Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Restauracja "Fairy"

Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29  Next

Go down  Wiadomość [Strona 26 z 29]

626 Re: Restauracja "Fairy" on Sro Gru 25, 2013 1:55 pm

- To pytaj się tego, kto ją znalazł. Jak były już białe, to stare.. choć niektóre mogły by być takie.. różowe. - podrapał się po szczęce.
- Może powinnaś się przejść po farmach? Teraz ktoś nowy na obrzeżach się wybudował, babka jakaś.. - zastanowił się. Nie chodził tam więc nie wiedział.
- To dojedz to słodkie. - uśmiechnął się do niej. - Może ja popytam o jakąś pracę i dam ci znać, ok?


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

627 Re: Restauracja "Fairy" on Sro Gru 25, 2013 2:27 pm

- Ym ale... ja mu nie ufam.
Odpowiedziała niepewnie, nie wiedząc czy Dean ją wyśmieje. Ale nie podobało się jej to przywiązanie Aurory do mężczyzny. Było to aż nie zdrowe.
- Sama popytam, dziękuję.
Stwierdziła i widząc uśmiech, sama sobie na niego pozwoliła. Dziureczki w policzkach pojawiły się po kilku tygodniach ukrycia, a Chloe dokończyła pudding, w końcu odsuwając pusty talerzyk.


_________________

Zobacz profil autora

628 Re: Restauracja "Fairy" on Sro Gru 25, 2013 2:30 pm

- Dlaczego? - zmarszczył brwi. Zrobił coś głupiego? Oby nie, bo Winchester sobie do niego pójdzie.
Dopiero teraz zauważył, że ma dołeczki w policzkach. Pasowały jej. Uśmiechnął się szerzej.
- Odprowadzić cię? Zresztą, nie masz wyboru.


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

629 Re: Restauracja "Fairy" on Sro Gru 25, 2013 2:36 pm

- Ym jest jakiś taki... nie wiem, jak przyszedł do Pana Falcone, to aż... hmm wyglądał jakby chciał mu coś zrobić. Dlatego, że ten przygarnął Aurorę. 
Pokręciła głową, wzruszając ramionami. Ewidentnie bała się mężczyzny, którego tak uwielbiała Aurora. Odetchnęła i spojrzała z zaskoczeniem.
- Nie mam?
Zapytała, gasząc uśmiech i mrugając oczami kilka razy. 
No skoro nie miała, to prowadź panie Winchester!


_________________

Zobacz profil autora

630 Re: Restauracja "Fairy" on Sro Gru 25, 2013 2:42 pm

- Ale coś musisz z tym zrobić. Mów, to przyjdę w razie czego i ci pomogę, co? - uśmiechnął się do niej i poczekał aż wstała po czym podniosl sie tez i poszedł z nią do wyjścia oferując ramię jako wsparcie .
- No nie masz, nie masz. Odprowadzę cię tak czy siak. - popatrzył na nią z góry i otworzył przed nią drzwi.

zt -?


_________________


Amulet, ogier QH

If this is to end in fire
Then we should all burn together
Watch the flames climb high into the night





Zobacz profil autora

631 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 6:16 pm

<--- z domku w domyśle

Obroty spadały, klienci się wykruszali, a Beatrice opuszczała się w obowiązkach. Z racji tego, że po swoim nocnym odkryciu raczej nie spała najlepiej, bo zastanawiała się, co to właściwie było, co widziała, to bladym świtem przygotowała się do wyjścia i postanowiła nadrobić spore zaległości w Fairy.
Dziś była pierwsza i powitała pracowników. Po przeprowadzeniu z nimi kilku rozmów na temat ilości odwiedzających, brakach w asortymencie i takich tam, udała sie do gabinetu, by tam wszystko to zapisać i uwierzytelnić własnymi podpisami.
Potem wzięła notatnik i znów zeszła na dół, by spisać, czego dokładnie brakuje, żeby móc to później zamówić.


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

632 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 6:31 pm

Shane przechodził właśnie obok restauracji, zauważając, że jest ona najwidoczniej otwarta. A skoro jest otwarta - to z pewnością spotka tam Beatrice.
Wszedł więc do środka, po czym rozejrzał się po pomieszczeniu, szukając żony. Nie  przyuważył jej między stolikami, więc skierował swoje kroki na zaplecze.
- Witaj, Beatrice - skinął lekko głową na powitanie - Co ty tutaj robisz? - doskonale wiedział, że pomimo zakazów, Beatrice nadal pracowała w restauracji. Nie miał już jednak zamiaru robić jej już z tego powodu awantur. Sam już dobrze wiedział jak upora się z tym problemem.


_________________

Zobacz profil autora

633 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 6:42 pm

Drgnęła, zaskoczona głosem męża za swoimi plecami. Odwróciła się i postukała piórem o kajecik trzymany w ręku.
- Witaj, Shane. Pracuję - odparła tak spokojnie, jak tylko umiała. Nie mogła się oprzeć przed dokładnym przyjrzeniem się jego twarzy, szukając na niej śladów po walce. Oczywiście, nie było ich, bo sama dobrze widziała, że jego przeciwnik nie zadał ani jednego ciosu.
W głowie kołatały jej się bardzo nieprzyjemne słowa, które mogłaby mu teraz powiedzieć, ale sie powstrzymała.
- A ty?


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

634 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 6:53 pm

- A ja patrzę jak pracujesz - odparł, po czym rozejrzał się po pomieszczeniu.
Przetarł palcami parę półek, zupełnie jakby był perfekcyjną panią domu i przeprowadzał właśnie test białej rękawiczki.
- Słyszałem, że wymieniałaś się korespondencją z Wrightem - zaczął po długiej chwili ciszy - Mógłbym wiedzieć w jakim celu? - zapytał odkręcając jakiś słoik i wąchając jego zawartość. Ach ten ciekawski Shane!


_________________

Zobacz profil autora

635 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 7:00 pm

- Aha. Świetnie - mruknęła i odwróciła się do niego plecami. Zamierzała zapisać kolejną brakującą rzecz, ale zamiast tego brała kilka głębokich (tak głębokich na jakie pozwalał gorset zaciskający się na jej ciele) wdechów. Potem nabazgrała coś pospiesznie.
- Nie - odparła gwałtownie i odeszła dalej, jakby się bała, że zaraz za pytaniami Shane'a posypią się ciosy. - Nie pisałam do niego. Pisałam do panny Pines.
Zaczęła postukiwać końcówką pióra o notes i odważyła się w końcu znowu spojrzeć na męża.
- To suszone grzyby, nie pachną najlepiej, ale są bardzo smaczne, gdy się z nich zrobi sos do mięsa - powiedziała, zauważając, że Shane sam postanowił zrobić tu mały remanent. - Zasługiwała na przeprosiny, nie uważasz?... Oczywiście, że nie. Ale ja owszem. I dlatego do niej pisałam.


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

636 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 7:05 pm

- Skąd taki pomysł, że chciałbym ją przeprosić? Uważasz, że mam za co? - pytał wciąż, jednak ton jego głosu nie wskazywał na zdenerwowanie. Swoją drogą doskonale wiedział, że Beatrice zdawała sobie sprawę z jego winy. To mu się bardzo nie podobało.
- No i przede wszystkim dlaczego postanowiłaś wtrącać się w nie swoje sprawy? - zwrócił w końcu swoje spojrzenie ku żonie - Nie uważasz, że i to posunięcie z twojej strony jest hmm... niegrzeczne?


_________________

Zobacz profil autora

637 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 7:12 pm

- Tak - odparła bez wahania. - Tak, masz za co przepraszać. Mnie także, ale wiem, że tego nie zrobisz - odetchnęła znowu, może nawet trochę przestraszona, że pozwala sobie na takie słowa.
- Zresztą ja też miałam ją za co przeprosić - dodała, spuszczając wzrok na notes. Po chwili odłożyła go na półkę. W obecności Shane'a raczej nie zrobi tego, co miała do zrobienia.
- Nie swoje? Cóż, zdaje się, że jednak były trochę moje, odkąd postanowiłeś... - urwała i zacisnęła usta. Odkąd postanowiłeś uciąć palec dziewczynie, którą zatrudniłam do naszego domu, miała powiedzieć, ale reszta zdanie nie spłynęła z jej ust.
- Nie zrobiłam nic złego - rzekła w odpowiedzi na jego ostatnie pytanie.


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

638 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 7:29 pm

- Zastanawia mnie do czego zmierzasz, Beatrice - mówił, wciąż spokojnym głosem.
- Liczysz na to, że uda ci się wsadzić mnie z powrotem do więzienia? - uniósł brew - Nie bądź głupia. Jesteś taka głupia... - stwierdził z rozczulonym niemal uśmiechem, po czym podszedł bliżej, chwycił jej podbródek i skierował jej twarz na siebie.
- Jak mógłbym być na ciebie zły w tej sytuacji? - zapytał. pokręcił głową z łagodnym (!) uśmiechem, po czym delikatnie przyciągnął ją do siebie i przytulił, całując w czubek głowy.
- Pozwól że sam będę decydował co jest dobre, a co złe. Oszczędzimy tym sobie niepotrzebnych stresów - mówił wciąż tym samym, spokojnym, melodyjnym głosem, głaskając żonę po włosach.
Och, jakiż to był dziś delikatny jak zupa łagodny kurczak z vifona.


_________________

Zobacz profil autora

639 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 7:44 pm

- Do niczego nie zmierzam, odpowiadam na twoje pytania - odpowiedziała, starając się być spokojną, ale w jej głosie słychać było lekką irytację.
Beatrice zaskoczyły jego kolejne słowa. Pokręciła prędko głową, a gdyby mogła odsunęłaby się w tył, kiedy do niej podszedł. To chyba oczywiste, nie miała ostatnio najmilszych doznań ze swoim mężem. Niestety, nie miała juz gdzie się wycofać. Jego zachowanie też ją zaskoczyło. Nie wiedziała, jak zareagować, ale prawdę mówiąc, nie miała zbyt wielkiego wyboru. Pozostało jej zacisnąć powieki i czekać, aż ją puści.
- Każdy ma swoją moralność, Shane. I ja też umiem rozróżnić, co jest dobre, a co złe - rzekła w końcu. Nie jestem głupia, chciała powiedzieć. Wykrzyczeć mu w twarz.


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

640 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 7:56 pm

Och, ta Bea była uparta jak osioł. Miał jednak pomysł kiełkujący mu w głowie, jak przytemperować jej charakterek, albo bardziej jak sprytnie przerwać jej ciągłe pakowanie się u niego w kłopoty.
Och, tych pomysłów to miał dzisiaj w takim razie kilka. Być może Titus nie będzie zadowolony, jednak co z tego, skoro i tak się o niczym nie dowie.
- Jesteś czasem taka zabawna... - westchnął, wciąż trzymając ją przy sobie. Równie dobrze mógł trzymać w objęciach zimną kłodę, dlatego zaraz powiedział - Obejmij mnie.


_________________

Zobacz profil autora

641 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 8:04 pm

- Cieszę się, że dostarczam ci rozrywki - powiedziała cicho. Na jego prośbę nie zareagowała. Jeśli uważał, że kilka minut spokojnej rozmowy i pogłaskanie jej po włosach (uwielbiała to, po prawdzie) sprawią, że nagle zapomni, jak okrutnie i źle się wobec niej zachowywał, to się mylił. Grubo się mylił.
- Mam dużo pracy, Shane - rzekła, robiąc ruch, jakby chciała się wyswobodzić z jego objęć.


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

642 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 8:15 pm

Odsunął się od niej. Nie podobało mu się jej zachowanie, ani trochę. Postanowił jej jednak odpuścić stresów na najbliższy czas, tak więc nie dzielił się z nią swoim niezadowoleniem.
- W takim razie miłej pracy. Wróć szybko do domu - po tych słowach wyszedł.
zt


_________________

Zobacz profil autora

643 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 9:15 pm

Szybko? Zdaje się, że w domu nie mieli ostatnio najmilszej atmosfery i Beatrice robiła, co mogła, byle nie przebywać w nim zbyt długo.
- Do zobaczenia - powiedziała, kiedy już znikał za drzwiami.
Jeszcze chwila minęła, nim Beatrice wróciła do swojego zajęcia. Przejrzała uważnie półki w spiżarni i zapisała wszystko, czego było mało, lub już się skończyło. Później przeprowadziła dokładny remanent alkoholi, które oferowała restauracja.
Trzeba też było zabrać obrusy i firanki do pralni, co zaraz zleciła jednej z pracownic. Inną zagoniła, by położyła nowe na stoły. Beatrice przechadzała się po sali i zastanawiała, co jeszcze może zrobić. Więcej kwiatów? To też niegłupi pomysł.
Zrobiła listę i kolejną dziewczynę posłała do kwiaciarni.
Potem czekała aż pracownice wrócą, by mogła nadzorować ozdabianie sali. Na koniec poszła do gabinetu, by uzupełnić księgę o kolejne wydatki, ech. Na chwilę wzrok Beatrice zawisł na sejfie. Szybko jednak zwalczyła w sobie chęć zajrzenia do teczki, dokończyła pracę i wyszła z restauracji.

zt


_________________


Wiem jak ułożyć rysy twarzy, by smutku nikt nie zauważył.
Zobacz profil autora

644 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 10:07 pm

<- ciemna dupa

Była już noc późna, chłodna i co najważniejsze, ciemna. Było ciemno jak w dupie u Django. John zaś, twarz miał zakrytą zieloną bandaną, na głowie miał kapelusz, który ukradł jakiemuś biednemu mężczyźnie na targu i marynarę, nieco zbyt szeroką w ramionach, którą podwędził z saloonu. Wisiała sobie na jednym z krzeseł, to ją sobie wziął. Czyja była? Och, czy to teraz ważne? Najważniejsze, że nie przypominał samego siebie. Nawet gębę wysmarował sobie sadzą licząc na to, że będzie go przez to, a może i dzięki temu trudniej rozpoznać.
Ze sobą miał cztery worki prochu, które kupił na raty w sklepie Boba, razem z Pancho. Akurat proch schodził doskonale, ponieważ wielu mężczyzn urządzało sobie w ostatnim czasie polowania i potrzebowali czegoś, czym mogli nabić strzelby. Chłopcy nie wzbudzili więc żadnych podejrzeń. Mieli też ze sobą kilka pustych butelek i kilka butelek ze spirytusem. No i zapałki. Parę paczek.
John przycupnął w cieniu i zaczął wsypywać proch do pustej butelki. A robił to w takim skupieniu, jak jeszcze nigdy. Aż wystawił koniec języka z ust. Napełnił też drugą, a resztę prochu pozostawił w woreczkach. Trzeba było działać, bo jeśli coś sknoci to dostanie soczysty wpierdol od O'Dwyera i nie dostanie swoich gaci (swoją drogą, co ten Szejn je tak długo przechowywał? Wąchał je?).
Zakradł się pod jedną z drewnianych ścian restauracji i zaczął polewać je sowicie alkoholem. Oj, mogli ze sobą jakąś smołę wziąć! Rozejrzał sie na boki, w lewo, w prawo i łokciem wybił szybę w jednym z okien.


_________________


Zobacz profil autora

645 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 10:48 pm

Gdy John szykował proch i oblewał ściany alkoholem, Pancho stał na czatach. Z bandaną na twarzy, kapeluszem na głowie i w cudzej kurtce. W ręku dzierżył rewolwer i dzielnie obserwował, czy nikt ich nie nakryje.
Usłyszawszy trzask szyby, az podskoczył. Teraz musieli działaś szybko, żeby nikt niczego nie zauważył... znaczy, żeby nikt nie przyłapał ich na gorącym uczynku, bo efekt ich pracy pewnie zaraz zobaczą.
- Szybo, bo pobudzimy te stare dewoty!


_________________

Zobacz profil autora

646 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 10:58 pm

- Ze co? Że se pobrudzimy porty? - zapytał John, bo nie dosłyszał. Dodam że to było pierwsze, co z resztą przeczytała autorka, więc reakcja Johna jest zupełnie naturalna.
Przez wybita szybę zaczął wlewać alkohol do środka. Potem podszedł do drugiego okna i w nim również szybko wybił łokciem szybę. Odczekał kilka sekund by upewnić się, że nikt nie zareagował i tam również wylał gorzałę. Szkoda mu jej było, ojciec by się pewnie zapłakał widząc co robi syn. Ale Kirk spał nawalony pod barem.
Zaraz potem John pobiegł po butelki z prochem. Obie szybko wrzucił do środka, razem z woreczkami. Wyciągnął zapałki, zapalił kilka naraz i te również wylądowały w środku. Teraz trzeba było działać jeszcze szybciej! Zapalił kolejne zapałki biegnąc do pierwszego okna. Wszystko zaczynało jąć się ogniem aż miło.
Czas dać dyla. Kiedy ogień sięgnie prochu, na pewno nastąpi niewielki wybuch.


_________________


Zobacz profil autora

647 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 11:07 pm

- Spierdalamy! - Syknął Pancho i pociągnął swojego kumpla za rękaw koszuli. Prawie się o swoje nogi potknął, gdy tak uciekał... modlił się w duchu, że sama eksplozja ich nie zmiecie.

ślepy los dla Johna:


1,2 - Zdążyliście uciec za rugi budynek, a w restauracji eksploduje proch - pożar zajmuje cały parter budynku
3,4 - Proch wybucha, wybija szyby, wy sie potykacie a nad wami latają fragmenty framug
5,6 - Proch wybucha, lecą szyby i framugi i kawałek okna wali Pancho w tył głowy i ten pada na ziemię


_________________

Zobacz profil autora

648 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 11:13 pm

1!
Dzielni chłopcy nabroili i dali dyla niezauważeni. Za jakiś czas pewnie, jakby nigdy nic, przyłączą się do akcji gaszenia pożaru! W końcu już zostali okrzyknięci miejscowymi bohaterami i łowcami złodziei. Takimi stróżami prawa bez odznak.


_________________


Zobacz profil autora

649 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 11:24 pm

Schowali się za kolejnym budynkiem i czekali. Teraz pewnie uwaga wszystkich skupiła się na płonącej restauracji, której cały parter płonął... a fakt, że zaplecze pełne wina właśnie eksplodowało... och, nie wyglądało to dobrze!
- Dobra... to co teraz? - Zapytał Pancho, ocierając pot z czoła.


_________________

Zobacz profil autora

650 Re: Restauracja "Fairy" on Nie Sty 05, 2014 11:29 pm

- Spierdalamy stąd- szepnął John oddychając ciężko. Adrenalina w jego organizmie krążyła jak szalona. Wywalimy te ciuchy gdzieś do jakiegoś sracza, żeby nikt nie znalazł i... i wrócimy tutaj, pomagać gasić z pozostałymi. Jakby nigdy nic, nie?
Palce dłoni zaciskał na kotylionie Canizasa. W jednej chwili wyjrzał zza budynku i z całej siły cisnął nim tak daleko, jak to było możliwe. Kotylion pofrunął kawałek i spadł na ziemię, niedaleko płonącej Wróżki. Miał nadzieję, że ktoś znajdzie tę odznakę i szybko powiąże ją z pożarem i wyborcami Canizasa.
- Spierdalamy- powtórzył.

zt?


_________________


Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 26 z 29]

Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach