Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Główna ulica

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 20 ... 37  Next

Go down  Wiadomość [Strona 4 z 37]

76 Re: Główna ulica on Sob Maj 18, 2013 10:36 pm

Nie miał powodów by nie wierzyć w to, że została zepchnięta ze schodów. Nie raz słyszał o kimś, kto tracił pamięć. Był w końcu żołnierzem, wiec mało co go zadziwiało. Słuchał uważnie każdego słowa dziewczyny, uznając że wypadałoby jej nieco pomóc. W końcu nie przypominała mu w tym momencie pyskatej Biddy. Może nawet przez myśl mu przeszło, że będzie zdolny ją polubić. Trochę żałował w międzyczasie, ze nie zdołał jej przelecieć po potańcówce (oczywiście nie biorąc pod uwagę faktu iż najzwyczajniej w świecie by mu się nie dała, zwłaszcza że Shane był przecież dupkiem do kwadratu). Jej utrata pamięci byłaby wtedy dość wygodnym rozwiązaniem.
- Odprowadzić cię do domu? - zapytał, wciąż ściskając ją za nadgarstek - A może wolisz odwiedzić mój dom? Wtedy z pewnością by ci się nie nudziło - Shane usmaży się kiedyś w piekle - ...może coś ci się przypomni - dodał.


_________________

Zobacz profil autora

77 Re: Główna ulica on Sob Maj 18, 2013 10:45 pm

Biddy już chciała zaprotestować, że dopiero co z domu wyszła, kiedy Shane powiedział słowa brzmiące tak dwuznacznie, że nie mogła powstrzymać się od nerwowego dźwięku na pograniczu parsknięcia śmiechem i prychnięcia.
- Przepraszam - znów odchrząknęła i spojrzała się na swoje stopy. Na pewno jedno się w niej nie zmieniło - uczucie niezręczność w kontaktach z mężczyznami. A do tego takimi! Łatwiej było jej zareagować, jak Sam klepał ją po tyłku, niż jak ktoś mówił takimi... Zagadkami.
- Nie, nie sądzę. Na razie się na to nie zapowiada - zaśmiała się nerwowo i przyciągnęła rękę do siebie. Shane działał stanowczo za szybko jak na osobę, którą dopiero co poznała. Och, znała wcześniej, ale... O Boże, ona chyba z nim nie....?
- Wolałabym przejść się jeszcze po mieście. Dużo się tu zmieniło! - Oho, zaczęła mówić. Nerwowe mówienie rzadko kiedy się u niej kończyło. - A tak właściwie, jak się poznaliśmy? Przez...? - Kurczę! I wyleciało jej imię tej dziewczyny!


_________________


Zobacz profil autora

78 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 11:20 am

- Przez przypadek - dokończył, nie mając zamiaru uświadamiać jej jakoś szczególnie co do faktu, jak szaleńczą sympatią do siebie zapałali w dniu ich poznania. Poza tym Shane nie należał do osób, które lubiły opowiadać komuś to, co udało mu się przeżyć. Nie był zbyt wylewny ani rozmowny. Mimo wszystko widok zagubionej Roisin wywarł na nim odczucia trudne do opisania. Tak bardzo nie pasowało mu to do jej oblicza, które miał okazje poznać, że stanowiła dla niego w tym momencie zagadkę.
- W każdym razie nie sądzę, by zostawianie panienki samej byłoby dobrym pomysłem. Pozwól, że panience potowarzyszę - użyczył jej swojego łokcia, oczywiście nie biorąc pod uwagę odmowy z jej strony.
- Znała panienka moją siostrę. Przyjechałem tu nie tak dawno temu - zaczął, starając ująć się wszystko w skrócie - ...potem w Old Whiskey rozeszła się wiadomość o tym, że panienka zaginęła. Odnalazłem panienkę w Meksyku i i sprowadziłem do domu - no cóż...w dość sporym skrócie.


_________________

Zobacz profil autora

79 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 12:17 pm

- Dobrze - Biddy skinęła głową, uspokajając się. Chyba może mu zaufać, prawda? Chyba opacznie odebrała jego poprzednie słowa! Chwyciła Shane'a za ramię i zaczęli iść wzdłuż ulicy.
- W Meksyku? - Roisin zatrzymała się w pół kroku, ale zaraz zaczęła iść dalej. Pokręciłaby głową, ale ją bolała. - Co ja robiłam w Meksyku? - Zapytała bardziej siebie, niż Shane'a, ale to właśnie od niego oczekiwała odpowiedzi. Matka nic jej o tym nie mówiła!
- Zrobiłam coś głupiego? - Takie pytanie prosto z mostu, ale po co owijać w bawełnę? W ten sposób zajmie jej cały rok przypominanie sobie tego poprzedniego!


_________________


Zobacz profil autora

80 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 12:46 pm

- Owszem - odpowiedział na jej pytanie. W końcu Shane uznał, że ta cała sytuacja, w której się znaleźli wzięła się z głupiego posunięcia Roisin (no bo w końcu przez nią puściły mu nerwy na tyle, by pomylił pociągi!).
- Nie sądzę iż te całe zamieszanie było czymś,o czym warto by było panience przypominać. Na szczęście wyszła panienka z tego cało - oznajmił,dopalając papierosa i rzucając niedopałek na ziemię. No cóż, przynajmniej z tego wyszła cało. Shane zaczął się zastanawiać co takiego musiało się dziać w tym nieszczęsnym kalifornijskim pensjonacie,skoro całe OW huczało od plotek, a Roisin "uderzyła się w głowę" z takim a nie innym skutkiem.
- Pozostaje mi się jednak cieszyć, że mamy szansę poznać się znowu, tym razem w milszych okolicznościach - powiedział z uwodzicielskim uśmiechem.


_________________

Zobacz profil autora

81 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 5:10 pm

- Tak, na pewno, ale... - Biddy zawiesiła oko na przystojnej twarzy Shane'a. Kurka wodna! Ależ ten facet ma gadane i - trzeba przyznać - wygląd! Aż dziewczyna zapomina języka w gębie!
Oj, jeśli Sam ich razem zobaczy, to nie będzie zadowolony! Roisin chciała nawet cofnąć rękę, ale pomyślała, że może zrobić chłopakowi na złość. A niech coś sobie pomyśli, skoro i tak rzadko to robił.
- Nie wierzę, że zaginięcie w Meksyku byłoby czymś, o czym "nie warto przypominać" - podjęła temat jeszcze raz po krótkiej chwili milczenia. - Nigdy nie byłam w tamtych terenach a do tego - sama?


_________________


Zobacz profil autora

82 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 6:43 pm

Shane westchnął, po czym zabrał się do udzielenia konkretniejszej odpowiedzi.
- No cóż, Wraz z moją siostrą, która jest...tak sądzę, twoją przyjaciółką, wybieraliśmy się z wizytą w rodzinne strony. Spotkaliśmy cię na dworcu, gdzie wybuchła mała awantura, aż w końcu cała nasza trójka wsiadła w pociąg do Meksyku, gdzie to zostałyście uprowadzone przez miejscowego gangstera. W końcu was odnalazłem z pomocą pewnej meksykanki, od której wcześniej dostałem kulkę i na którą można się tu niekiedy natknąć i voila! Jesteśmy w Old Whiskey - opowiadał o tym wszystkim bez większych emocji, zupełnie jakby rozmawiali właśnie o pogodzie.
- Uprzedzając kolejne pytanie z twojej strony: nie, teoretycznie nie przepadamy za sobą, ale skoro sprawy potoczyły się w takim a nie innym kierunku myślę, że nie ma potrzeby, by żywić do siebie niechęć. W końcu ty mnie nie pamiętasz, a ja chętnie zapomnę o twoim piskliwym ujadaniu - znowu uśmiechnął się rozkosznie, maskując złośliwość, jaką wykierował w jej stronę przed chwilą.


_________________

Zobacz profil autora

83 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 7:22 pm

Biddy nie mogła opanować chichotu, kiedy tak słuchała tej całej opowieści. Była dla niej równie nierealna, co jednorożce. Po kłótni wsiadła do pociągu jadącego prosto do Meksyku, a tam uprowadził ją gangster, ha!
- Masz talent do opowiadanie historyjek - zaśmiała się serdecznie. Przestała jednak na kolejne słowa Shane'a.
- Piskliwe ujadanie? - Obie brwi podjechały w górę. Przetrawiła słowa mężczyzny i odetchnęła spokojnie. - Biorąc pod uwagę, że ty jesteś dla mnie miły, to pewnie ja nie przepadam za tobą - spojrzała na niego z ukosa. Przecież ona ani nie piszczała, ani nie ujadała, więc ta jego niechęć nie trzymała się zupełnie kupy!
- Może sobie kiedyś przypomnę, panie... Eee... O'Maley? - Spojrzała na niego z niemą prośbą o pomoc. Trochę jej zajmie odnowienie wszystkich kontaktów i poprzypominanie sobie wszystkich nazwisk.


_________________


Zobacz profil autora

84 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 7:54 pm

nie czuł potrzeby wyprowadzania jej z błędu. Skoro jego opowieść uznała za bajki, to niech tak będzie. W końcu miała amnezję i dopóki jej samej się nie przypomną pewne rzeczy, to wszystko będzie wydawało jej się bardzo odległe.
Słysząc słowa Roisin zaśmiał się pod nosem - Mam jednak mimo wszystko nadzieję, że nie zapałasz do mnie niechęcią ponownie. Zwłaszcza, że całkiem przyjemnie prowadzi mi się dzisiaj z panienką pogawędkę - najwidoczniej musiała dostać amnezji, by to było możliwe.
- Liczę również na to, że przypomni sobie panienka wkrótce nie tylko moje imię, ale też te przyjemniejsze momenty naszej znajomości - Bóg jeden wiedział, co Shane miał na myśli kierując do niej te słowa. Skierował na nią swoje spojrzenie, przyglądając się uważnie jej profilowi.
- O'Dwyer - poprawił ją w końcu.


_________________

Zobacz profil autora

85 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 8:27 pm

- A, dziękuję. Pańskie towarzystwo mi nie dokucza, jak na razie, więc chyba żadne z nas nie ma teraz powodów do narzekania - uśmiechnęła się szeroko. Spodobało jej się, że - przynajmniej według niej - przejrzała go od razu!
- Przyjemniejsze... Panie O'Dwyer? - Nie obróciła się do niego, bo wiedziała, że gdy to uczyni, spłonie znów rumieńcem. Shane miał taki... Wzrok!
- A co masz na myśli, mówiąc "przyjemniejsze"? Ograłeś mnie w pokera podczas podróży do Meksyku? - Znów się zaśmiała, już nie tak swobodnie i troszkę nerwowo, ale wciąż radośnie.


_________________


Zobacz profil autora

86 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 8:48 pm

- Niech to na razie pozostanie moją słodką tajemnicą. Może kiedyś będzie mi dane panience zademonstrować - trochę ją robił w ciula, ale pokusa była zbyt wielka, by odmówić sobie tej przyjemności. Mimo wszystko zdawał sobie sprawę, że może mieć kłopoty u Biddy, kiedy ta w końcu sobie co nieco przypomni. W międzyczasie uznał, że chyba najwyższa pora poszukać sobie jakiejś roboty, by te wszystkie baby mu całkiem nie zawróciły w głowie. Doskonale wiedział, że musi też popracować nad swoimi priorytetami. Od długiego już czasu na pierwszorzędnych miejscach stawiał kobiety i alkohol. Przyzwyczajony był do dionizyjskiego prowadzenia się, więc jeszcze trochę zajmie mu przyswojenie do wiadomości smutnej prawdy, że kobiety w Old Whiskey wcale nie są takie chętne jak kobiety, które rozkładały przed nim nogi, kiedy jeszcze służył w wojsku.
- W każdym razie moja siostra z pewnością ucieszy się na pani widok. Proszę potraktować to jako zaproszenie do naszego domu. Będzie nam niezmiernie miło, jeśli odwiedzi nas panienka w najbliższym czasie - dodał.


_________________

Zobacz profil autora

87 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 9:03 pm

Roisin nadęła policzki, niby rozbawiona, a tak naprawdę trochę przestraszona i zawstydzona. Boże, co on jej takiego zrobił, że go nie lubiła? I czy zawsze miał taki lubieżny wzrok? Czy coś z nim... Zrobiła? Ta niepewność ją dobijała, tym bardziej, że gdyby Shane chciał, to mógłby jej wmówić nie jedno. Wszak nie ma gwarancji, że odzyska pamięć.
- Tak, odwiedzę. Na pewno! - Zapewniła trochę nader żywo, wyrwana z rozmyślań o oczach pana O'Dwyera. - Mogłabym liczyć na list od pana siostry? - No, przecież nie poprosi o list od niego!
- Pokazałabym matce. Strasznie się piekli, jak tylko gdzieś chcę wyjść i... Czy moja matka zna pannę O'Dwyer? - Zapytała, bo nie pamiętała, że Fiona nauczała w szkole, do której uczęszczała jej nowa siostra.


_________________


Zobacz profil autora

88 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 9:23 pm

- Tak, przekażę Fionie - powiedział, z lekkim rozbawieniem zerkając na jej policzki, które zalały się czerwienią.
- Nie wiem, czy panienki matka zna moja siostrę, ale myślę, ze jest to bardzo możliwe. W końcu znacie się podobno już długo. Poza tym trudno dziwić się panienki matce. Sam uważam iż wychodzenie w pojedynkę w twoim stanie mogłoby narazić cię na nieprzyjemne sytuacje. Mogłabyś trafić na kogoś komu nie warto ufać - czyli na takiego Shane'a na przykład - ... i wykorzystał twoją przypadłość do swoich celów - jak to subtelnie robił Shane - W końcu jesteś teraz łatwym celem, Biddy - dodał.


_________________

Zobacz profil autora

89 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 10:01 pm

- Dziękuję - co jak co, ale nie zapomniała, jak być uprzejmą! - Może być nawet i rok - westchnęła. Jakie to dziwne, że w jej głowie minęło zaledwie parę dni od rozmowy z Heleną, której prawie od roku nie było w mieście, a nie potrafiła przypomnieć sobie nawet twarzy tej całej Fiony...
- Wiesz co - Biddy stanęła, zdjęła dłoń z ramienia Shane'a i odwróciła się twarzą do niego. Wciąż miała na twarzy rumieniec, ale teraz można było go tłumaczyć podenerwowaniem. - Ja to się nie dziwię, że cię nie lubiłam - podparła ręce na bokach. Nie widziała sensu w dalszej rozmowie, jeśli mu czegoś nie wytłumaczy, a z mówieniem prosto z mostu problemów nigdy nie miała.
- Strasznie dziwnie gadasz, takimi podtekstami i zagadkami. Mnie to nie bawi - zmrużyła oczy. Nie bawiło jej, bo nie miała obycia z takimi mężczyznami i nie wiedziała, jak się zachować. Gdyby się tak zastanowiła, to pewnie by stwierdziła, że schlebia jej ta cała rozmowa, ale na takie myślenie teraz nie było czasu.
- I nie, nie jestem łatwym celem. Nigdy nie byłam - uniosła dumnie podbródek. Sam się tyle starał i jeszcze nie dostał nawet porządnego buziaka!


_________________


Zobacz profil autora

90 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 10:20 pm

Zdziwił go nieco tor, jaki nagle obrała ta rozmowa. Kiedy oznajmiła mu, że wcale nie dziwi jej ten rzekomy brak sympatii ku jego osobie, Shane od razu sobie pomyślał, że musiało jej najwidoczniej coś zaświtać w głowie.Szybko jednak wyprowadziła go z błędu. Kiedy skończyła, Shane ponownie się odezwał.
- Biddy - jego ton zabrzmiał dość surowo już na samym wstępie - Na Boga, nie pamiętasz twarzy nawet twoich bliskich, więc z tej okazji uważam, że z łatwością mogłabyś wpakować się w kłopoty. Już raz wyciągałem twój szanowny tyłek z tarapatów (...zaraz po tym jak go w nie wpakował) i nie robiłem tego po to, byś zaraz znowu napytała sobie biedy. Tak, jesteś łatwym celem, bo mógłbym ci powiedzieć teraz cokolwiek i nie miałabyś powodów, by mi nie uwierzyć - może poniekąd przemawiała przez niego troska o Biddy. Rozczulała go pewnie trochę, będąc taka bezbronna jak teraz. Kiedy posądziła go o mówienie zagadkami odpadł - Myślałem, że od niedawna wszystko jest dla ciebie zagadką.


_________________

Zobacz profil autora

91 Re: Główna ulica on Nie Maj 19, 2013 10:44 pm

Roisin tylko zmarszczyła brwi na dźwięk jego głosu. Brzmiał jak tatuś, jak ją strofował (chociaż często tego nie robił!).
- Rzeczywiście, podczas chodzenia po ulicy można napytać sobie biedy - prychnęła. - A poza tym, nie jestem głupia. Nie poszłam do twojego domu albo do innego, równie... Ustronnego miejsca - tłumaczyła mu z miną "oczywista oczywistość!". Może gdyby szedł w zaparte ze swoimi podtekstami, to naprawdę by się zezłościła. Dziwnym trafem, w momencie, kiedy on tracił humorek, ona go zyskiwała - i na odwrót.
- Mam powód, żeby nie wierzyć tobie - odparła butnie, a do tego z uśmiechem, czując podskórnie, że zadziała mężczyźnie na nerwy. O, pierwsze wspomnienia może?
- Aleś pan zabawny - mruknęła. Musiała ugryźć się w język, bo chociaż wredny, to żart był trafiony i Biddy rozśmieszył. Lepiej już śmiać się z tej całej sytuacji, niż nad nią rozpaczać, prawda?


_________________


Zobacz profil autora

92 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 9:16 am

Pewnie obojętnie jakby się starali, obojętnie jak sprzyjające byłyby warunki, to oni i tak znaleźliby powód, przez który mogliby się posprzeczać.
- Widzę, że nawet amnezja nie jest w stanie zmienić twojego charakterka. Może gdybyśmy się zabrali w bardziej ustronne miejsce, ta rozmowa miałaby nieco milszy przebieg. - powiedział ze złośliwym uśmiechem, po czym zapalił kolejnego papierosa. Kiedy Roisin oznajmiła, że ma powód, by munie wierzyć, Shane uniósł wysoko brew.
- Och doprawdy? - zapytał, cały czas uśmiechając się pod nosem.


_________________

Zobacz profil autora

93 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 11:35 am

dworzec ---->

Old Whiskey nie zachwycało tak jak Santa Barbara. Brak chodnika, błoto i kurz na ulicach, tłumu ludzi śpieszących sie nie wiadomo gdzie. Poppy musiala niezwykle uważać by nie upaść i nie wypuścić z rąk bagażu.
Nie czuła się dobrze. W głowie sie jej kręciło a torba ciążyla na ramieniu. W dłoni sciskała jakąś broszure i w tym calym zabieganiu, rozglądała sie jakby czegos szukając.


_________________




Zobacz profil autora

94 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 11:47 am

PRZESKOK

Pastor tymczasem szedł z targu, objuczony bandażami i owocami - uzupełniał zapasy do sierocińca a dobrzy ludzie zawsze się znaleźli by wspomóc. Dzieci ruchliwe były i często tłukły sobie kolana , więc bandaże były bardzo potrzebne. A owoce to dla zdrowia !
Duchowny zastanawiał się czy nie udać się do Fassbenderów wyżebrać trochę chleba ( co nawet koniecznie nie było, bo pani Fassbender to dawała i jeszcze po rękach całowała), gdy zauważył dziwnie znajomą osobę.
- Panna Pines? - w jego głosie pobrzmiewało zdumienie, ale też radość


_________________

Zobacz profil autora

95 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 11:53 am

Spotkanie kogoś znajomego zdawało sie byc tykoo kwestia czasu. Nie mineło go jednak zbyt wiele, gdy Poppy natrafila na pastora Wilkinsa. Oczywiscie, uradowal ja ten widok.
- Ach, wielebny Wilkins! - zawolala, podchodząc bliżej. Dygnela lekko, chwiejac sie nieco pod ciężarem torby.
Poslala pastorowi szeroki usmiech, pierwszy od wielu dni.
- Pastor wybaczy, ze nie napisalam... ale to tak nagle...


_________________




Zobacz profil autora

96 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 11:57 am

Pastor machnął wolną ręką, choć wyszło to nieco pokracznie, bo sporo niósł.
- Ach zrozumiałe, wiadomo, że miała panienka sporo do załatwienia...ale ciesze się, że panienka się jednak zdecydowała, martwiłem się bardzo - powiedział zupełnie szczerze.
- Ta torba wygląda na ciężką, może poniosę ? Pewnie jest panienka zmęczona. Ma panienka gdzie spać? - zasypał ją gradem pytań.
Ach tak się cieszył, że dziewczę jednak zdecydowało się porzucić dawne życie i zacząć od nowa !


_________________

Zobacz profil autora

97 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 12:01 pm

- Poradze sobie, pastorze. - odparla, poprawiajac torbe na ramieniu. - Pan musi siebie oszczedzac. Ja jeszcze sobie dam rade!
Zasmiala sie cicho ale jakos bez przekonania.
- Ach wlasnie chce sie zameldowac w hotelu...- odparla i wyciagnela do pastora broszure z reklama hotelu "Arizona".


_________________




Zobacz profil autora

98 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 12:08 pm

Och no cóż, musi przeżyć to, że nie ma tyle sił witalnych, ile inni. Zerknął na broszurę i pokiwał głową
- Tak, to hotel pani Duncan, słyszałem nawet, że ludzi do pracy szukają. Świeżo otwarty, jeszcze nowością pachnie - zapewnił - Będzie tam panience wygodnie.
No cóż, pokoik na plebani, w którym mogłaby spać, należący wcześniej do Paula, był...skromny i prosty, nie to co pokoje hotelowe. Będzie jej tam lepiej.
- Leży na obrzeżach miasteczka. Akurat idę w tamtym kierunku, do przytułku. Chętnie panienkę odprowadzę - powiedział z uśmiechem


_________________

Zobacz profil autora

99 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 12:19 pm

- Ach, jesli pastor bylby tal mily! - odparla i zaczela isc powoli, czwkajac az pastor zrowna z nia krok. Usmiechala sie lekko, ale jakos tak sztucznie.
- Jak... jak nastroje po powrocie? - zapytala niepewnie. - Jak panna Gilmore sie czuje? Och a pani Campbell z rodzina? Bardzo chcialabym ich wszystkich jeszcze raz przeprosic za ten wielii klopot... Boze. Przepraszam, nie chce tego roztrzasac... a pan pastorze? Nie podupadl pan na zdrowiu?


_________________




Zobacz profil autora

100 Re: Główna ulica on Pon Maj 20, 2013 12:39 pm

Pastor uśmiechnął się dobrodusznie do dziewczecia.
- Chwilę o wydarzeniach z Santa Barbara rozprawiano, ale niezbyt dlugo, przynajmniej ja już plotek nie słyszałem, a może mi panienka wierzyć- prawie wszystkie do mnie trafiają, nawet te dotyczące mnie.
Nie wiedzial czy to powód do dumy czy nie.
- Mawiają, że w wielkim mieście więcej się zobaczy, a w mniejszym usłyszy. - dodał i kontynuował - zdaje się, że Panienka Gillmore leczy zlamaną rękę i pomaga jej druga służąca...co do państwa Campbell to pani Cambell jak zwykle uśmiechnięta a dzieciaki jak zwykle broją - zaśmiał się cicho pod nosem.
Na pytanie o jego zdrowie, machnął ręką.
- U mnie wszystko w porządku, jestem osoba o wątłym zdrowiu, więc nie można mnie oceniać tą samą miarą co innych. Jak na moje możliwości czuje się dobrze - zapewnił ją.


_________________

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 37]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 20 ... 37  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach