, póki ich na siebie już na poważnie nie ściągnął. Zadarł z kapitanem dużego statku handlowego. Przytargany za fraki do domu jego matki, tam został oddany na pracę na łajbie. Obiecany morzu, nie tylko pokochał morskie fale, gwiezdne noce, marynarskie popijawy i portowe burdele, ale też znalazł dla siebie nowe powołanie – jak pisał matce w listach: „Jeste’ kuhażem poqadowym”, a nieoficjalnie – szmuglerem, od czasu do czasu wyprowadzającym towar ze statku. I tak rajsko mu się żyło przez cztery lata, najpierw okradając z drobnego ekwipunku, a potem większych towarów, swoich kamratów. Do czasu. Bo choć matka dniem i nocą modliła się o nauczenie syna dyscypliny i pokory – czego do niego chciała ta kobieta? Skoro wolał dobrą zabawę. Rozrywkę, którą przypieczętował wygnaniem z łodzi, za lekkie nieporozumienie. Tak przynajmniej wyjaśnił to matce, dopóki całą siłą nie dotknęła ich zemsta jego kompanów, szukających gnoja, któremu chcieli odciąć jego skarb i obie ręce za tą czelną kradzież. Jak na szczęście – gówniarza nie było w domu. W ten sposób, tej samej nocy, wyrzucony z domu przez zastraszoną wizytą marynarzy matkę, dotarł do Old Whiskey – podobno wysłany tu przez nią z troski. W co oczywiście nie uwierzył. Ale co mu tam. Z listem do niejakiego Django wkroczył do miasta, szukając przygody w tutaj, skoro stare miejsce pobytu zdążyło go znudzić.

--------------------------------------------
       
       

Zobacz profil autora

2 Re: Jamie James on Pon Lis 25, 2013 10:34 pm

AKCEPTACJA


_________________




Zobacz profil autora

Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach