Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Kasyno

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

Go down  Wiadomość [Strona 3 z 12]

51 Re: Kasyno on Wto Cze 04, 2013 11:41 pm

Uśmiechnął się i nie protestował, gdy odtrąciła jego rękę. Sięgnął tylko po whiskey.
Wbrew temu co myślała Ana, Titus wcale nie chciała ani się zgrywać, ani dokuczać, ani tez traktować Any przedmiotowo. Po prostu był szczery - zachwycił go widok Any w tej sukience, lecz jeśli ona nie życzyła sobie o tym słuchać... cóż, jej wybór.
- Przykro mi to słyszeć, moja droga, ale może zabawisz tu nieco dłużej? - Zapytał, wpatrując się w nią. - Nie zrobisz chyba tego swojemu przyjacielowi, co? Jesteś teraz ozdobą tego miejsca, zasiądź wygodnie i patrz jak inni przegrywają znacznie więcej, bym ja mógł kupować ci kolejne sukienki!
Zaśmiał się i sięgnął za pazuchę swojej nowej, ciemnej marynarki, by wyciągnąć białego, świeżo skręconego papierosa. J.B. przyszykował zapałki i po chwili chmura dymu zakryła twarz Smitha.


_________________



Zobacz profil autora

52 Re: Kasyno on Wto Cze 04, 2013 11:48 pm

- Jeśli nie musiałabym ich przyodziewać, żeby ozdabiać Twój saloon, to mógłby być całkiem dobry interes. Po ile teraz chodzą takie sukienki, huh? Może schodząc z połowy ich ceny da się zarobić na… waciki?
Tylko, ze w jej przypadku waciki miały chyba zupełnie inne znaczenie. Zresztą. To i tak brzmiało jak obskubywanie przyjaciela, więc odrzuciła ten pomysł na wstępie. Odetchnęła ciężko, opierając się na jednej ręce na barku. Wplotła dłoń we włosy, kręcąc tą nieszczęsną szklankę w drugim ręku. Woda niebezpiecznie w niej chlupała, najwyraźniej chcąc się stamtąd wydostać.
- Chociaż po krótkim namyśle… Dlaczego po prostu nie kupisz nowych zasłon, co?
Spojrzała na Titusa obracając w żart cały temat jej ozdabiania tego miejsca.
- Jesteś teraz miejską szychą. Nie powinieneś był myśleć bardziej strategicznie?


_________________


Zobacz profil autora

53 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 8:33 am

<- Mieszkanie Frani

Whiskey. Dużo whiskey i dziwek. To jedyna właściwa rozrywka. Chuj, jest zbyt prymitywny na bardziej wysublimowane formy spędzania czasu wolnego. Nie urodził się w pierdolonym pałacu.
Wszedł do środka, zlokalizował jedyny wolny stolik, na uboczu, wziął szklankę whiskey i wypił naraz. I chuj. Tyle z jego abstynencji. Czas zagrać a potem się zabawić.


_________________


Zobacz profil autora

54 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 9:45 am

---> http://oldwhiskey.my-rpg.com/t559p45-mieszkanie-kevina-burnetta#42668

Eh jak długo go tu nie było, był w szkole impreza skończona, był u Carswella nie ma go w domu, Frani też, więc mimowolnie wszedł do środka. Kasyno, coś Kevin czuje że będzie jego stałe miejsce. Smykałki do hazardu nie miał, ale kto wie kto wie. Kilka rozegranych partii z Lincolnem, eh nawet w pudle miał jego talie kart. Musi sprawdzić czy znaczone. Rozejrzał się po kasynie, szybko dostrzegł stojącego przy barze Chrisa.
- Nie wytrzymał - mruknął - mam nadzieje że pije wodę lub herbatkę.
Podszedł bliżej przyjaciela klepiąc go po ramieniu.
- Jak tam ruletka, nie znudziła się?


_________________

Zobacz profil autora

55 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 9:48 am

Na widok przyjaciela uśmiechnął się lekko, ale poczuł też dziwne kłucie w dole brzucha. Ja pierdolę, jak on w ogóle śmiał dopuścić do siebie takie chore wizje...ale będzie dobrze ! Napije się, pogra, pobawi się potem na pięterku i wszystko wróci do normy.
-Czemu miałoby się nudzić. To jest takie wciągające.....21 - postawił cyfrę i położył 10 dolarów na blacie.
Niech mu los sprzyja. Ach po tej szklance whiskey od razu mu lżej na duszy !
- Pijemy coś ? - zagadnął


_________________


Zobacz profil autora

56 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 9:54 am

- Pijemy? - zrobił zdziwioną minę jeszcze raz spojrzał na Chrisa mierząc go podejrzliwym wzrokiem - jeśli picie herbaty mi proponujesz to ja dzięki ja to co zwykle - uśmiechnął się ironicznie.
Spojrzał na stół z ruletką, podrapał się po głowie i przypomniał sobie coś ważnego. W sumie miał kiedyś przyjaciela hazardzistę, przekazał mu kilka prostych zasad.
- Wiesz popatrzę trochę a potem, może zagram. Wygrywasz trochę?
Oparł się jedną ręką o blat stołu. To był dobry stół. Zamówił whiskey a gdy barman nalał upił łyk cedząc whiskey przez zęby.


_________________

Zobacz profil autora

57 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 10:01 am

- Oj nie pierdol już, sam się wcześniej dziwiłeś, to teraz się nie wykręcaj - sięgnął po szklankę z whiskey, upił spory łyk i stwierdził, że przegrał.
- No i chuj, przegrałem 10 dolców...ale wcześniej z 5$ zrobiłem 20$, więc w sumie jestem jeszcze 5$ na plusie - mruknął.
- Dobraaa... - upił łyk - Niech będzie 17... - i znów poleciało 10$. Najwyżej będzie 5$ w plecy, to nie był duży pieniądz.
- A ty co...nie u żony ? - zagadnął


_________________


Zobacz profil autora

58 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 10:08 am

- No jak tam uważasz, ale myślałem że ty z tym niepiciem na poważnie - zamyślił się podrapał się po brodzie - jak uważasz twoja sprawa nie moja.
Potem ponownie spojrzał na dobrze bawiącego się Chrisa, jakoś mu ta ruletka nie podchodziła, nie chciał zbytnio szaleć. Gdy Chris ponownie umoczył uśmiechnął się pod nosem.
- Wiesz raz na wozie raz pod wozem, ale chyba częściej pod wozem - spojrzał po grających.
- Ja nie u żony? - mruknął, no bo właśnie jej szukał, a kasyno było po drodze, heheh dobre sobie po drodze wywinął spory łuk aby tu przyjść - a właśnie wracam od ciebie bo w mieszkaniu jej nie było myślałem że Nicka odprowadzała ale nie, jeszcze zajrzę do jej mieszkania może pakuje graty.


_________________

Zobacz profil autora

59 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 10:28 am

- No na poważnie, na poważnie, od jednej szklanki jeszcze nikt nie umarł (albo dwóch) - powiedział rozdrażnionym tonem - To tak dla zdrowotności - rzekł i odstawił pustą szklanicę na bok. Na dziś starczy.
- A co do Francesci, to jest u siebie, pakowała się. Odbierałem od niej Nicka, bo usnął. - stwierdził i zrozumiał, że jest właśnie 5$ w plecy!
Fortuna kołem się toczy
Od dalszej gry powstrzymała go Maggie, która się koło niego zakręciła. Long time no see !
- Niedługo wrócę - mruknął i zniknął sobie na pięterku.


_________________


Zobacz profil autora

60 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 10:53 am

Zaśmiał się.
- A nie myślę strategicznie? Spójrz na to wszytko, Ana! - Rozłożył ręce i wskazał kobiecie na stoły do gier. - Gdybym nie myślał o przyszłości, nie otworzył bym tego gówna! A o zasłony się nie martw. Widzisz jakie mam tu piękne, prawda?
Zaciągnął się i wypuścił w stronę Any kłąb jasnego dymu.
- Ale widzę, ze lubisz temat zasłon, może mi poradzisz jakie powinny tu wisieć? Zielone, czerwone, bordowe? - Zdziwił się, ze zna aż tyle kolorów! - Cortes, masz głowę na karku, to pewne. Zrzuć spodnie, wciągnij na siebie sukienkę i rzuć to rabowanie w cholerę. Maz u mnie robotę, dobrze wiesz. Bar cię kocha, klienci też i wcale nie traktują cię jak dziwkę, bo wzbudzasz szacunek. To może być twoje królestwo. Dogadasz się z burdelmamą i masz życie jak w Madrycie!
Może i śmiał się, mówiąc to wszystko, jednak każde słowo było wypowiedziane na poważnie. wszystko co mówił przemyślał i nie był to żaden pijacki bełkot.


_________________



Zobacz profil autora

61 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 11:18 am

Właściwie nie zwróciła uwagi na zasłony, dopiero teraz wyprostowała się, odkładając szklankę z wodą na bok i spojrzała w ich stronę. Jakoś tak odruchowo, skoro już o nich rozmawiali. Chwilę potem ten widok zginął jej w kłębach dymu, tak jak i ona. Odkaszlnęła krótko, bo akurat zapach tytoniu źle zakręcił jej się wokół nosa.
- Smith… z czym do ludzi? Dmuchaj sobie gdzie indziej, a najlepiej co innego – mruknęła, powstrzymując się od zabrania mu papierosa. Z doświadczenia wiedziała, że mężczyzna i tak nie zrezygnuje z palenia. Samą ją ten dym po prostu dławił.
- Czarne – rzuciła cierpko, wpatrując się w niego całkiem poważnie – jak moje czarne myśli, kiedy mnie zamęczasz tym papierochem.
Dopiła swoją wodę do końca, zaraz potem słuchając jego wywodu.
- W Twoich pragnieniach, Tito… Ale pragnień się nie zdradza. Wtedy się nie spełniają.
Przechyliła się w jego stronę tylko po to, żeby mu rozmierzwić włosy i przypomnieć o czymś.
- Wszystko brzmi świetnie, Titus, ale zapominasz o Javierze – mruknęła cicho, w przeciwieństwie do Brada, nikt jeszcze nie puścił za nią listu gończego, niech tak zostanie – zabiłby mnie gdybym go tak po prostu zostawiła. Zwłaszcza teraz.
Po chwili zreflektowała się:
- I tak mnie chyba zabije… - rzuciła raczej do siebie.
To fakt. Nie mogło mu się podobać to, jakie Ana miała kontakty z facetem, który chciał go zabić. Jeszcze o tym nie wiedział, ale prędzej czy później się dowie i straci do niej zaufanie.


_________________


Zobacz profil autora

62 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:04 pm

- Javie,r Javier... nie musisz być od niego zależna, dobrze wiesz. - Odparł. - możesz zniknąć, już nigdy się na niego nie natknąć, a ja ci w tym pomogę. Zabić też nie zabije, bo ja mu na to nie pozwolę.
Zgasił papierosa, chociaż nie wypalił go do końca. Skinął na J.B. i kazał mu polać jeszcze jedną whiskey.
- Na co ci to wszystko? Na nic, tyle ci powiem. Powinnaś osiąść, skupić się na sobie, zastanowić się i zwolnić tempo. - Dodał cicho, już teraz przybierając poważny wyraz twarzy.


_________________



Zobacz profil autora

63 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:14 pm

- Ech, Smith. Przestań mi robić miazgę z mózgu. Po co Ci to? Javier ma swoje wady, ale ma też zalety. Tryska pozytywną energią, ufa swoim ludziom, potrafi pokazać wdzięczność za ich wsparcie. Nie jest złym człowiekiem. Po prostu kręcą go złe rzeczy – wzruszyła ramionami.
- Nie tylko nie mogę, ale nie chcę go zdradzać. Facet zaproponował mi przejęcie saloonu. Dba o swoich.
Tylko, że przy okazji czasem też trzeba było wykonywać bardziej przyziemne zadania. Niestety. Nie można było mieć wszystkiego.
- Każda nasza rozmowa musi się do tego sprowadzać? Może ty siądziesz, zastanowisz się nad swoim życiem, znajdziesz sobie kobietę o którą będziesz mógł się troszczyć, zwolnisz tempo, zanim rzucisz się w wir pracy – sparafrazowała go, edytując jego słowa pod swoją wypowiedź.


_________________


Zobacz profil autora

64 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:31 pm

- Dobra nie wytykam ile pijesz twoja sprawa, nie moja głowa i nie moja wątroba.
Potem zamilkł patrząc jak Chris wtapia kolejne pieniądze. No cóż zrobił ironiczną minę z dołączonym uśmieszkiem. Wychylił łyk po czym rzucił krótko.
- Jak chcesz wygrać w ruletkę graj czarne, czerwone - zamilkł na chwilę po czym dodał - ah Frania u siebie, tak myślałem. Właśnie tam szedłem.
Wyszczerzył zęby po czym rzucił kością obstawiając parzyste. Postawił jednak tylko jednego dolara.
- Dobra idź - mruknął po czym czekał aż metalowa kulka wpadnie do przegrody.

1

- Phi - prychnął sam do siebie z braku laku postawił znowu na parzyste wyciągną jednak dwa dolary. Czekał na swoją kolejkę.


_________________

Zobacz profil autora

65 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:37 pm

Jakiś czas minął ( a był to czas spędzony baaaaardzo dobrze) i Krzys w końcu zszedł na dół uboższy o kolejne 10 $. Czuł się z 10 lat młodszy jak nic, Maggie naprawdę miała talent.
Przygładził zmierzwione włosy, zapalił papierosa i zszedł na dół do Kevina.
- No i jak ci idzie ? - zagadnął i zgodnie z przyrzeczeniem już nic więcej nie pił. - Ok lecimy dalej....15...- jak znów mu nie wypadnie to się chyba wkurzy. Przecież ruletka miała go kochać !


_________________


Zobacz profil autora

66 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:43 pm

5
- Właśnie przegrałem trzy dolary - skrzywił się Kevin - a ty co się tak szczerzysz aaaaa - pokiwał ze zrozumieniem głową po czym upił łyk whiskey. - Jak już zacząłem to trza grać - mruknął sam do siebie chociaż powoli mu się odechciewało. Tam Frania w domu sama a on tu se kolorki obstawia. A tak by cuś, a może już śpi. Tak na pewno śpi.
- To co jeszcze jedną kolejkę? - spojrzał na Kevina po czym jeszcze raz obstawił parzyste czekając na rzut kulką przez krupiera. Koło już się kręciło.
- A cztery dolary! - szepnął - na parzyste.


_________________

Zobacz profil autora

67 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:49 pm

Wzruszył ramionami.
- No to nie widzę innego wyjścia, jak tylko ożenić się z tobą. - Powiedział, wzdychając. Wypił jednym haustem swoją whiskey i odłożył głośno szklankę. - Wtedy Javier ci niczego nie zabroni a wręcz pogratuluje!
Zaśmiał się i odsunął kieliszek, psując już z piciem.


_________________



Zobacz profil autora

68 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 12:55 pm

HA ! Był bogatszy o kolejne 5$....więc właśnie wyszedł na zero. A co mu tam...zaszaleje !
- 20... - mruknął, też obstawiając na parzyste.
Kosteczki, bądźcie miłe dla wujka Krzysia !
-A skoro nie mamy już gumowego ucha... - miał na myśli jego żonę... -...to wiesz, że ja nie jadę do Chaparall na rodeo. To będzie idealny moment, by przedostać się tam niezauważonym, będzie mnóstwo turystów. - mruknął cicho - Łatwiej będzie się wmieszać w tłum.


_________________


Zobacz profil autora

69 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 1:01 pm

4

Uśmiechnął się w stronę krupiera który właśnie przysuną do niego podwojoną kwotę całe osiem dolarów. Nie skakał z radości ale po raz kolejny wspomniał Lincolna.
- Też o tym myślałem to by była dobra okazja - mruknął, tylko teraz Frania będzie z nim, no nic jakoś to się załatwi.
- Wiesz postawię jeszcze - wygrzebał dolara stawiając na nieparzystą trzynastkę - chcesz wkręcić w to tego Hugo czy jak mu tam?


_________________

Zobacz profil autora

70 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 1:02 pm

Spoglądała na jego szklankę kiedy ją odkładał i pokręciła ze zrezygnowaniem głową. Już chyba nic co mogłoby paść z ust Smitha nie mogłoby jej zaskoczyć.
- Niech Cię, Smith. Wiedziałam, że masz narąbane w głowie, ale żeby aż tak?
Zeszła ze stołka i oparła się tyłem o ladę, co wydawało się dużo wygodniejsze niż siedzenie na drewnianym taboreciku.
- Jesteś spaczonym człowiekiem Titus. Pomodlę się za ciebie, żebyś w końcu znalazł kogoś kto naprostuje Twoją psychikę… Próbowałeś może wizyt u pastora? Kościół ponoć naprawia ludzi. Choć sama nie wiem…
Zerknęła przez ramię na owoc związku zakonnicy z księdzem – Christophera. Jego już się nie dało chyba uleczyć…


_________________


Zobacz profil autora

71 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 1:05 pm

Gdy wstała ze stołka, on również to uczynił. Jednak w przeciwieństwie do Any, on nie oparł się o ladę a uklęknął przed kobietą, chwytając ją za dłoń.
- Ano Cortes, może ci się to wydawać śmieszne, ale proszę cię o rękę! - Zaśmiał się. - A jeśli chodzi o pastora, to możemy zaraz u niego ślub wziąć.
Wyszczerzył się a po chwili prawie popłakał ze śmiechu.
Taki z niego jajcarz!


_________________



Zobacz profil autora

72 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 1:32 pm


Oparła się rękoma za sobą, stukając obcasem o posadzkę w znużeniu. Kiedy Titus złapał ją za rękę, zareagowała od razu.
- Hej!
Ale gdyby wiedziała co dalej z tym planował, pewnie jej reakcja byłaby żywsza. Zmrużyła lekko oczy kiedy uklęknął, cofnęła oczywiście rękę, nieco za późno, żeby uniknąć tego momentu kompromitacji, ale za szybko by wpaść na pomysł, żeby tą ręką przylutować Smithowi w twarz. Przez moment nawet się zastanawiała czy nie łatwiej byłoby jej walnąć go z kolana w nos, ale doszła do wniosku, że to wyjątkowo poniżej jej godności.
- I żyli długo i szczęśliwie – skwitowała – Tak, mi też mama opowiadała bajki na dobranoc, Smith.
Odetchnęła wgapiając się z niezadowoleniem w Titusa.
- Po zastanowieniu, bardziej potrzebujesz lekarza niż wielebnego. Wstawaj, chyba, że chcesz, żebym Ci w tym pomogła.


_________________


Zobacz profil autora

73 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 1:49 pm

Hawkeye stwierdził, że stracił 10 dolarów. No szlag no ! Musi zainwestować ! 20$ na parzyste
- No jak na złość - uśmiechnął się i urwał słysząc śmiech Titusa, który najwyraźniej oświadczał się Anie. Jasny chuj.
- Dzień pełen niespodzianek - mruknął, pokręcił głową, stwierdził, zę Ana zaraz go pewnie skopie i wrócił do gry
- Jak Francesca ci nie pozwoli to nie będę oponował - stwierdził nagle


_________________


Zobacz profil autora

74 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 1:52 pm

4

Kevin był spostrzegawczy nie mógł nie zauważyć klęczącego Smitha przed no właśnie, przed atrakcją kasyna.
- No proszę - szepnął sam do siebie. Po czym wrócił do gry. Niestety los nie był łaskawy. Kevin odprowadził wzrokiem dolara którego właśnie zabierał krupier.
- Eh no trudno to jeszcze raz na nieparzyste dwa dolary - powoli topniała wygrana z której zostało już tylko trzy dolary.
Przeniósł wzrok na Chrisa lekko zdziwiony.
- Czemu ma nie pozwolić? - zapytał, ale jednocześnie stwierdził.


_________________

Zobacz profil autora

75 Re: Kasyno on Sro Cze 05, 2013 2:00 pm

2

Inwestycja się powiodła. Hawkeye aż się uśmiechnął, gdy z jego 20$ zrobiło się 40$, więc był 30$ na plusie. Ha !
- Fantastycznie...mruknął z nutką radości w głosie - No wiesz...jesteście młodym małżeństwem, ona kocha Ciebie i się o Ciebie martwi, ty ją kochasz i nie chcesz jej napytać kłopotów i strachu...a wierz mi lub nie, parę razy Charlie udało się mnie zatrzymać przed wyjazdem. Miała skubana swoje sposoby.
A jakie sposoby, to Krzyś nie powie, bo mamy tu niepełnoletnich.


_________________


Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 12]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach