Forum RPG


You are not connected. Please login or register

Kasyno

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Go down  Wiadomość [Strona 11 z 12]

251 Re: Kasyno on Nie Gru 15, 2013 3:32 pm

- Urocza parka.
Jakże uniwersalny tekst, bo w końcu wszystkie dzieci były urocze. Czy pluły, śliniły się, babrały się jedzeniem, trzymały się czyjejś nogi, skakały jak postrzelone. Widocznie Rodet zaznajomiła się z kilkoma bezpiecznymi zwrotami nim postanowiła przyjechać do Stanów.
- Christine… – powtórzyła za mężczyzną – to pamięć w stronę Twojego imienia?
Może to wszystko nie było jej interesem, ale skoro w końcu znalazł się temat do rozmowy, to jej odpowiadał.
- Mam nadzieję, że poznam kiedyś Twoją żonę. Myślisz, ze interesuje się poezją? Być może znalazłabym powód, żeby ją zaprosić na wieczorek literacki.
Uśmiechnęła się do mężczyzny delikatnie.


_________________


Zobacz profil autora

252 Re: Kasyno on Nie Gru 15, 2013 3:44 pm

Och, jak uroczo, że była taka miła i mniej uroczo, że musiał na te pytania odpowiadać.
- Całkiem możliwe. - powiedział niby to w zamyśleniu, ale przecież wiedział, że to jeden z durnych pomysłów Fleur. Mieli już Christine, Christophera Juniora, co będzie następne? Christobal? Christalle ?
Jest tylko ładnych imion, a ona wybrała jego imię...Aż mu się robiło głupio.
Na jej pytanie o poezje, rozchylił usta,, a potem od razu je zamknął. Na litość boską, nie miał pojęcia, czym interesuje się Fleur. Była no...prostytutką. Co jej powie, że lubiła jego wacka?
- Cóż...trzeba by jej zapytać...wiem, że chodzi na jakieś kobiece spotkania, ale nigdy nie wnikałem, co się na nich odbywa. Trochę inaczej spędzam czas. Możliwe, że czytają tam poezję. - ta akurat. Wiedział, że każde takie spotkanie kończyło się prawie wyrżnięciem połowy uczestniczek.
A to, że on sam czyta książki, liznął poezję dzięki Fionie i wie z pewnością na ten temat więcej niż żona, to na łóżu śmierci się nie przyzna.
- A jak do tej pory nie była zainteresowana, to może się zainteresuje? - bardziej zapytał niż stwierdził
Ludzie, co ten kevin z nim zrobił. Bał się z nią normalnie rozmawiać, by nie być posądzony o kolejną zdradę przyjaźni


_________________


Zobacz profil autora

253 Re: Kasyno on Wto Gru 17, 2013 12:39 pm


- Nie jesteś pewien?
Zaśmiała się krótko, ale zaraz potem zajął ją inny temat. Bo ostatnio myślała sporo nad tym kołem literackim. Szukała ze wszystkich możliwych stron uczestniczek, czy uczestników. O, właśnie, jeśli o tym mowa.
- A ty? Interesujesz się poezją? Spotkanie będzie otwarte dla wszystkich. Może wybierzesz się tam z żoną jeśli ona wyrazi taką chęć?
No, w końcu Rodet jej nie znała, więc marne były szanse, że pozna ją na ulicy i dowie się czy kobieta jest zainteresowana takowymi rozmówkami o poezji, czy nie.
- O ile takowe dojdzie do skutku… ale wszystko idzie w dobrym kierunku na razie. Będzie Poppy Pines… znaczy, pani Wright, i ta urocza brunetka, oj, naprawdę nie wiem jak się nazywa, zapomniałam spytać, być może pan Darcy, ale nie chciał czytać Wertera i…
I zapomniała. Poznała tyle osób w mieście, każdego pytając o chęć uczestniczenia w tym wydarzeniu, że najzwyczajniej w świecie, już nawet nie wiedziała, komu powinna wysyłać zaproszenia gdyby spotkanie doszło do skutku.


_________________


Zobacz profil autora

254 Re: Kasyno on Wto Gru 17, 2013 1:04 pm

- Nie. Nie jestem - powiedział spokojnie.
Dużo by dał, by odzyskać zaufanie Kevina, ale raczej na to się nie zanosiło.
Zaprzeczył, że w ogóle zna jakąkolwiek poezję, a potem uznał, że jest bardzo późno, pojawiło się szemrane towarzystwo, tak więc uznał, że będzie tak grzeczny i ją odprowadzi do domu.
Porozmawiali sobie chwilę i tak zakończył się ten dzień.

/zt


_________________


Zobacz profil autora

255 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:04 pm

Callie przez całą drogą głowiła i myślała, zadawała sobie różne pytania i odpowiadała na nie hipotetycznie, marszcząc i brwi, i nos. Musiała porozmawiać z Amy i nie było innej możliwości, a jak.
Dlatego kiedy zobaczyła jasnowłosą wracając z nie wiadomo skąd, Rowan od razu zmierzyła w jej kierunku, z serdecznym uśmiechem na twarzy. Ujęła jeszcze ramię koleżanki, coby mogła ją w końcu zauważyć.
- Chodź, chodź, zagramy! - rzuciła w stronę dziewczyny - Kiedyś miałyśmy pójść!


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

256 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:14 pm

<---- Zagrody

Wracała ze spotkania z bratem. Trochę zamyślona i rozdarta. Wszystko się pokręciło a teraz jeszcze ten ślub. Tak bardzo cieszyła się na myśl, że jej brat będzie szczęśliwy a jak wszystko pójdzie dobrze, to może nawet ciocią zostanie. Tylko, że to oznaczało też koniec pewnego etapu w ich życiu. Chyba czas na to by Amy poszła swoją drogą?
W tym nastroju spotkała Calliope, która zaczęła ją ciągnąc do kasyna. Właście dlaczego by nie?
- W sumie możemy.- uśmiechnęła się.


_________________

Zobacz profil autora

257 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:21 pm

I choć Callie zdawała sobie sprawę, że trochę dziwnie się zachowuje, to jednak wolała to zbagatelizować. Bądź co bądź, nie będzie przecież na umór starała się być "normalna", prawda? Zazwyczaj wtedy jeszcze gorzej to człowiekowi wychodzi.
Ujęła dziewczynę pod ramię i odwzajemniła uśmiech, krocząc niewielkim korytarzem do jednego ze stołów.
- Powiedz, co tam u ciebie się działo. - och, no jasne, że była ciekawa, co Amy robiła przez ten czas! Może humor polepszy się samej Rowan?
Rudowłosa zasiadła przy stole, przy którym było rozdanie do tradycyjnego pokera, o! To sobie poćwiczą.


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

258 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:30 pm

- Och.- Amy uśmiechnęła się tajemniczo, kiedy już dziewczyny usadowiły się przy jednym ze stolików. Zmówiły sobie wino, a co sobie będą żałowały w końcu miały się rozerwać tutaj. Whiskey to mogły sobie popijać w domowych pieleszach.
-Byliśmy wczoraj na kolejnej lekcji strzelania w lesie z panem Carswellem.- Blondyneczka uśmiechnęła się ponownie a jej uśmiech sugerował, że to nie wszystko, że jeszcze coś było. Jej niebieskie oczka zabłyszczały.


_________________

Zobacz profil autora

259 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:35 pm

Callie jednak odmówiła trunkowi. Wino to nie było to, za czym przepadała. Owszem, mogłaby się rozkoszować, ale... no, nie i już. Taka - ponoć - uparta była, choć pewnie wykłócałaby się, że nie. Ile wlezie. Może później.
- Och, mijamy się, widzę. - rzuciła z rozbawieniem, czekając na kolejne rozdanie.
Przyjrzała się Amy, mrużąc delikatnie oczy i przechyliła głowę na bok.
- I? - spytała, unosząc brew, a następnie wyprostowała się delikatnie. Robi się ciekawie! Dziewczyna jeszcze zerknęła ukradkiem na stół, a potem znowu na jasnowłosą.
- Zróbmy małe zawody, co o tym myślisz?


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

260 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:44 pm

Nie to nie. Amy nie zamierzała się wykłócać. Ona akurat potrzebowała kilu łyków alkoholu. Wczorajszy dzień, dzisiejszy też. Wszystko się jej nagle zaczynało wywracać do góry nogami. Czy powinna iść do Amaranty i jej pogratulować. Z reguły starała się jej nie narzucać swoim towarzystwem ale może by wypadało.
- No i skończyło się na lekcjach całowania.- ostanie słowo Amy wyszeptała pochylona w stronę Callie tak by nikt tego nie słyszał, w końcu nie była to informacja przeznaczona dla wszystkich.
-Zawody? Jakie zwody?


_________________

Zobacz profil autora

261 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 4:55 pm

A to wcale nie jest dziwne! Sama Callie, która usłyszała tę nowinę, wyprostowała się zdziwiona, spoglądając na dziewczynę.
- No, tego się po tobie nie spodziewałam, Amy - odparła chłodno, by po chwili posłać blondynce szeroki uśmiech.- I jak było? - no, to oczywiste, że będzie chciała wiedzieć, jak to wszystko odczuwała panienka Jenkins czy tam Smith, prawda?
- Och, dobra. Nie zawody, a po prostu zakład. - machnęła dłonią, patrząc na karty - Do trzech razy, jeśli wygrasz, dowolne pytanie mi zadasz, jeśli ja wygram - ja tobie, okej? Tylko szczera odpowiedź ma być! - zastrzegła, unosząc brew.
No tak, one musiały sobie takie pseudo-rozrywki znajdywać.


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

262 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 5:04 pm

Panna Jenkins wywróciła oczami a potem sama się roześmiała.
-Oszałamiająco, obezwładniająco, słodko, podniecająco, czule i namiętnie- Blondynka wyrecytowała z prędkością karabinu maszynowego a potem zrobiła maślane oczka.- Pocałuj go to sama się przekonasz jak to jest.- dodała z szelmowskim uśmiechem.
Amy myślała, że przyjaciółce chodzi o coś ciekawszego kiedy mówiła o zawodach.
- No ale po co skoro zawsze i tak możesz zapytać o co chcesz.- wzruszyła ramionami. Myślała, że będzie chodziło o coś bardziej ekscytującego na przykład, która szybciej pozbędzie się koszuli pana Carswella by pooglądać jego klatę.


_________________

Zobacz profil autora

263 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 8:30 pm

- Och, a mogłam również wam przerwać. - skwitowała, posyłając dziewczynie znaczące spojrzenie.
Czy było to nieco zawistne? Możliwe, że w jakimś stopniu. No cóż, Amy tutaj swobodnie się zabawia, a Callie bezczelnie przerwała. Jednak czy dziewczyna miała jej to za złe? Patrząc na to wszystko - nie, raczej nie. Może bardziej była rozżalona. Tylko czym? Usłyszawszy o tym, że sama niech spróbuje, zmarszczyła brwi spojrzała z powątpiewaniem na dziewczynę.
- Yhm, jasne, tak. - odparła, nieco sarkastycznie. No co, przecież nie poleci do Carswella i od razu, nie? Nie?
- Pocą to się nogi nocą. - rzuciła bezmyślnie - Większa zabawa z tym, Amy. - och, tak, tak, jasne, na pewno Amy od razu jej powie, z radością, że jest siostrą bandyty, który jest poszukiwany!

240/70


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

264 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 8:50 pm

125
 
- Mogłabyś gdybyś nas znalazła.- Amy uśmiechnęła się wcale nie zrażona, no bo gdyby Callie ich nakryła to może byłoby ciut niezręcznie ale przecież i tak jej o wszystkim powiedziała, więc co to za różnica. W sumie nawet rachunki byłyby wyrównane. W końcu ona też jej przerwała pocałunek z tym całym Deanem, tyle że panna Jenkins była pewna, że Dean w sztuce całowania to panu Carswellowi do pięt nie dorastał.
Ej no co to za sarkastyczny ton. Podniosłą jedną jasną brewkę do góry i przyjrzała się przyjaciółce.
-Chyba nie jesteś zazdrosna?- spytała przyglądając się jej z zaciekawieniem, bo według niej nie było o co. Chciała zapytać czy ten jej mąż jej nie całował ale to był drażliwy temat, więc zamilkła.
Słysząc uwagę o nogach pokazała Calliope język a potem spojrzała w swoje karty.


_________________

Zobacz profil autora

265 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 8:57 pm

80

- Fakt, mogłabym. - przyznała, wzdychając z jakąś ulgą, że to rozdanie jej się udało, więc czekała na następne.
Słysząc pytanie przyjaciółki, Callie wyprostowała się nieznacznie, marszcząc brwi. Uśmiechnęła się i pokręciła głową z jakimś rozbawieniem.
- Nie, nie, Amy. - odpowiedziała - Ale przecież nie będę leciała, żeby go pocałować, prawda? - aż jej uśmiech się poszerzył, kiedy spojrzała na dziewczynę. - To byłoby... no, dziwne, to na pewno. - och, tylko czemu Calliope sama nie była przekonana do swoich słów? - Więc masz za sobą pierwszy pocałunek, tak? - spytała cicho, nieco nachylając się w stronę koleżanki.


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

266 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 9:36 pm

100

- No specjalnie lecieć nie musisz, ale okazja też się na pewno jakaś trafi. – wywaliła po czym miała ochotę pacnąć się w czoło.- Chyba, że ty po tym porwaniu nie masz ochoty na takie rzeczy. Ja cie o nic nie pytam, bo pewnie ci ciężko, ale gdybyś chciała pogadać to wiesz, że ze mną zawsze możesz.- posłała rudej zatroskane spojrzenie.
Amy nic nie musiała odpowiadać na to pytanie jej rozmarzone spojrzenie mówiło wszystko.


_________________

Zobacz profil autora

267 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 9:43 pm

80

Mętlik. Och, jaki mętlik ona miała teraz w głowie, to Amy sobie nie wyobraża. Bo to trochę dziwnie brzmiało to wszystko, że co, ma iść całować się z mężczyzną, z którą całowała się jej przyjaciółka? Naprawdę, dziwnie to brzmi, bardzo! Niemniej, przecież Callie nic nie powie. A jeśli Amy przyglądała się rudowłosej, to pewnie zauważyła jakiś blady uśmiech na jej twarzy.
Słysząc słowa przyjaciółki, odchrząknęła cicho, przyglądając się kartom.
- Na pewno porozmawiamy. - wyjaśniła - Byłam dzisiaj u szeryfa, no. - dodała. Może i temat był naprawdę niewygodny, to przecież nie będzie go omijać. Callie wiedziała, że i tak to się jej będzie trzymać. Może jakby zaczęła gadać o tym, to bardziej by to przyswoi... Nie, nie przyswoiłaby, ale też pewnie nie byłoby takiego cierpienia.
- Dobrze ci idzie. - rzuciła z uśmiechem.


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

268 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 10:31 pm

25

- To dobrze, że się do niego wybrałaś.- Amy pochwaliła przyjaciółkę i odwróciła wzrok w stronę kart. Cholera jasna sama mogłaby pomóc szeryfowi zleźć tego całego Crossa. Skoro był u Any na obiedzie to musiał znać i Brada. Poczuła się naprawdę podle w stosunku do Callie. Czy będzie się potrafiła z kimkolwiek przyjaźnić posiadając tyle mrocznych sekretów. Zresztą ona wolała unikać szeryfa. Wolała by nie dostrzegł jej podobieństwa do brata.
- No nie tak całkiem.- skrzywiła się bo tym razem rozdanie jej nie siadło.


_________________

Zobacz profil autora

269 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 11:10 pm

40

- Każdemu się zdarza, Amy. - odparła wesoło. Przecież o to jej chodziło, by wygrać tę rozgrywkę karcianą, prawda? - Mi też nie zawsze wychodzi. - dodała, choć nie było to raczej zbyt pocieszające. Rudowłosa wyprostowała się i poprosiła jeszcze o wino. Teraz mogła sobie wypić, a jak.
- No, musiałam. - pokiwała głową - Powiedziałam praktycznie wszystko, ale przypominanie sobie to... jest okropne. - zmarszczyła brwi i zgarnęła włosy do tyłu - Pan Burnett powiedział, że się tym zajmie oraz tym, żebym mogła do swojego nazwiska wrócić, bo teoretycznie nadal jestem panną. - och, aż się uśmiechnęła na samą myśl i upiła łyka wina.
- Chcesz się przejść?


_________________

karta postaci

Zobacz profil autora

270 Re: Kasyno on Sro Sty 08, 2014 11:34 pm

50
Amy w geście pocieszenia chwyciła Callie za  rękę i lekko uścisnęła.
-Teraz będzie już tylko lepiej. Zobaczysz.- zapewniła przyjaciółkę, chociaż wcale takiej pewności nei miała. Wiedziała, ze w życiu spotykają nas złe rzeczy od  których nie możemy uciec i z którymi musimy żyć.
Spojrzała w swoje fatalne karty i westchnęła tylko ciężko.
-Tak masz rację, chodźmy stąd.
Podniosła się od stolika i razem z Calliope wyszły

---> ?


_________________

Zobacz profil autora

271 Re: Kasyno on Czw Sty 09, 2014 8:48 pm

<- Arizona

Jerry długo ubolewał nad swoim biednym nosem. I cierpieć pewnie będzie jeszcze długo. Nie mógł jednak wiecznie siedzieć w hotelowym pokoju i gadać do lustra ćwicząc przemowy. Udał się więc do kasyna, by w łatwy sposób zarobić kilka kochanych pieniążków, jego największej miłości życia.
Podszedł najpierw do baru i zamówił kieliszek wina. Zabolała go utrata pięćdziesięciu centów, ale zgrywał przecież porządnego jegomościa z dalekiego miasta. Następnie podszedł do stołu z ruletką, by postawić pięć dolarów na parzyste.
W głowie już umyślał sobie, którego z pensjonariuszy sanatorium wziąć sobie na pierwszy ogień. Kto wyglądał na największego frajera? Przez myśl przeszedł mu ten cały doktor Holloway, ale nie mógł oszukać kogoś, kto się stąd za jakiś czas nie wyniesie. A może ktoś z mieszczuchów? Na przykład ta tępa plotkująca pała. Barmana nie miał odwagi okradać drugi raz. Orobił go na całe dwa tysiące, i to wystarczyło. Chociaż w głębi serca pragnął więcej, bo te pieniążki u Rudego Szkota się tylko marnowały!

3
Wyszło nieparzyste, więc serce naszego żydka zapłakało gorzko nad utratą całej piąteczki.


_________________


Zobacz profil autora

272 Re: Kasyno on Czw Sty 09, 2014 8:59 pm

... ->

Richard postanowił zmienić trzeciego dnia rutynę, w jaką wpadł i wyszedł w końcu z mieszkania. Zamiast jednak udać się do domu panny Lynch, swoje kroki skierował do kasyna. Oczywiście liczył się z utworzeniem kolejnych plotek, jednak kradzież pieniędzy z banku jednak była dość bolesna dla niego i cierpiał na niedobór gotówki - bowiem aby kupić jakieś rozsądne mieszkanie, musiał najpierw umówić się z kupcem i sprzedać swój zakład. 
I gdzie wtedy mieszkać będzie? Na pewno nie u panny Lynch.
Dlatego też nie witając się praktycznie z nikim, udał się do stołu z ruletką, gdzie szansa na wygraną była dla Ryśka jak 1 do 2. Albo wygra, albo przegra. Przy stole siedział przeciwnik Deana, któremu rozkwasił nos, jednak nazwisko jakoś uciekło mu z pamięci. Przywitał się z nim krótkim:
- Dobry. - Po czym obstawił parzyste na 3 dolary. Jak na razie początek, czy szczęście mu dopisuje.


_________________





Zobacz profil autora

273 Re: Kasyno on Czw Sty 09, 2014 9:10 pm

- Dzień dobry- skinął głową upijając niewielki łyk wina. Skoro już tyle za nie zapłacił, to nie zamierzał tak od razu go w siebie wlewać. Nawet, jeśli musiał czymś zapełnić pustkę po utraconych pieniądzach. - Och, też mogłem od tylu zacząć- wyrwało mu się.
O szewcu plotek nie słyszał- był zbyt zajęty swoim nosem, by zainteresować się najnowszymi informacjami krążącymi po mieście. Nawet, jeśli były taką bombą. Saloonu nigdy nie unikał, bo i nie miał powodów. Jeśli Rudy Barman chciałby coś od niego, to zawsze mógł mu sprzedać jakąś bajeczkę. W końcu był w tym naprawdę dobry. W kłamaniu i liczeniu pieniędzy. Aż upił kolejny łyk wina.
- Pięć na nieparzyste.

1
Tym razem mu się udało, a zranione serce trochę się uspokoiło. Wyszedł na zero.


_________________


Zobacz profil autora

274 Re: Kasyno on Czw Sty 09, 2014 9:15 pm



Kącik ust uśmiechnął mu się, kiedy dreszczyk emocji zaczął mu krążyć w żyłach i kulka zatrzymała się na parzystej liczbie. Niby tylko 3 dolary, ale jednak - od czegoś trzeba zacząć. Nie chciał więc szastać bardziej pieniędzmi i stwierdził, że jak na razie będzie stawiał tyle, ile dał na początku, czyli 3 dolary. Nie więcej. Miał w końcu ustaloną granicę, której nie zamierzał w żaden sposób przekraczać. I jeśli gra miałaby zakończyć się dla niego już niedługo, to jednak... no.
Wziął wdech i postanowił postawić na parzyste ponownie - 3 dolary oczywiście. Na chwilę obecną zarobił 3, dlatego wyszedłby na zero gdyby okazało się, że przegra teraz. Myślami odbiegł jednak od stołu, przekonany że za jego plecami tworzą się już kolejne plotki i niedługo dotrze do Zoi, iż jest pijakiem i hazardzistą w jednym. Jeszcze ktoś dopowie, że przychodzi do saloonu na dziwki, doprawdy! Podniósł mimowolnie wzrok w górę, dostrzegając ponętne kształty kobiet, które eksponowały swoje wdzięki każdemu gościowi w kasynie. No właśnie -w kasynie, nie zaś saloonie, na który Richard otrzymał miesięczny zakaz wstępu.
Zerknął na tymczasowego rozmówcę, aby przyjrzeć mu się nieco uważniej - co jednak nie było aż takie proste, kiedy myśli szewca biegały każda w inną stronę. Nie czuł się swobodnie w tym miejscu, dlatego odpowiedział nieznajomemu jedynie krótkim, trochę nerwowym uśmiechem. Jakoś chęć dalszej konwersacji nie trawiła jego wnętrza, szczególnie po ostatnich wydarzeniach. Czuł wręcz nieopartą chęć milczenia.

3 - no nic, wyszedł na zero.


_________________





Zobacz profil autora

275 Re: Kasyno on Czw Sty 09, 2014 9:28 pm

Jerry Eisenberg nic sobie jednak nie robił w pragnienia milczenia Ryszarda. O jego ślubach panieńskich i zakazie też nie wiedział, bo i skąd? Wróżką nie był, choć i to mógłby udawać, gdyby miał dostać za to odpowiednią zapłatę.  
- A to się porobiło w tym miasteczku, co?- spojrzał na swojego nierozmówcę.- Te całe pożary... Żeby dwa budynki jednocześnie? Trochę podejrzana sprawa. Teraz ta, jadłodajnia jakjejtam pewnie będzie zbierać największe zyski... Może to podstęp? - uniósł brwi i uśmiechnął się, by podkreślić swój znakomity dowcip. - Pięć na nieparzyste.
Och. Gdyby sam prowadził taki gastronomiczny biznes, to pewnie może nawet sam by zaplanował takie podpalenia. W końcu to naprawdę duży zysk.

3
Znów trafił. Może jednak będzie miał dzisiaj szczęście? Potrzebował go, skoro miał ochotę zaczaić się na jeden z budynków na sprzedaż.


_________________


Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 11 z 12]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach