Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Timothy Baker

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Timothy Baker on Wto Paź 08, 2013 4:02 pm


       
       

        Timothy Baker
       

 

       


       --------------------------------------------


           INFORMACJE

       
Narodowość: Amerykanin

Wiek: 38

Wyuczony fach/profesja: -

Wizerunek: Norman Reedus




           STATYSTYKI


       Inteligencja: 25

       Charyzma: 15

       Refleks: 15

       Celność: 30

       Sprawność fizyczna: 30

       Spostrzegawczość: 15



       


       -----------------------------------


           WYGLĄD
     

WZROST: 175
KOLOR OCZU: jasno niebieskie
CECHY SZCZEGÓLNE: tej mordy się nie zapomina
KALECTWA: -
NAJCZĘŚCIEJ UBIERA: co mu w ręce wpadnie, jak może, to ubiera się na elegancika, ale dżinsami i flanelą też nie gardzi
 

    Średniego wzrostu mężczyzna, stosunkowo postawny, bo życie spędza w siodle i przy pracach fizycznych. Twarz nieco ogorzała, dłonie stwardniałe. Ciemny blondyn z zarostem przycinanym od przypadku do przypadku. Zwykle głowę zdobi mu (to może niezbyt trafne, bo czasy świetności ma już za sobą) kapelusz. Czujne spojrzenie i zaciśnięte usta. To raczej nie ten typ wędrowca, którego chce się pytać o drogę. Gdyby jednak nie było wyboru, odpowiedziałby niskim, trochę burkliwym głosem. Rusza się szybkim krokiem, w jego postawie widać pewność siebie.



   CHARAKTER I OSOBOWOŚĆ


ZAINTERESOWANIA: -
TALENTY: złota rączka, umie się posługiwać wieloma narzędziami, w różnych dziedzinach
NAJWIĘKSZA ZALETA: konsekwencja
NAJWIĘKSZA WADA: egoizm
   


    ]To nie tak, że w chwili narodzin człowiek zostaje określony jako dobry lub zły. Jednak zaraz po narodzinach zaczyna się ciąg wydarzeń, który ostatecznie może doprowadzić nas na jedną, albo drugą stronę. Najczęściej jednak – ludzie stoją pomiędzy. Timothy Baker także stoi pomiędzy. Albo przynajmniej chce w to wierzyć. Czasem wchodzi do kościoła i prosi Boga o błogosławieństwo dla dusz, które posłał w zaświaty. Timothy nie waha się, gdy naciska spust. Nie waha się, bo gdyby to zrobił, strzeliłby ktoś inny. A on cholernie chce żyć. Nie dlatego, że ma dla kogo. Czasem nawet tego żałuje, ale jakby się zastanowić – nie zasługuje na to, by jakaś kobieta go kochała. To po prostu byłoby nie fair.
    To nie to, że jest jakiś wybitnie odpychający. Jest może trochę niepokojący. Jakoś tam się zachować umie, w stosunku do kobiet nawet stara się być szarmancki, ale szczerze – jak szarmancki może być człowiek, który nie zna takiego słowa?
    Baker nie ma wybitnego poczucia humoru. Czasem sobie porechocze, ale bez przesady. Jest za to w miarę inteligentny, umie dość logicznie myśleć. Nie trzepie jęzorem na prawo i lewo, bo wychodzi z założenia, że im mniej obcy wiedzą, tym lepiej dla niego. Być może w głębi duszy się boi. Czasem widać to w rozbieganym spojrzeniu. Że może ktoś widział; może ktoś wie; może którejś nocy chałupa, w której śpi, stanie w płomieniach, a jego sierżanci wywloką za fraki i skończy na szafocie. Niezbyt ufa ludziom, bo zwykle ludzie sprowadzają się do dwóch rzeczy: albo on będzie mieć przez nich kłopoty, albo oni przez niego.



   HISTORIA


DATA URODZENIA: 5.09.1859
RODZINA: rodzice i sporo rodzeństwa, brak danych czy żyją
NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIE W ŻYCIU: trafienie do więzienia
       


    Timothy urodził się w dużym mieście, w wielodzietnej rodzinie. Odkąd tylko było to możliwe, życie spędzał na ulicy. To przecież tam rozgrywało się życie dzieciaków. Na placach i dziedzińcach grali w piłkę, w berka, chowanego. Czasem wybili gdzieś szybę i Timothy dość szybko nauczył się, że uczciwość nie popłaca (raz się przyznał, a potem dostał baty od tego, któremu zbił szybę, potem baty od matki, a na koniec od ojca, bo ten musiał zapłacić za nową szybę). Każdy dzieciak ulicy prędzej czy później zaczynał kraść. Kradł i Timothy. Głównie z głodu.
    Jako nastolatek został zagoniony do roboty. Generalnie zahaczał się gdzie się dało. Harował jak wół za marne grosze. Sprzątał podwórza, pomagał w stajniach, w porcie, przy budowach. Pracował u rzeźników i pomagał grabarzom. Myślał, że złapał pana Boga za nogi, jak pastor zatrudnił go do uporządkowania ogrodu. Tyle harowania dla kilku dolarów miesięcznie, które i tak oddawał rodzinie.
    A potem zdarzyło się coś, co utwierdziło go w przekonaniu, że uczciwość nie popłaca. Przyjaciel poprosił go o pomoc. Jakże miał odmówić? Zadanie było proste. Miał przyjść o ustalonej godzinie w wyznaczone miejsce i czekać. Nie pamiętał wiele z tamtej nocy. Pamiętał, że nagle rozległy się strzały, że jego przyjaciel uciekał, krzyczał coś, że miał w ręku broń. Potem już nic, bo ktoś uderzył go w tył głowy. Obudził się dużo później, z bronią w ręku, nieopodal zakrwawionego ciała. Nigdy nie pogodził się z tym, jak go wykorzystano. Można się domyślać, że ta noc nie skończyła się dla Tony’ego dobrze. Chociaż mogło być gorzej. Dziesięć lat więzienia to nie stryczek!
    Dziesięć lat za niewinność to dość czasu, by wyhodować w sobie pokłady nienawiści i chęci zemsty. Cud, że więzienie go nie złamało. Wyszedł chudy, blady, słaby i zdawać się mogło, zbyt stary. Na szczęście, miał cel. I zamierzał go osiągnąć. Znalezienie starego przyjaciela. Owszem, zajęło mu to trochę czasu, potem obserwował, myślał… Wreszcie nadarzyła się okazja i Baker wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób. Posyłając zdrajcę do piekła, gdzie, jak wierzył, tamten dawno już trafił za swój haniebny czyn.
    To niestety również jego samego plasowało w kolejce do ognia wieczystego. Mając jednak wspomnienie więzienia i wielu egzekucji, które się tam odbywały, wolał tak nie kończyć. Nie teraz.
    Uciekł jak daleko mógł. A im dalej uciekał, tym jaśniejsze stawało się, że uczciwe życie już mu raczej nie wyjdzie.



--------------------------------------------
       
       

  



Ostatnio zmieniony przez Timothy Baker dnia Wto Paź 08, 2013 7:49 pm, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

2 Re: Timothy Baker on Wto Paź 08, 2013 5:12 pm

AKCEPTACJA

Zobacz profil autora http://oldwhiskey.my-rpg.com

Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Similar topics

-

» Timothy Baker
» Charles Baker

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach