Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Główna ulica

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 19 ... 37  Next

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 37]

1 Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 1:57 pm


Główna ulica, czyli centrum życia miasteczka. Najdłuższa ze wszystkich, to przy niej znajdują się najważniejsze budynki w miasteczku. To tu także spacerują najważniejsi obywatele Old Whiskey – wśród tego błota i kurzu, między krowami a żebrakami. Jednak nie omijaj tego miejsca, chociażby przerażał Cię smród. Wszak to tu dzieją się najważniejsze wydarzenia, zmienia się historia tego miejsca.

Przeciskaj się w tłumie by oglądać miejscowe sklepy, biura i stragany. Zagaduj do ludzi, nigdy nie wiesz, kiedy trafi ci się okazja aby zarobić. A może masz ochotę na odrobinę hazardu? Przysiądź przed Saloonem, przy jednym ze stolików i spróbuj swojego szczęścia!
Napij się czegoś mocniejszego przy stoisku z alkoholami, albo zjedz coś w polowej kuchni. Albo po prostu szybko przemknij do hotelu, by tam się uchronić przed kieszonkowcami.

Tu także możesz wsiąść do dyliżansu i uciec z miasta...









- Brawa za spostrzegawczość - powiedziała podpierając biodra rękoma. Ona też była z lekka pijana. Audrey wódkę lała hojnie, nie ma co ukrywać. A Sophie nigdy sobie nie odmawiała. Oczywiście nie wiedziała, że alkohol w ciąży może szkodzić dziecku (ach, no i co, przecież i tak usuwa!), podobnie, jak wciąż nie mogła rozgryźć tego, czy dziecko w brzuchu żyje, czy odżywa dopiero na zewnątrz.
- Dobra, miło było - czknęła i wyminęła go chwiejnie. - I nie wpadaj na mnie wiecej - powiedziała, wskazując na niego oskarżycielsko palcem.


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

2 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 2:17 pm

Gdyby wiedziała, to by się nie przejmowała. Może nawet by się ucieszyła wiedząc, że wystarczy tygodniowy ciąg alkoholowy, by pożegnać się z ciężarem, jaki w sobie nosi.
- O co ci chodzi? - zapytał w końcu poirytowany odpychając wskazującą na niego rękę. Jakby ten dzień był i tak nie wystarczająco popsuty. Chyba był trochę zły, że to nie u niego szukała ukrycia. A także, że przez ten cały czas nie dała żadnego znaku życia.
- Uciekłaś sobie z cyrku, i co?


_________________



odznaki:
Zobacz profil autora

3 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 2:48 pm

Sophie pacnęła go tą samą ręką, którą on odepchną. Ostatnie słowo musiało należeć do niej. Ona nie czuła potrzeby, latać do niego z każdą taką informacją, a mimo sentymentu, który do niego miała, czuła także odpychanie.
- Uciekłam sobie z cyrku - powtórzyła głośno, o wiele za głośno. Nie zważając na to, że jest na ulicy, zerwała kapelusz z głowy i spojrzała gniewnie na mężczyznę. - uciekłam sobie, tak racja, a wiesz, dlaczego? - Z irytacji prawie podskakiwała w miejscu. - Bo jestem w ciąży! - Krzyknęła.
- A wiesz, co jest najlepsze? Że nie wiadomo, kto jest ojcem! Czy ty, czy Zdiler... - Gestykulowała żywo. - A zanim cokolwiek o mnie pomyślisz, bo wiem, że to zrobisz - mówiła już bardziej zrozpaczonym głosem, a oczy się jej zaszkliły. Ze złości oczywiście. - Nie chciałam tego. Nie chciałam, on mnie zm... - Urwała. Wcisnęła kapelusz na głowę, nie przejmując się, że jest krzywo i uciekła.
---> Mieszkanie Franki


_________________



I'm like cat here, a no-name slob. We belong to nobody, and nobody belongs to us. We don't even belong to each other.
Zobacz profil autora

4 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 10:52 pm

--> http://oldwhiskey.my-rpg.com/t680p45-kiosk#33203

Darren był naprawdę wściekły na tą całą sytuację, ręce go świerzbiły, na język zresztą też cisnęły się niecenzuralne słowa, lecz w końcu był dżentelmenem, nie wypadało mu. Chociaż granice co wypada, a co nie i tak już dawno przetarł. Bo kto normalny obrzuca się błotem w środku miasta? No właśnie...
Prawie nie spuszczał wzroku z Fiony, a ta z jego oczu mogła wywnioskować, że jest poirytowany, a i może ciut zraniony. Lecz nie odzywał się, bo by powiedział o kilka słów za dużo.



Ostatnio zmieniony przez Darren Whitby dnia Sob Kwi 13, 2013 11:06 pm, w całości zmieniany 1 raz


_________________



Zobacz profil autora

5 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:03 pm

Gdy cała trójka znalazła się na ulicy głównej, Darren, pokojowy człowiek, niewiele zdziałał, a szeryf wciąż nie chciał wypuścić ze swych objęć panny Fiony, ta zapewne zechciała wziąć sprawy w swoje ręce.

KOSTKI dla Bena:
1,2 - Fiona szamocze się w twoich ramionach, jednak ty trzymasz ją nieubłaganie, nie dając szans się wyrwać
3,4 - Fiona szamocze się w twoich ramionach, aż wreszcie udaje jej się wyrwać. Ląduje przy tym jednak boleśnie na ziemi.
5,6 - w końcu dajesz za wygraną i puszczasz Fionę na ziemię

Możesz też nie rzucać kostkami i dobrowolnie postawić pannę O'Dwyer na ziemi.

Zobacz profil autora

6 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:08 pm

Darren przemilczał cisnące się na usta przekleństwa, bo w obecności damy nie wypadało. Fiona natomiast dostała jakże uroczego słowotoku, który Curwood zapewne z radością ignorował jej gadanie.
- Ostrzegam, Ben, Benjaminie, panie Curwood, szeryfie, do jasnej! Niechże mnie pan postawi. Postaw mnie, bo obiecuję, że będę krzyczeć. I to nie jest żart, zacznę krzyczeć choćby nie wiem co! Życie panu niemiłe? W domu jest mój brat, niech mnie pan postawi! - jęknęła zdenerwowana, szamotając się w jego ramionach. Swoją drogą dlaczego Darren nic nie robił! Posłała mu pełne wyrzutu spojrzenie, trochę jakby chciała powiedzieć "zróbże coś!".


_________________


Zobacz profil autora

7 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:13 pm

- Och już dobrze. Skoro panienka tak nalega, to proszę.- postawił Fionę delikatnie na nogi.- Mam nadzieję, że przyjaciel dobrze się panienką zaopiekuje.- uśmiechnął się do kobiety.
Boże jak ten facet przypominał mu Edka. Co się z tym miasteczkiem dzieje, ostatnio pełno mięczaków się tutaj pałęta.
-Niech pan na nią uważa.- zwrócił się do mężczyzny kompletnie ignorując jego zirytowane spojrzenie.
-Do zobaczenia Fiono.- uchylił kapelusza na pożegnanie i ruszył w swoją stronę

zt


_________________


Zobacz profil autora

8 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:16 pm

Chwała niebiosom!
Darren nawet nie spojrzał na szeryfa, gdy ten odszedł, tylko wbił zirytowany wzrok we Fionę. W końcu jednak złagodniał i ujął ją w pasie, co by pomóc iść.
-Mogę?-zapytał jeszcze, bo w końcu może mu jeszcze za to przylać.-Chyba, że wolisz, abym cię zaniósł. Tylko nie mam tak umięśnionych ramion jak szeryf.-odparł ponuro.


_________________



Zobacz profil autora

9 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:26 pm

Fiona odetchnęła z ulgą, albo raczej wypuściła gniewnie powietrze, gdy szeryf wreszcie ją postawił. Naprawdę szczerze go lubiła, ceniła sobie znajomość z nim i uważała za uroczego gentlemana, ale w tej sytuacji po prostu nie potrafiła powstrzymać złości. Zresztą, ogólnie rzecz biorąc jej dzień był niezbyt udany.
- Dziękuję - mruknęła i choć kostka zabolała, gdy spoczęła na niej część ciężaru ciała, to rada była, że czuje grunt pod stopami.
Skinęła głową.
- Do zobaczenia... - odprowadziła szeryfa wzrokiem, który nieco złagodniał, po czym, czując ciepłą dłoń obejmującą ją w talii, wyprostowała się jak struna.
Na pytanie mężczyzny skinęła jednak głową i rozluźniła się nieco.
- Możesz - odparła cicho. - Nie szkodzi - o ile dasz radę przenieść pannę młodą przez próg! - Chyba dość mam noszenia jak na dziś - uśmiechnęła się, nieco niemrawo. I znów poczuła jak zalewa ją fala różnych i po części sprzecznych ze sobą uczuć, a policzki pieką jakby jej kto ogniem przed twarzą smagał.


_________________


Zobacz profil autora

10 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:35 pm

Darren słysząc przyzwolenie poczuł dziwną przyjemność i złapał ją trochę mocniej w talii. Chociaż najchętniej ująłby ją w ramiona, ale nie będzie robił tego na siłę skoro nie chce.
Nie wiedział co powiedzieć, także przez krótką chwilę milczał, chcąc zebrać myśli.
-Tęskniłem, Fiono. Strasznie się o ciebie bałem.-powiedział cicho, zduszonym głosem, robiąc małe kroczki.
-Dostałaś mój list?-spytał, chociaż miał wrażenie, że nawet na oczy go nie widziała.


_________________



Zobacz profil autora

11 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:41 pm

Zabawne, ale Darren nawet nie wyobrażał sobie, jak bardzo Fiona chciałaby, żeby ją objął. Tak, by mogła wtulić się w niego całym ciałem. Właściwie każda pojedyncza cząstka jej ciała rwała się ku niemu. Jednak nie śmiała zrobić niczego. Nie tutaj. Nie tak. Nie po wszystkim co się stało. Nie...
Poczuła jak jej serce zaczyna wybijać jakiś szaleńczy rytm na jego słowa, a motyle wzleciały w jej brzuchu. Ona też tęskniła. Wiele o nim myślała. Nie wiedziała nawet, czy kiedykolwiek jeszcze go zobaczy... I nie zapomniała. Wciąż jeszcze czuła jego usta na swoich... Tę głębię, tę pasję, tę namiętność zawartą w jednym, krótkim, pocałunku, który... najwyraźniej znaczył jednak więcej niż tylko przypadek! Na chwilę odpłynęła i ocknęła się dopiero na jego kolejne słowa.
- List? - powtórzyła, marszcząc brwi.


_________________


Zobacz profil autora

12 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:48 pm

Gdyby tylko wiedział co czuła... Otuliłby ją ramionami i nie wypuścił. Kołysałby całymi dniami, szepcząc do ucha, że nikt więcej już jej nie skrzywdzi, że z nim będzie bezpieczna.
Jakie to dziwne... Jak przypadkowo spotkane osoby mają wpływ na nasze życie. Darren nie przypuszczał, że pozna w tej mieścinie osobę, która stanie się dla niego tak ważna. Ba, zapewne wyśmiałby każdego kto by coś takiego zasugerował. A tutaj... Nagle na jego drodze pojawiła się Fiona i nic już nie było takie samo. Przed zaśnięcie wpatrywał się w sufit, czasami nie mogąc zasnąć i wspominał kolor jej oczu, to jaki miały odcień w słońcu, a jaki w zamkniętym pomieszczeniu. To jak bardzo czerwone są jej usta i jak są cudownie miękkie. Krótki pocałunek wrył się w jego pamięć i nie mógł o tym zapomnieć.
-Oh, czyli nie dostałaś.-westchnął, nie wiedząc czy się cieszyć, czy być zawiedzionym.-Napisałem po tym jak wyjechałaś.
Dręczyły go takie wielkie wyrzuty sumienia. Przecież obiecywał jej, że ją obroni! Nie wywiązał się z tej obietnicy i to tak bardzo ciążyło mu na sercu. Nie wybaczyłby sobie, gdyby już więcej nie ujrzał jej na oczy.
W tym momencie coś sobie przypomniał. Wyciągnął z kieszeni złoty pierścionek i wsunął w jej dłoń.
-Należy do ciebie.


_________________



Zobacz profil autora

13 Re: Główna ulica on Sob Kwi 13, 2013 11:56 pm

Dlaczego nie pomyślała, by udać się na pocztę? Albo do pani Rosie, która być może zatrzymała listy, które dotarły pod niewłaściwy adres? Hm, odpowiedź jest chyba dość jasna. Fiona nie spodziewała się dostać odpowiedzi na żaden z listów, toteż nie spieszyła się z wizytą na poczcie, tym bardziej, że do niedawna chodziła jeszcze o kulach. Postanowiła jednak jak najszybciej się tam udać. Chciała wiedzieć co jest w tym liście. Musiała się dowiedzieć!
Choć dla niej samej ten pocałunek miał znaczenie większe niż by chciała, nie spodziewała się, że Darren mógłby czuć się podobnie wobec niej. Wciąż w jakiś sposób wierzyła, że ten ma ją za niezbyt porządną dziewczynę... Mimo iż zapewniał ją, że tak nie jest.
Z zaskoczeniem spojrzała na pierścionek.
- Nie... Przecież ci go dałam - uśmiechnęła się lekko, obracając rękę tak, że pierścionek w raz z jej dłonią, spoczęły w jego dłoni.
- Co...co było w tym liście? - zapytała niepewnie. Zwrot pierśconka dał jej do myślenia. Co jeśli w liście wcale nie było nic pozytywnego. Może w taki razie nie powinna pytać? czy powinna pytać. Ale nie. Musiała. Musiała, bo już teraz nie mogła znieść niewiedzy.


_________________


Zobacz profil autora

14 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 12:04 am

Gdy poczuł dotyk jej dłoni, tak gładkiej i delikatnej lekko zadrżał. Przytrzymał jej rękę chwilę dłużej niż należało, po czym zamknął dłoń z pierścionkiem i wsunął go w kieszeń marynarki, tak, tą na sercu, jakby przez to mogła być bliżej niego.
-Ja...-zaczął, nie wiedząc czy powiedzieć jej o treści listu. W końcu wyznał jej w nim, że cały czas o niej myśli. Czy to była odpowiednia chwila na powtórzenie tych słów?
-Napisałem, że jestem zły, iż nie dotrzymałem danego słowa. Obiecałem, że nikt cię nie skrzywdzi, a on... cię zabrał. Nie potrafiłem znieść myśli, że już więcej cię nie zobaczę.
Mówił przyciszonym głosem, co by nikt ich nie podsłuchał.


_________________



Zobacz profil autora

15 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 12:16 am

A Fiona, gdy tylko zabrał dłoń, zaczęła zastanawiać się, czy zamierzenie przytrzymał dłużej jej dłoń. A może wcale nie przetrzymał? Może tylko jej ta chwila wydała się tak długa, a jednocześnie zbyt krótka?
Wstrzymała oddech, gdy zaczął tłumaczyć co zawierał jego list. Na chwila napięcia, kiedy zawahał się, robiąc przerwę. Rozchyliła usta i zaczerpnęła odrobinę powietrza, czując jak serce tłucze jej się donośnie w piersi. Och, mówże Darren, zanim to serce jeszcze wysłyszysz!
Zatrzymała się i spojrzała na niego uśmiechając się ciepło.
- Nie zabrał. Przecież tu jestem - powiedziała cicho, łagodnie. Chciała by wiedział, że nie ma mu niczego za złe. W gruncie rzeczy nic nie mógł przecież na to wszystko poradzić. A ona... ona w tej chwili prędzej zemdleje z radości, niż weźmie mu za złe tę obietnicę.
Och, dlaczego musieli rozmawiać na ulicy głównej zamiast w miejscu, które bardziej sprzyjałoby okolicznościom? Na przykład w jakimś zaciszu?
- I ja... mnie również dręczyły podobne myśli - spojrzała na niego, z lekkim rumieńcem na twarzy. Odnosiła się oczywiście do jego ostatnich słów.


_________________


Zobacz profil autora

16 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 12:24 am

Ustał, gdy ta również przystanęła. Patrzył się na nią z wyczekiwaniem, a jego serce tłukło się w piersi nie wolniej niż jej. Chciał powiedzieć, że jest przeszczęśliwy, iż nadal tu jest. Że może ją obejmować, być tak blisko i czuć jej zapach. Był skończonym romantykiem i nic nie mógł poradzić na to, że widział w niej istnego anioła. Nie wybaczyłby sobie, gdyby nagle mu odfrunął.
Kiedy padły jej kolejne słowa zapomniał nagle jak się oddycha, wstrzymał powietrze, które dopiero po kilku sekundach wypuścił z płuc. Nie wiedział co odpowiedzieć. Nie potrafił znaleźć słów, które opisałyby to co teraz czuje. Zresztą... Czy słowa były im potrzebne?
Nie bacząc na to, że są na głównej ulicy przygarnął kobietę do siebie, przytulając.
-Oh, Fiono.-szepnął, wplatając na kilka ulotnych chwil palce w jej złote loki. Czuł zapach jej włosów i pomyślał, że tak pachnie szczęście.
Nie chcąc jednak by Fiona miała przez niego kłopoty wypuścił ją z objęć, wracając do poprzedniej pozycji. Chociaż trzymając ją w tali trzymał o wiele bliżej siebie niż uprzednio.
-Chodź, odprowadzę cię do domu. Na pewno boli cię ta kostka.


_________________



Zobacz profil autora

17 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 12:45 am

Fiona również zwykła być romantyczką. Mogła utożsamiać się z rozważną z sióstr powieści Jane Austen, jednak wciąż marzyła o miłości, przeżywała wraz z bohaterkami książek ich własne sercowe przygody i... Teraz, nie wiedzieć kiedy sama stała się odtórczynią roli romansu, którego zakończenia nie mogła być jednak pewna. Bo choć wystarczyło wspomnienie Darrena, by jej serce fikało koziołka, zdawała sobie sprawę, że oboje są raczej na przegranej pozycji. Shane nie lubił Darrena, z wzajemnością zresztą. Jak więc się to udać? Serduszko ściskało jej się na samą myśl, że szanse na romantyczne zakończenie tej historii są niewielkie. Teraz jednak pan Whitby posiadł całą jej uwagę. Wszystkie jej myśli poświęcone były jemu i tej, jednej chwili. Tu i teraz.
Zamknęła oczy i wtuliła się w niego, rozkoszując się każdą sekundą bliskości. Świat wokół jakby przestał istnieć. Było jej tak dobrze w jego ramionach. Tak jakby... jakby do nich pasowała. Wciągnęła powietrze, niemalże narkotyzując się jego zapachem. Pachniał tak przyjemnie! Jej serce tłukło się jak oszalałe. Musiał to poczuć, ale nie przeszkadzało jej to. Mogłaby tak trwać o wiele, wiele dłużej, wiedziała jednak, że z każdą mijającą chwilą coraz trudniej będzie im się od siebie oderwać. Gdy więc poczła, że mężczyzna jakby ją od siebie odsuwa, przyjęła to bez słowa sprzeciwu, choć na pewno niechętnie.
Obecność reszty świata znowu zaczęła docierać do jej zmysłów.
- Mhm... - pokiwała głową i z radością przyjęła fakt, że dzięki jej kostce wciąż mogli być tak blisko siebie. Może jednak los nie był jej aż tak niemiły?
Gdy jednak postąpiła kilka kroków poczuła jak ogarnia ją beznadzieja. Dom. Idą do domu. Do Shane'a.
- Darren, nie. - Wyswobodziła się z jego ramion i cofnęła o krok. Przełknęła ślinę. - Ja... nie mogę...


_________________


Zobacz profil autora

18 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 10:47 am

Darren czuł motyle w brzuchu i serce bijące tym samym rytmem co jej, kiedy Fiona... cofnęła się o krok, a w jego rękach pozostała pustka. Spojrzał się na nią zdziwiony, zdezorientowany jej słowami. Czego nie może? Nie może ciągnąć tego co właśnie się dzieje? Czy nie może, w sumie nie chce wracać do domu? Może Darek był inteligentny i beznadziejnie romantyczny, lecz bądź co bądź pozostał mężczyzną, a ci nie zawsze wiedzą o co kobietom chodzi.
-Fiono, ale czego nie możesz?
Zrobił niewielki krok w jej stronę, jakby bojąc się, że zaraz mu ucieknie. Z tą kostką było to niemożliwe, jednak ten absurdalny lęk siedział mu gdzieś tam z tyłu głowy.


_________________



Zobacz profil autora

19 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 11:21 am

Nie można wyjechać z miasta nawet na chwilę, bo wszystko od razu się sypie! Wychodzi na to że powinien siedzieć w Starej Whiskey i pilnować wszyskiego o s o b i ś c i e. O tak! Żadnych już głupich wyjazdów, zero New Hampshire, Europ, Nowych Jorków czy innych wycieczek. Od dzisiaj Robert Quinally nigdzie się z rancza nie rusza.
No dobra - teraz wyszedł. Ale tylko po to, aby zgłosić to wszystko do szeryfa. Żeby coś z tym zrobili, na Boga! Płaci podatki, a te bezużyteczne nieroby nawet nie potrafią zadbać, żeby porządni obywatele nie byli okradani.
- Musimy zatrudnić więcej ludzi! - mruczał, idąc główną ulicą - A na pewno zwolnić tych co są teraz! Za co ja im płacę do jasnej cholery? Nie potrafią upilnować, tfu, brudasy, lenie i hołota!
Jego biedne, biedne konie.


_________________


Ekwipunek: rewolwer, fajka, zapałki, talia kart
Zobacz profil autora

20 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 11:37 am

Jak miała mu to powiedzieć? Dlaczego nie istniał sposób, by przekazać mu wszystko co czuła bez używania słów? 
Wzięła głęboki oddech i spojrzała na niego, czując nieprzyjemny ucisk w sercu. Jego zdezorientowanie sprawiało, że czuła się jeszcze gorzej. Ale przecież nie mogła go winić...
- Proszę, nie - wystawiła dłoń przed siebie jakby chciała powstrzymać go przed kolejnymi krokami. - Nie mogę... tego wszystkiego....  Ty, ja... My... Nie mogę - zacisnęła razem wargi, spoglądając na niego z żałością. Słowa tak trudno, tak niechętnie przechodziły jej przez gardło. Bo przecież nie chciała mu tego wszystkiego mówić. Nie chciała odtrącać mężczyzny, który jednym spojrzeniem przyprawiał ją o wzlot serca. Ale musiała. Musiała, bo wiedziała, że lepiej zakończyć to, zanim naprawdę zdąrzą się w sobie zadurzyć. Przecież i tak nie mieli szans by być razem... A nawet jeśli istniała dla nich nadzieja, to Fiona wiedziała, że ich związek zniszczyłby to, na co tak długo pracowała - jej relację z bratem. A rodzina miała pierwszeństwo. Zawsze.
- Nie mogę się w tobie zakochać - wyszeptała, ubierając wreszcie w słowa przynajmniej cząstkę tego co czuła. - Przykro mi... - zamknęła oczy, czując jak cisnął się do nich łzy. 


_________________


Zobacz profil autora

21 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 11:44 am

<------ domek Quinallych

Patty Quinally, wciąż wściekła i rozgoryczona, biegła przed główną ulicę, ciągnąc po brudnym piasku swoją jasną sukienkę. Niedbale narzuciła na swoje ramiona kolorową chustę, a włosy już dawno wymknęły się spod upięcia, falując teraz w rytm biegu kobiety.
- Robert..! - wydyszała, dopadając męża. Twarz jej poczerwieniała i znowu zamieniła się w dojrzałego pomidora.
- Czekaj na mnie... - wysapała, chwytając mężczyznę za ramię i wieszając się na nim. - To podobno... podobno jakiś Santos napadł... tka mi powiedział... ten nowy kowboj...
Trochę minęło nim złapała równy oddech. Odrzuciła swoje loki do tyłu i spojrzała wyczekująco na męża.


_________________





Zobacz profil autora

22 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 11:54 am

Państwo Quinally wybrali sobie naprawdę genialny moment na przechadzki po mieście! Ale wróćmy do naszej pary...
Darren słuchał panienki Fiony, a wraz ze słowami wypływającymi z jej ust czuł jak robiło mu się słabo. Poczuł ucisk w sercu, wręcz fizyczny ból promieniujący z klatki piersiowej, jakby ktoś mu wbił tam nóż.
Jak to nie może? Bo boi się tego przeklętego brata? Przecież o nic innego chodzić nie może. Jest taka wystraszona, niczym sarna, do której mierzy się z dubeltówki. A broń trzymał nie kto inny, a jej własny, rodzony brat.
-Fiono...
Zaczął, ale nie wiedział co powiedzieć. Znów. Tysiąc słów cisnęło mu się na usta, tysiąc myśli przemykało przez głowę. W pierwszym odruchu chciał wręcz paść na kolana i błagać o to, aby jeszcze raz to przemyślała. Aby nie odtrącała mężczyzny ogłupiałego z zakochania.
Nie mogę się w tobie zakochać... Nie mogę zakochać... Nie mogę... Zakochać...
Wpatrywał się w nią, a jego oczy przybierały chłodny ton, zieleń, która wydawała się jeszcze kilka sekund temu ukojeniem teraz stała się trucizną. Skoro ona tego chce... Nie będzie robił i błagał na siłę. Nie on. Wystarczająco już poustawiano ją po kątach.
-Skoro uważasz, że tak będzie lepiej...
Słowa z trudem przeszły mu przez gardło, a były chłodne i może zbyt szorstkie niż powinny.
-Pozwól jednak, że odprowadzę cię do tego domu.-i znów ton nieznoszący sprzeciwu.
Darren był jednak trudnym człowiekiem. Jego nastrój potrafił zmienić się z sekundy na sekundę, z przeszczęśliwego do złości i na odwrót. I to wszystko przez kobietę, która wpierw przytula się jakby świat miał się zaraz kończyć, a teraz mówi, że nie może się w nim zakochać!


_________________



Zobacz profil autora

23 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 11:57 am

Robert zatrzymał się na chwilę i krytycznym wzrokiem zmierzył stan ubioru swojej żony. Czy ona chociaż raz nie może wyglądać elegancko i z klasą? Ale trudno, już tego nie zmieni.
- Jaki Santos, co ty gadasz kobieto? - powiedział, masując sobie skronie. To nie są sprawy dla kobiet, czego ona się wtrąca? Niech wraca do kuchni, czy do ogródka. - Kochanie, ja się tym zajmę, wracaj do domu. - uśmiechnął się do niej uspokajająco i położył jej ramię na barku.
Po czym obrócił się i kontynuował swoją wędrówkę do szeryfa. Kompletnie ignorując swoją żonę, o tak.


_________________


Ekwipunek: rewolwer, fajka, zapałki, talia kart
Zobacz profil autora

24 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 12:07 pm

Narzuciła chustę na głowę, by zakryć nieład swych loków i znowu podbiegła do męża. Chwyciła go za ramię, by go zatrzymać.
- Tak się składa mój drogi, ze ja ich widziałam! - powiedział, chociaż nie do końca prawdę; tak widziała złodziei, ale przez chwilę, w dodatku było ciemno... ale Robert nie musi tego wiedzieć. - Więc może warto bym porozmawiała z szeryfem, nie sądzisz?
Zrobiła niezbyt zadowoloną minę, trochę jak rozkapryszona dziewczynka, która chce, by rodzice jej w końcu posłuchali.


_________________





Zobacz profil autora

25 Re: Główna ulica on Nie Kwi 14, 2013 12:20 pm

Robert przewrócił oczami i wypuścił głośno powietrze.
- Niech ci będzie. - powiedział w końcu zrezygnowanym tonem. Patty, nawet będąc sobą, nie zaszkodzi przecież aż tak bardzo, nie? - Ale masz być spokojna, ja będę mówił, zrozumiano?
Był rozdrażniony tym wszystkim i jego żona na pewno nie pomagała z tymi swoimi wymyślonymi oskarżeniami. Kogo ona mogła widzieć? Jaki Santos? Skąd ona w ogóle zna jakiegokolwiek Meksykańca?
Pewnie coś wymyśla.
- No, dobra, powiedz co widziałaś, tylko migiem. - pokręcił głową.


_________________


Ekwipunek: rewolwer, fajka, zapałki, talia kart
Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 37]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 19 ... 37  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach