Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Saloon "Between Two Barrels"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 21 ... 40  Next

Go down  Wiadomość [Strona 2 z 40]

26 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Sro Lip 10, 2013 12:45 am

Był wściekły, a kopniak w kolano wcale nie poprawił mu humoru.
- No kurwa! - wrzasnął. Złapał dzieciaka mocniej za kołnierz, podniósł do góry i wyszedł przed saloon. Cisnął nim o ziemię, jak workiem na kartofle, aż marynarka mu się przekrzywiła. 
- Won! - wrzasnął, wskazując jakiś bliżej nieokreślony kierunek. - Wynoś się i żebym więcej nie musiał oglądać twojej parszywej gęby! - Kopnął go na zachętę w tyłek i wrócił do lokalu. Przetarł twarz, nalał sobie whiskey i zapalił papierosa. Co to kurwa miało być?, pomyślał. 
Kirk do najmądrzejszych nie należał, ale i jemu coś w tym wszystkim nie pasowało. A może własnie pasowało i to za bardzo.


_________________



Zobacz profil autora

27 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 1:00 pm

Osatnio w życiu Michaela wydarzyło się całkiem sporo, a nie zdążył tego jeszcze opić ze swoim ulubionym panem barmanem! 
-Kiiiiirk! Dzień dobryyy! - rzucił od progu wesoło, co najmniej jakby już zaliczył kilka kolejek. A był przecież trzeźwiutki! 
-Słuchaj stary, musisz mi doradzić, pocałowałem taką jedną dziewczynę i nie wiem co teraz! - myślał już nad tym, no i co! Na oświadczyny za wcześnie, igraszki w łóżku to nie z Danielle... po prostu dalej zapraszać ją na randki? 
-A co u Ciebie? Kupę lat! Whiskey proszę!


_________________

Zobacz profil autora

28 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 1:20 pm

Kirk w dalszym ciągu nie do końca rozumiał, co właściwie się wydarzyło tamte pamiętnego wieczoru między nim i młodym Johnem. Chodził więc naburmuszony, gotowy w każdej chwili wyładować swój gniew na pierwszym lepszym kliencie. Gdy Michael wpadł do saloonu zadowolony z życia, Kinkaid westchnął tylko i postawił przed nim szklankę whiskey.
- Dla kogo dobry, dla tego dobry - mruknął. - Nie oświadczaj się, bo ci zaraz rogów dorobi, takie są baby - rzucił smętnym tonem i upił duży łyk ze swojej szklanki.


_________________



Zobacz profil autora

29 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 1:24 pm

Spojrzał zdziwiony na smętnego przyjaciela, a potem przemyślał przez chwilę jego słowa.
-Racja. - przyznał mu i aż się napił. Kirk to był taki mądry! -One potrafią nawet przed oświadczynami dodać. - mruknął, wspominając Fionę, która może i go nie zdradziła, ale wypomniała mu, że był dla niej zabawą....a to było jeszcze gorsze!
-Potrzymać ją w niepewności? - to chyba dobre wyjście! Zresztą sam nie wiedział, czy chciałby się oświadczać. To był przecież na razie tylko pocałunek.
Wypił duszkiem szklaneczkę whiskey, a potem z większą uwagą spojrzał na barmana.
-Co jest, stary? Wyglądasz jakbyś zobaczył ducha. - na szczęście w saloonie nie było opętanych Santosem kóz, więc sprawa pewnie była jeszcze poważniejsza.


_________________

Zobacz profil autora

30 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 1:34 pm

- Tak zrób. - Dolał im whiskey i oparł się o bar, zapalając papierosa.
- Ano, żebyś kurwa wiedział - powiedział, smętnie kiwając głową. Coś było w tym widzeniu duchów i jego obecnej sytuacji. - A bo... - zaczął i od razu przerwał, niechętny do zwierzeń. Ale może Michael pomoże mu to zrozumieć? Rozejrzał się, czy nikt nie podsłuchuje, i kontynuował nieco cichszym głosem.
- Przylazł tu taki jeden i od słowa do słowa wyszło, że pieprzyłem jego matkę. - Zrobił krótką pauzę, żeby zobaczyć reakcję kolegi. - Dziewiętnaście lat temu. Przez kilka miesięcy. A ten gówniarz ma osiemnaście lat, więc wcześniej. - Wzruszył ramionami. - I nie rozumiem, o co szum.
- Ale wiesz - dodał po chwili zastanowienia. - Coś mi nie leży w tym. - Nie wiedział, czy powiedzieć, co właściwie mu nie pasuje, więc urwał i przyjrzał się Michaelowi.


_________________



Zobacz profil autora

31 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 1:56 pm

Wzniósł toast, wdzięczny Kirkowi za otrzymane porady. Ten to wiedział, jak się brać do kobiet. Michael przekonał się o tym na własnej skórze, gdy pogryzieni przez psy trafili do Elizabeth.
Nachylił się bliżej do Kirka, aby ten mógł zniżyć głos. 
Gwizdnął cicho.
-No to chyba nie był zachwycony? - rzucił po pierwszym zdaniu przyjaciela, no bo z tego to wyglądało jakby po prostu okazało się, że Kirk miał romans z matką jakiegoś smarkacza. 
Dopiero później Michael robił coraz większe oczy, bo pewne matematyczne fakty układały mu się w głowie w logiczną całość.
-Czeka...pieprzyłeś jego matkę dziewiętnaście lat temu, ciąża trwa dziewięć miesięcy, a smarkacz ma osiemnaście lat...? - powtórzył i z wrażenia aż samemu dolał sobie whiskey.
Milczał chwilę, zastanawiając się jak delikatnie to ująć...
-Wiesz, że jeśli ta kobieta miała męża to ee...mogła mieć problem z określeniem czyje jest dziecko?


_________________

Zobacz profil autora

32 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 2:02 pm

z "Arizony"

Przez miasto szła trochę niepewnie. Miała wrażenie, że wszyscy się na nią patrzą, chociaż nie do końca tak było. Mało kogo obchodził wypłosz w kapeluszu i ufajdanych od trawy portkach. W końcu, nieco nieśmiało, Laura weszła do saloonu. O rety, ale tu było dziwnie! Zupełnie inaczej niż pubach w Waszyngtonie czy restauracjach. I jeszcze ta kobieta w bieliźnie siedząca przy pianinie! O rety, o rety! Dziewczyna aż się zarumieniła z tych emocji.
Podeszła do baru i usiadła na jednym z krzesełek. Chrząknęła i odezwała się starając, by jej głos zabrzmiał choć odrobinę chłopięco.
- Poproszę whiskey - o Boże, chyba powinna po prostu rzucić samo "whiskey", prawda" Albo "barman! whiskey raz!" Ale było już za późno.


_________________


Zobacz profil autora

33 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 2:57 pm

Łypnął tylko na Michaela, gdy ten unosił swoją szklankę i opróżnił swoją.
- Co, dawno temu to było - obruszył się. - Nie miał się o co obrażać.
Obsłużył jakiegoś faceta i wrócił do kolegi.
- No i co ci wyszło z tego liczenia, co? - spytał, rozdrażniony. Nie rozumiał po co Michael powtarza jego słowa. I co ma do tego ciąża? - Mów do mnie po ludzku albo ci łeb odstrzelę! - Kirk naprawdę był zły. Nie lubił nie rozumieć o czym do niego mówią.
Te słowa na pewno nie zachęciły chłopaczka zamawiającego whiskey przy drugim końcu baru. Kinkaid aż nie mógł się nie zaśmiać. Dzieciak wyglądał chyba jeszcze młodziej niż John.
- A może jednak lemoniady? - spytał, nalewając jednak whiskey. Podsunął mu niedużą porcję pod nos i zainkasował należność. Znów podszedł do Michaela, przez dziewczynę w nieco lepszym nastroju.
- Toć mąż tej małej chyba nie w tę dziurę celował, bo tyle po ślubie, a ona jeszcze bez dzieciaka była - rzucił i zaśmiał się. Nie, Kirk nie zrozumiał tego, co właśnie powiedział. Jeśli Michael mu nie wytłumaczy, to dalej będzie żył w błogiej nieświadomości.



Ostatnio zmieniony przez Kirk Kinkaid dnia Czw Lip 11, 2013 3:54 pm, w całości zmieniany 1 raz


_________________



Zobacz profil autora

34 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 3:37 pm

-Ej, spokojnie... - zafrasował się Michael. Jeszcze nie widział swojego zwykle radosnego kolegi w tak poirytowanym stanie. 
Gdyby rozmawiał z kimś innym, zwaliłby humor Kirka na kaca. Jednak w tym przypadku nie miał tej możliwości-Kirk pił tyle, że Michael sądził, iż już dawno uodpornił się na kace. 
-Ciąża ma to do tego, że jak się kogoś pieprzy dziewiętnaście lat temu, to odjąwszy dziewięć miesięcy,dziecko powstałe z tego pieprzenia może mieć właśnie osiemnaście lat i trzy miesiące. - wytłumaczył łopatologicznie, ale chyba jednak użył zbyt wielkiej ilości liczb, bo Kirk nadal nie ogarniał.
Albo po prostu rozproszył go ten chłystek przy barze. Ilu młodych chłopców się tu kręci...! Aż posłał młodzianowi rozbawiony uśmiech.
Potem spoważniał, spoglądając na przyjaciela i rozdziawił lekko usta. No dobra, trzeba tu rzucić konkretem.
-Nie przyszło Ci do głowy, że mąż tej kobiety był bezpłodny, a ty jesteś ojcem dzieciaka?



Ostatnio zmieniony przez Michael Storm dnia Czw Lip 11, 2013 3:53 pm, w całości zmieniany 1 raz


_________________

Zobacz profil autora

35 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 3:37 pm

<- cmentarz

Po tym jakże dołującym popołudniu na cmentarzu, postanowił poświętować w ostatni dzień tego swojego wdowieństwa. Jutro zapewne będzie znów małżonkiem.
Wszedł do saloonu i  zdjął kapelusz
- Whiskey. Butelkę. Albo dwie.  - jak szaleć to szaleć, byle nie pić do lustra.
Chwila....On...Kirk....Michael...
- Trzy.
Odpalił papierosa z nieodgadnionym wyrazem twarzy.


_________________


Zobacz profil autora

36 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 3:38 pm

Gość


Gość
z plac-jarmark [http://oldwhiskey.my-rpg.com/t1245p195-plac-jarmark#49626]

Tomas podjechał pod saloon "Between Two Barrels" i przywiązał karego ogiera do pala po prawej stronie baru. Wszedł do środka i usiadł przy barze poprawiając kapelusz na głowie.
-Witam panów. Kirk jedną kolejkę dla mnie i towarzysza Storma- powiedział uśmiechając się lekko.
Spojrzał na chłopca, które tutaj było. Wyglądał na młodego, miał takie delikatne rysy, pewnie jeszcze mleko pod nosem. Skinął mu głową. Za moment powie coś więcej.
Zadziwiające, że tak młodzi już przychodzą do saloonu, piją whiskey i jeszcze zamawiają dziwki.



Ostatnio zmieniony przez Tomas Slattery dnia Czw Lip 11, 2013 4:01 pm, w całości zmieniany 1 raz

37 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 4:01 pm

Kirk zdębiał i spojrzał na Michaela jak na idiotę.
- Pojebało cię chyba - rzucił i zaczął się gorączkowo zastanawiać nad tym, dlaczego to nie jest możliwe. Ale nie miał żadnego argumentu na podorędziu. Nie, to nie mogła być prawda. - Jakim kurwa cudem? Co, że ja?! To bym miał gromadkę dzieciaków, a jakoś do mnie żadna taka informacja nie doszła! - oburzył się, ale w końcu zreflktował się, że mówi nieco za głośno.
Obsłużył Carswella bez słowa. Nie był w nastroju na pogawędki, na szczęście chris także nie wyglądał na takiego, który ma ochotę na rozmowę.
- Za co pijemy? - spytał tylko, podając alkohol. Trzy butelki to jednak dość dużo.
Kiwnął głową szeryfowi na powitanie i podał zamówienie. Wracając do Michaela, spojrzał na niego jakoś tak, jakby potrzebował, by kolega jeszcze raz mu to wytłumaczył.


_________________



Zobacz profil autora

38 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 4:04 pm

Michael powitał kolegów wesołym "dzień dobry!", a potem jeszcze weselszym uśmiechem. Ojej, właśnie stawiano mu butelkę whiskey i jeszcze kolejkę! Z Chrisa i Toma to jednak złote chłopaki!
-Wasze zdrowie, panowie! - sam postanowił wypić za tym, dzięki którym pił. 
-Jak te butelki pójdą, to następne na mój koszt, panie barmanie!- zapowiedział, musi przecież zacząć wydawać swoją nagrodę za Santosa.
Widząc zakłopotanie Kirka, napił się szybko aby nie wybuchnąć śmiechem. Jego przyjaciel ma tu dramat życiowy, którego w dodatku nie ogarnia, więc należy zachować powagę.
-No widać z tą kobietą miałeś szczęście, pecha, jak to nazwać... I właśnie informacja do Ciebie doszła, w postaci tego młodego! - rzucił zniżonym głosem. 
-A podobny jest do Ciebie? No mówię Ci, dziewiętnaście lat temu miałeś romans, dzieciak ma pewnie trochę ponad osiemnaście, wszystko się zgadza...


_________________

Zobacz profil autora

39 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 4:06 pm

Laura nie wyglądała na młodziutką damę, ponieważ była przebrana młodziutkiego chłopaczka. Więc Slattery, niestety, ale damy nie zobaczył. Raczej chłystka, który chyba właśnie uwolnił się od spódnicy mamy i zawędrował przypadkiem do saloonu. Mimo to, kobiety w tym wieku już rodził dzieci, więc co dziwnego było w obecności takiego smarka w takim lokalu?
Dziewczyna zapłaciła za alkohol i chwyciła szklankę. Nieco niepewnie przystawiła ja do ust i upiła niewielki łyk. O Boże, o fuj, w porównaniu do tej, smak whiskey z Waszyngtonu był niczym sok. Napiła się więc jeszcze.
Oho, czyżby któryś z tych panów dowiedział się, że jest ojcem? Ojeju!
- No, różnie bywa- odezwała się, bo nie umiała siedzieć cicho.


_________________


Zobacz profil autora

40 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 5:46 pm

Za co pijemy? Jasna rzecz.
- Chajtam się. Jutro  - mruknął i od razu upił spory łyk whiskey.
Tomasowi nie stawiał, nie znał gościa, zresztą....jedynym szeryfem jakie tolerował był Jeremy....no i Ben. Zdecydowanie za duża tolerancja !
- Nie macie wyboru, musicie pić ze mną. - dodał po chwili i znów upił potężny łyk.


_________________


Zobacz profil autora

41 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 5:54 pm

Goody w odróżnieniu do innych dziwek, wolała nosić ciemną bieliznę i nią się chwalić. Niby mniej się brudzi, chociaż w tej pracy białe plamy to codzienność... Nie mniej jednak uważała, że wygląda lepiej w czerni. Założyła więc gorsecik, pod spód bieliznę imitującą koronkę, czarną haleczkę i pończochy. Wsunęła tylko buty na stopy i była gotowa do pracy. Fikuśną grzywkę rozczesała, popsikała się mocno perfumami (niestety nie miała czasu iść dzisiaj do łaźni!) i robiąc ostatnie poprawki w makijażu wyszła z pokoju. Powoli zeszła schodami, ogarniając wzrokiem gości lokalu. Ta sama hołota codzień, ta sama hołota codziennie pozwalała jej zarobić na żarcie, ubrania i alkohol. W sumie to był dobry układ.
- Gratuluję - powiedziała przechodząc za plecami Carswella, słysząc jego słowa. - Witam panów - Goody usiadła na barze, założyła jedną długą nogę na drugą i mrugnęła do barmana. Gdy Smith był w saloonie dziwki mogły dostać alkohol tylko na jego polecenie. Ale gdy go nie było... Czyż Kirk nie był panem na włościach? - Widzę, że humory dopisują? - Uśmiechnęła się zalotnie do Michaela, który miał chyba najlepszy humor z nich wszystkich.
Powiodła powoli wzrokiem po mężczyznach przy barze, od tego siedzącego najdalej niej do tego najbliżej... I brwi podjechały jej do góry.
- A ty? Ile masz lat? - Zaśmiała się i powiodła palcem po policzku chłopca w kapeluszu. Resztę obecnych znała z widzenia. Najchętniej zabrałaby się za pana szeryfa. Żonaty, a żona w ciąży. Och, tacy są wiecznie rozpaleni!


_________________

Goody Nielsen

Zobacz profil autora

42 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 6:21 pm

Spojrzał spode łba na Michaela. Przyjaciel by go nie okłamywał przecież, bo i po co, ale i tak ciężko mu było w to uwierzyć. Opróżnił swoją szklankę, dolał sobie na koszt klientów i znów ją opróżnił. Nie był to jego dobry dzień, zdecydowanie nie.
- Skóra zdjęta z matki, gdyby ubrał sukienkę, sam byś się do niego dobierał - powiedział po chwili zastanowienia i wzruszył ramionami.
- A ty czego się wtrącasz, jak nie pytają? - fuknął na młodzieńca. Nie miał nastroju na zawieranie znajomości.
- Kurwa, następny - westchnął, gdy Chris powiedział, że się żeni. - I po cholerę ci to? - rzucił i zmierzwił ręką rudą czuprynę.
Spojrzał z niejakim obrzydzeniem na dziwkę siadającą przy barze. Owszem, gdy Smitha nie było, Kirk tu rządził. Ale panienka niestety źle trafiła. Jaśnie pan barman miał zły dzień.
- Jak ci kto postawi, to dostaniesz, jak sama przylazłaś i za darmo chcesz chlać, to spieprzaj - rzucił i, gdyby nie było klientów przy barze, zamachnąłby się szmatą, żeby ją odpędzić. W tej sytuacji zostało mu tylko wzrokowe wyganianie dziwki łasej na darmowy alkohol. - Znajdź sobie kogoś, to dostaniesz.


_________________



Zobacz profil autora

43 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 6:33 pm

Goody faktycznie miała pecha-Michael odwzajemnił najpierw uśmiech, ale potem szybko odwrócił wzrok, wspominając Danielle. No nie wypada aby patrzył się na krągłości dziwek tuż po tym, jak całował się z panienką Palmer! (Hehe, biedny nie wiedział, że pewnie mama Danielle była podobna do Goody...).
-No to... może być twój, może nie być. Pewnie dopiero charakter pokaże. - pocieszył nieco przyjaciela, wznosząc toaścik.
-A chciałbyś mieć syna, czy nie? - no to fundamentalne pytanie! Jak nie, to trzeba olać Johna. A jak tak, no to Kirkowi właśnie dzieciak spadł z nieba.
Młodzian im jakże kulturalnie przerwał, więc Michael mrugnął do niego łobuzersko za plecami Kinakida, aby blondynek siedział cicho. Storm miał dobry humor i był uodporniony na niekulturalne zagrywki Jackie, więc przynajmniej on się na Jackie nie złościł.
Potem Chris wyskoczył z wesołą nowiną, więc Mike przeniósł na niego spojrzenie i z uśmiechem wzniósł szklaneczkę. No jak chlać, to Storm był dziś do tego odpowiednią osobą!
-Gratulacjeee!
Ale...zaraz....
Chrisowi niedawno zmarła żona i od tej pory Mike nie widział go z inną kobietą. Nie słuchał plotek krążących po mieście i nie wiedział, że Carswell żyje na kocią łapę z byłą prostytutką więc...
-...a z kim?


_________________

Zobacz profil autora

44 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 6:51 pm

Gdy Kirk fuknął Laura się przestraszyła i zamilkła. A później przestraszyła się jeszcze bardziej, kiedy obok niej usiadła cycata prostytutka.
- Wystarczająco...- bąknęła czerwieniąc się na twarzyczce i odsuwając nieco.
Zaraz, zaraz! Przecież jak się tak będzie wstydzić i rumienić to nigdy nie zostanie słynną piratką! Będzie mogła karmić kury i rozwieszać pranie, popijać jaśminową herbatkę i grać w szachy, ale nie będzie mogła pływać po oceanach i wspinać się na bocianie gniazda! A już na pewno nie będzie mogła tłuc swojej załogi po głowach i wyrzucać ich do wody na pastwę rekinów!
- Whiskey dla tej pani - powiedziała, już nieco bardziej hardo, zachęcona barwnymi wizjami morskiej żeglugi. Dziwka, nie dziwka, wyraźnie chciała napić sie piwka, no nie?


_________________


Zobacz profil autora

45 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 7:07 pm

Goody mina lekko zrzedła na słowa Kirka, jednak wciąż się uśmiechała. Obdarzała barmana przez chwilę lodowatym uśmiechem, po czym powróciła z ciepłym do chłopaczka.
- A, słodziutki jesteś! - Znów przejechała palcem po policzku młodzika. Był taki gładki! Och, ile by Goody dała, żeby mieć na jakieś mazidła, co by skórę jak niemowlak dupę mieć! Zmrużyła lekko oczy, patrząc na Michaela - ojej, czyżby się zawstydził? Przetoczyła oczami na Kirka. Jaki syn, jaki jego? Pracowała tu dopiero od miesiąca, ale była pewna, że nikt nigdy nie wspominał o jego dzieciaku!
- Wydaje mi się, że nie - powiedziała, kładąc rękę na barze i nachylając się bardziej w stronę Michaela. Jej piersi znalazły się idealnie na wysokości twarzy przebranej Laury. - No, już, nie denerwuj się tak - rzuciła, odchylając głowę w stronę Kirka.
- Czyli dzisiaj to taki twój wieczór kawalerski, prawda? - Zainteresowała się żywiej Carswellem. - Może miałbyś ochotę spędzić produktywnie ostatni wieczór wolności? - Puściła mu sugestywne oczko.


_________________

Goody Nielsen

Zobacz profil autora

46 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 7:39 pm

Gdyby Kirk miał oceniać po charakterze, to powiedziałby, że to na sto trzydzieści procent jego syn, ale nie powiedział tego na głos. Spojrzał tylko zaskoczony na Michaela.
- Czy chcę? - wymsknęło mu się. Nie zastanawiał się nad tym, czy chce mieć syna. Bo i po co? Co to ma do rzeczy? Nie wiedział. Nie mógł powiedzieć tak lub nie, po prostu nie wiedział. Myślał, aż było to po nim widać, ale niewiele wymyślił. Nawet nie skrzywił się, gdy chłystek zamówił alkohol dla dziwki, a jej samej w ogóle zdawał się nie widzieć. Wszystkie barmańskie czynności wykonywał jak automat, łącznie z popijaniem whiskey i uzupełnianiem własnej szklanki.


_________________



Zobacz profil autora

47 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 7:46 pm

Gość


Gość
-Dzięki panie Storm. Moje uszanowanie, widziałem pańską akcję na jarmarku. Godne podziwu, szkoda jednak, że trzeba było zaciągnąć trupa zamiast żywego osobnika- powiedział szeryf, po czym wypił swój kieliszek whiskey. Gdy przyszła Goody, odpowiedział jej tylko na powitanie uśmiechem. Kiedyś tutaj był znany, bowiem często tu bywał z panienkami. Aż dziw, że żadna nie zaciążyła, a tutaj Julie po jednej akcji od razu zaszła w ciążę, a przecież tak się starał by nie spłodzić jeszcze potomka.
Skoro Chris go lekceważył, on jego również, a co się będzie szeryf z ludnością spoufalał. Nie to nie.
-Witaj Goody, dzisiaj nie trafiłaś na kawalerów, chyba że młody będzie chciał się zabawić. Im tylko harce w głowie- powiedział mrugając okiem do młodzika.

48 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 7:48 pm

Ojej, czyli Kirk naprawdę miał zagwozdkę-tak wynikało z jego skupionej miny. Skupiony Michael ze skupieniem obserwował skupienie Kirka, aż Goodie przerwała owo skupienie, nachylając się w jego stronę.
Ugh, jak tu pozbyć się pokusy?
-Słodka, nasz młody kolega jest chyba Tobą zainteresowany. - mruknął do panny Nielsen, dając jej do zrozumienia, że sam ma ważniejsze sprawy na głowie. Zresztą coś w tym było, chłystek faktycznie postawił jej whiskey. Mrugnął znów do chłoptasia, przekonany, że właśnie wypełnia tutaj dobry uczynek, swatając tą parę!
-Bawcie się dobrze! - rzucił jeszcze do Goodie i biednej Laury, a potem znów wrócił myślami do kolegi w potrzebie.
Kirk miał taki sam skupiony wyraz twarzy jak kilkanaście sekund temu, co nie wróżyło dobrze.
-No czy chcesz. Ja bym chciał, ale takiego fajnego małego, nie wiem czy osiemnastoletni są tacy fajni...no ale więź krwi to więź krwi, nie? - wzruszył ramionami.

Tomas też zaczął swatać młodego i Goodie, więc Michael rzucił mu porozumiewawczy uśmiech.
-Bardzo dziękuję, panie Slattery. Prawdę mówiąc, też miałem nadzieję na odrobinę adrenaliny, a nie targanie trupa do aresztu...ale w sumie jego śmierć była bardziej niespodziewana i zabawniejsza niż wiele z moich dawnych wypraw. Cieszę się, że mogłem jakoś przysłużyć się miastu. - zachichotał.


_________________

Zobacz profil autora

49 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 7:55 pm

Gość


Gość
-Oczywiście panie Storm. Takich ludzi właśnie potrzebujemy w miasteczku - powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy. Po chwili przestał zwracać uwagę na młodego i dziwkę. Zresztą lepiej o tym zbyt wiele nie myśleć, miał żonę w ciąży, która czekała na niego w domu. Nie mógł sobie pozwolić na skoki w bok, chociaż z pewnością jego żona by się o takim skoku nie dowiedziała. Szeryfowi nie wypadało.
-Kirk, widzę w niezłe bagno wpadłeś- powiedział do mężczyzny, poklepałby go nawet po ramieniu, ale już się nie podnosił z miejsca siedzącego.
-Chłopak może cię znienawidzić jeśli wyznałbyś mu prawdę, Do końca też nie wiadomo, jeśli matka nie zostawiła żadnej informacji, kto jest ojcem bękarta- powiedział, oczywiście zgodnie z prawdą. Miał tylko nadzieję, że barman mu nie wydrapie oczu za to, że się wypowiedział. Wszak na wyprawie do meksyku dobrze ze sobą żyli.

50 Re: Saloon "Between Two Barrels" on Czw Lip 11, 2013 7:58 pm

Gdy Goodie się nachyliła, Laura zzezowała w jej dekolt. O Boże, ale miała balony! Zupełnie jak pani Green, ich sąsiadka z kamienicy obok. Dziewczyna podsłuchała kiedyś jej rozmowę z mamusią. Opowiadała, że jej mąż lubił chować głowię w jej wielkim biuście i udawać, że go nie ma! Ciekawe, czy ten bez jednej reki, który się dziwnie uśmiechał też tak z nią robił?
Z tego wszystkiego upiła ze szklanki naprawdę duży łyk whiskey i zakrztusiła się, kiedy zaczęło drapać w gardle. A zaczęło w trybie natychmiastowym, aż Laurze łzy do oczu naleciały.
Oho, czyżby ten z gwiazdą szeryfa nie był taki praworządny, i zarządzał tym miejscem? Bo niby dlaczego mówił do Cycatej "witam"? Musiał być u siebie! O rety, o rety, ile się dzisiaj dowie ciekawych rzeczy. Jak wróci do Waszyngtonu, to o wszystkim opowie Julii i Trevorowi. Pękną z zazdrości jak się dowiedzą, że była w takim miejscu!


_________________


Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 40]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 21 ... 40  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach